Strona używa plików cookies więcej

Felietony

Bogna Bartosz: Kilka refleksji na temat rozmów damsko-męskich

Ona: „Kochanie, chciałabym, żebyś od czasu do czasu powiedział mi, że mnie kochasz, że jestem dla ciebie najważniejsza (najpiękniejsza, najmądrzejsza, najbardziej seksowana, itd.)”.

On: „Przecież pięć lat temu, w obecności świadków, już powiedziałem. Obiecuję, że jak tylko coś się zmieni, dam ci znać”.

Przywołana anegdota ilustruje typowe stereotypy na temat różnic między kobietami a mężczyznami, przejawiające się także w języku. A czy także odsłania pewną część prawdy o tym, jak rozmawiają ze sobą przedstawiciele i przedstawicielki dwóch (podobno różnych) światów?

W wielu analizach na temat języka kobiet i mężczyzn przeprowadzonych przez językoznawców, psychologów czy socjologów, można znaleźć informacje, że kobiety mówią: ciszej niż mężczyźni, wyższym tonem głosu, w rozmowach częściej ujawniają treści osobiste, starają się być bardziej uprzejme wobec partnera rozmowy, bez względu na jego płeć, ale też rozmawiają „wielowątkowo” (niektórzy powiedzą wręcz, że chaotycznie przeskakują z tematu na temat), a mimo to wciąż wiedzą, „o co chodzi”. Podobno częściej niż panowie używają trybu przypuszczającego i stosują zwroty typu: „być może”, „właściwie”, „proponowałabym”, „chciałabym, jeśli oczywiście tobie to odpowiada”. Nadużywają zaimków, przysłówków, a przede wszystkim przymiotników, i tym samym ich mowa określana bywa jako „kwiecista”. Kobiety zadają też więcej pytań w trakcie rozmowy, szukając tym samym częściej kontaktu i potwierdzenia swoich słów u rozmówcy. Na pewno używają zdrobnień i – co słychać „na pierwszy rzut ucha” – rozmawiają w sposób bardziej emocjonalny. Mężczyźni natomiast częściej przerywają rozmówcom, posługują się krótszymi zdaniami. Mówią pewniej – również wtedy, gdy nie mają racji. Podobno częściej niż kobiety stosują zaimek „ja”, używając częściej trybu rozkazującego i oznajmującego. Nie mówią o swoich problemach – byłby to bowiem w ich mniemaniu przejaw słabości. Wreszcie – są mniej emocjonalni w rozmowie. Gdyby jeden pan zwrócił się do drugiego, siedzącego przy sąsiednim biurku: „Jaki piękny jest twój nowy laptop, tablet, smartfon”, wypowiedź ta byłaby jednoznacznie negatywnie oceniona przez odbiorcę komunikatu. Natomiast ten sam komunikat wypowiedziany przez kobietę byłby jak najbardziej „na miejscu”.

Kiedy on i ona wracają do domu, to ona pierwsza zwykle zadaje pytanie: „Co tam w pracy?” i zazwyczaj słyszy odpowiedź: „W pracy jak w pracy – normalnie”. Bywa, że wtedy ona rozpoczyna swoją opowieść „A u mnie dzisiaj szef wezwał na rozmowę Ankę, Beata z drugiego działu pożarła się z Ewką o zakres obowiązków, a Marta wzięła nagle urlop, ciekawe dlaczego…”. Zanim ona zacznie opowiadać o tym, co się przydarzyło w poniedziałek w biurze, może zdarzyć się, że z jego strony (o ile uda mu się wtrącić) padnie pytanie: „Ale po co mi to mówisz?” lub: „A konkretnie, o co chodzi?”. Wtedy wystarczy już tylko chwila i pojawią się zarzuty, które padną z jej strony, zresztą zupełnie dla niego niezrozumiałe: „Nie interesuje cię moja praca” czy: „Wcale ze mną nie rozmawiasz o swojej pracy”.

Kobiety (rzecz jasna, nie zawsze i nie wszystkie) chcą rozmawiać o sobie, o tym, co wokół nich się dzieje – w pracy, w rodzinie, w gronie znajomych, mówią o swoich przeżyciach i emocjach, tak „w ogóle” chcą rozmawiać. Mężczyźni (nie wszyscy i nie zawsze) częściej rozmawiają „po coś”, by dowiedzieć się czegoś, ustalić jak najszybciej i jak najbardziej precyzyjnie cele, które muszą zrealizować. Rozmowy „o wszystkim i o niczym” (według nich) wydają im się po prostu stratą czasu. Chyba, że jest to kwestia typu „zmiany w składzie/ustawieniu Manchesteru United w najbliższej kolejce Premier League” albo „o wyższości BMW nad mercedesem”. Może warto zatem w rozmowie kobieco-męskiej wziąć pod uwagę zarówno temat, ale też orientację kobiecą (na samą rozmowę, na podtrzymanie kontaktu, na przebywanie ze sobą) lub męską (konkrety, logikę wypowiedzi, precyzję argumentacji).

Rzeczywistość językowa, kobieca i męska, wydaje się współcześnie jednak bardziej złożona i można zauważyć, że mamy w tej kwestii do czynienia z androgynizacją. Pojęcie androgynii psychicznej odnosi się do połączenia tradycyjnie przypisywanych kobietom i mężczyznom cech i sposobów zachowania, w tym językowych. Zatem osoby androgyniczne – kobiety i mężczyźni – w języku aktywizują, w zależności od sytuacji, bądź męski (konkretny, racjonalny), bądź też kobiecy (emocjonalny, nastawiony na relacje z innymi), styl komunikowania. Jak twierdzi współczesna badaczka Sandra Bem, łącząc różne style komunikowania, potrafimy plastycznie dostosowywać się do różnych sytuacji, adekwatnie reagować w rozmowach z różnymi osobami. Androgyniczna kobieta-menadżer w sposób zdecydowany i konkretny przydziela zadania swoim podwładnym, a jednocześnie potrafi empatycznie wczuć się w sytuację pracownika, który przeżywa problemy rodzinne, i porozmawiać z nim. Natomiast androgyniczny mężczyzna potrafi wspierać w rozmowie emocjonalnie swoją partnerkę, a równocześnie będzie racjonalnie, wspólnie z nią, poszukiwał rozwiązania konkretnego problemu.

Korzyści związane z używaniem języka kobiecego i męskiego przez jednego rozmówcę wydają się być oczywiste. Dopasowanie strategii językowej zwiększa atrakcyjność nadawcy, bez względu na jego płeć, jako potrafiącego odnaleźć się w każdej sytuacji, ułatwia także porozumiewanie. Androgynia przejawiająca się w języku jest alternatywą dla schematycznych (wyłącznie kobiecych lub wyłącznie męskich) praktyk językowych. Czy androgyniczny – zarazem kobiecy i męski sposób komunikowania – jest dobrym pomysłem na porozumienie między płciami? Czy warto w zależności od sytuacji uruchamiać różne style komunikowania, bez względu na przynależność do płci? Czy uczyć dziewczynki pragmatycznego i konkretnego stylu prowadzenia rozmowy, nie zaniedbując przy tym emocji, a u chłopców rozwijać wrażliwość w rozmowie, nie ignorując konkretnego zadaniowego nastawieni?

Bez względu na odpowiedź warto pamiętać, że „prawda” o języku kobiet i mężczyzn uwikłana jest w nieustannie zachodzące zmiany kulturowe i procesy językowe, stanowiące lustro psychologicznych i socjologicznych przemian w definiowaniu kobiecości i męskości.

Dodane przez: Agata Sałamaj

19 Gru 2018

ostatnia modyfikacja: 14 Sty 2019