Strona używa plików cookies więcej

Felietony

Bogusław Bednarek: Sentencje Publiliusza Syrusa

Starożytni myśliciele przekazali nam aurea verba (złote słowa), zespalając trafność z lapidarnością: „Tłum jest najgorszym tłumaczem prawdy” (Seneka), „Pełen służalczości, aby utrzymać władzę” (Tacyt), „Tyle z publicznych nieszczęść odczuwamy, ile dotyczy nas osobiście” (Liwiusz). Podobnie ukształtowanych sformułowań, zwięźle ujmujących jakieś ogólne mniemanie i przepojonych dydaktyzmem, jest co nie miara, ponieważ aforyzmy, apoftegmaty, gnomy, maksymy i sentencje są płodami wyjątkowo ekspansywnego nurtu twórczości. Wśród ludzi uświetniających tę sferę kultury poczesne miejsce zajmuje Publiliusz Syrus, który żył w czasach Cezara i Augusta. Dotarł do Rzymu jako syryjski niewolnik, ale dzięki swym zdolnościom literackim i aktorskim został wyzwolony. Ubolewamy, że teksty jego mimów zachowały się tylko w postaci drobnych fragmentów. Na szczęście ocalały Publilii sententiae złożone z kilkuset mikrowypowiedzi. Jak stwierdza Mieczysław Brożek, znawca przedmiotu, rzeczony „zbiór istniał już w I wieku n. e. W ciągu dalszych wieków dołączano jednak do niego inne sentencje, stąd różne wersje zbioru w różnych rękopisach”. Wiele tych łacińskich aforyzmów spolszczono, lecz nigdy dotąd nie opublikowano w naszym języku kompletu „mądrych zdań” z kolekcji Syrusa. Cieszmy się zatem, że w przyszłym roku trafią na półki księgarskie wszystkie Sententiae w translacji dokonanej przez Aleksandrę Szymańską i Ireneusza Żebera, wrocławskich historyków prawa rzymskiego. To będzie ważne wydarzenie.

W Kronice polskiej mistrza Wincentego zwanego Kadłubkiem znalazła odzwierciedlenie następująca sentencja Syrusa: „Comes facundus in pro vehiculo est” („Rozmowny towarzysz w drodze zastępuje pojazd”). Sens tego zdania nie budzi zastrzeżeń, albowiem konwersacja, jeśli jest frapująca, powoduje, że podróż zdaje się upływać w szybkim tempie. Z kolei Jan Chryzostom Pasek zacytował w swoich Pamiętnikach sentencję zarówno nader dyskusyjną, jak i podminowaną gorzką ironią: „Cum vitia prosunt, peccat, qui recte facit” („Gdy występki profitują, grzeszy, kto dobrze czyni”). Oczywiście, dałoby się sporządzić długi wykaz utworów literackich i nieliterackich, w które wkomponowano aforyzmy Publiliusza Syrusa. Należał on do grona popularnych autorów szkolnych, a jego dzieło pełniło funkcję „skarbczyka okrągłych formuł”.

Sentencje Syrusa, zrodzone z tęsknoty za ładem moralnym i wyrażające szacunek dla zdrowego rozsądku, nakłaniają do zachowania ostrożności, bo świat bywa bezwzględny i pełen pułapek. Udzielmy głosu niewolnikowi Rzymu: „Źle postępuje chory, gdy ustanawia swego lekarza spadkobiercą”; „Więcej przyjaciół przyciąga stół niż mądrość”; „Skąpej duszy żaden zysk nie zaspokoi”. Ta zaś konstatacja, upowszechniająca urojenie o słabo wycieniowanej niewieściej psychice, zirytowałaby dzisiejsze feministki: „Kobieta albo kocha, albo nienawidzi, nic trzeciego”. Nawiasem mówiąc, głównymi adresatami pewnych

aforyzmów Syrusa są bez wątpienia decydenci: „Ach, jak nieszczęsna jest nauka służenia tam, gdzie nauczyłeś się panować”. Szczególnie doniosłą prawdę zawiera sentencja: „Bis vincit, qui se vincit in victoria” („Dwa razy zwycięża ten, kto siebie zwycięża w zwycięstwie”). Cytowana fraza epatuje i słusznością, i artyzmem. Pod względem estetycznym różni się przeto od inskrypcji widniejących na teraźniejszych murach i ścianach: „Inni kradli bardziej”; „W tym kraju trzyma mnie tylko grawitacja”; „Lepsze jutro było wczoraj”; „Jedynie kanibal nie gardzi człowiekiem”.

Czytamy w Dziejach Herodota, że Kambizes, król perski, kazał obedrzeć ze skóry sędziego, który za pieniądze wydał niesprawiedliwy wyrok. W aforyzmach Syrusa również padają uwagi o związanych z jurysdykcją negatywnych zjawiskach: „Tam, gdzie orzeka ten, kto oskarża, nie prawo, ale siła ma znaczenie”; „Gdzie niewinny jest karany, cześć ojczyzny udaje się na wygnanie”. Ale i sielankowa rzeczywistość potrafi wywołać frustrację: „Nie ma tak dobrego losu, na który nie mógłbyś utyskiwać”. Zresztą śmierć ciągle wykazuje aktywność i trzeba sobie zdawać sprawę z natury egzystencji ludzkiej: „Człowiek jest wypożyczony życiu, nie ofiarowany”. A namiętności? One powodują, że poganiamy wzrokiem przesypujący się w klepsydrze piasek: „W żądzy nawet pośpiech jest opóźnieniem”.

Na królewskiej głowie Pterelaosa, wnuka Posejdona, wyrósł złoty włos, który miał mu zagwarantować nieśmiertelność. Podobną funkcję pełnił purpurowy włos Nisosa, władcy Megary. Ale w dramatycznych okolicznościach obaj dostojnicy utracili owe „nitkowate talizmany”. Trudno też nie przywołać Lilith, wywodzącą się zapewne z wierzeń sumeryjsko-babilońskich i odgrywającą ważną rolę w folklorze żydowskim. Lilith jest pierwszą towarzyszką biblijnego Adama, żeńskim demonem szerzącym zło pod osłoną nocy, typem strzygi porywającej niemowlęta. Ponadto lubi zniewalać mężczyzn. Kochający ją osobnik rychło umiera, bo wokół jego serca został okręcony włos Lilith. Pomijając banały (np. opowieść o mieczu Damoklesa), odnotujmy, iż interesująca nas cząstka fryzury sprzyja rozpalaniu amorów. Przecież według dawnych Ślązaków odniesiemy sukces miłosny, jeśli dyskretnie owiniemy swój włos wokół guzika istoty ludzkiej, którą darzymy uczuciem. A Publiusz Syrus? Otóż dzięki niemu możemy wzbogacić utrwalone wyżej informacje wnikliwym spostrzeżeniem: „Etiam capillus unus habet suam umbram” – „Również pojedynczy włos ma swój cień”.

Niektóre sentencje Syrusa są wiecznie aktualne, wszystkie zaś prowokują do snucia refleksji. Warto wyciszyć się trochę, kontemplując taki choćby aforyzm: „Fortuna vitrea est; tum cum splendet, frangitur” – „Szczęście jest jak szkło; gdy tylko zalśni, już pęka”.

Dodane przez: Agata Sałamaj

19 Gru 2018

ostatnia modyfikacja: 22 Lut 2019