Strona używa plików cookies więcej

Kartka z przeszłości / Ludzie

Clara Immerwahr-Haber – niespełnione marzenie

2 maja 1915 r. tragiczną śmiercią zginęła Clara Immerwahr-Haber, pierwsza kobieta z doktoratem Uniwersytetu we Wrocławiu, uzdolniona chemiczka, żona noblisty Fritza Habera.

Jest wieczór, 1 maja 1915 r. W domu Haberów trwa przyjęcie. Fritz, dyrektor Instytutu Chemii Fizycznej i Elektrochemii im. Cesarza Wilhelma w Berlinie, świętuje kolejny sukces i kolejne spełnione marzenie: awans na stopień kapitana – „błyskawiczny, z pominięciem obowiązujących procedur – w uznaniu szczególnych zasług dla Vaterlandu”.

Niespełna dwa tygodnie wcześniej, 22 kwietnia 1915 r., niemiecki 35 pułk saperów (złożony z chemików) „z powodzeniem” przeprowadził pod Ypres atak z użyciem gazu bojowego. Z ok. 6000 butli wkopanych na polecenie Habera w ziemię na pierwszej linii frontu, wypuszczona została chmura chloru. Żółto-zielona śmierć poniesiona przez wiatr w kierunku pozycji wroga osiągnęła sześć kilometrów szerokości, wywołując powszechną panikę w szeregach niczego nieświadomych żołnierzy Ententy. Atak pochłonął około sześć tysięcy istnień ludzkich, w znacznej mierze żołnierzy kanadyjskich. Haber wrócił do Berlina jako bohater narodowy.

Ten triumf to początek końca Klary. Dochodzi do ostrej kłótni między małżonkami. Clara grozi, że jeśli Fritz nie zaprzestanie swoich prac nad gazami bojowymi, ona popełni samobójstwo. W odpowiedzi, on oskarża ją o „zdradę ojczyzny”. Clara spełnia swoją groźbę. 2 maja wczesnym rankiem wykrada mężowi broń służbową, idzie do ogrodu. Pierwszy strzał oddaje w powietrze, drugi – wymierzony w klatkę piersiową, okazuje się śmiertelny…

8 maja 1915 r. w lokalnej prasie ukazuje się krótka notka o tragicznej śmierci Clary: „Strzelając do siebie, odebrała sobie życie żona tajnego radcy rządowego Dr. H. w Dahlem, który obecnie przebywa na froncie. Powody śmierci tej nieszczęśliwej kobiety pozostają nieznane”. W dzień śmierci żony Fritz opuszcza Berlin, wyjeżdża na front wschodni, w okolice Bolimowa. Nadzoruje przygotowania do kolejnego ataku z użyciem śmiercionośnej broni gazowej, tym razem nad Bzurą i Rawką przeciwko armii rosyjskiej (31 maja i 12 czerwca 1915 r.). Towarzyszy mu Max Wild, niemiecki oficer wywiadu, „przydzielony specjalnie do jego ochrony”. Wild notuje dokładnie przebieg ataku i rozmowę z Haberem. „Po zajęciu wygodnej pozycji do obserwacji ataku zapytałem profesora, czy nie uważa, że atakowanie ludzi w ten sposób jest głęboko niehumanitarne? Na to profesor odpowiedział mi w poważnym, ale lekko pobłażliwym dla mnie tonie: ma pan rację ze swego punktu widzenia. Ale w tej wojnie, którą toczy cały świat, skrupuły moralne nie liczą się. My nie możemy postępować inaczej, jeśli chcemy uratować naszych ludzi”. Po przejściu chmury gazowej, na zastygłe w milczeniu pozycje rosyjskie ruszyła piechota niemiecka. Za żołnierzami podążył strzeżony przez Wilda Haber. Wild napisał: „To co zobaczyłem, idąc, to była suma grozy, która urągała ludzkiej fantazji. Ludzie zmagający się w śmiertelnej walce wlekli się na czworaka i jak w obłąkaniu rwali na ciele odzież.[…] Świszczące, zatrute oddechy mówiły o niezmiernej męce konających. […] W dalszej drodze widzieliśmy grozę śmierci gazowej w jeszcze straszliwszej postaci. Nigdzie tchnienia życia. Martwi oficerowie, martwi żołnierze, leżeli skuleni jeden obok drugiego. W twarzach ich zastygła męka cierpienia”. Poruszeni niemieccy żołnierze próbowali pomagać Rosjanom. Wild wspominał: „To nie było natarcie, ale współczucie i pomoc dla haniebnie potraktowanego przeciwnika, dla umęczonego człowieka. Te akty litości były jedyną rzeczą, która im w tym dniu nie pozwoliła zwątpić w ludzkość”. A jaka była reakcja Habera? Niewzruszony przemierzał pole bitwy, poszukując przykładów dla potwierdzenia swoich teorii. „Śmierć setek Rosjan nie zrobiła na Haberze większego wrażenia” – zanotował Wild.

Clara Immerwahr

Clara Immerwahr przychodzi na świat 21 czerwca 1870 r. w podwrocławskiej wsi Polkendorf, w zamożnej żydowskiej rodzinie, jako najmłodsze z czworga dzieci. Jej ojciec Philipp jest doktorem chemii, dziadek Dawid – znanym kupcem. Clara dość wcześniej zaczyna przejawiać zainteresowanie naukami ścisłymi. Kiedy jej siostry planują zamążpójście, ona chce, tak jak brat, studiować na uniwersytecie. Niestety musi zadowolić się seminarium nauczycielskim – jedyną w ówczesnych realiach społecznych alternatywą dla dziewcząt chcących kontynuować naukę celem zdobycia jako takiej niezależności ekonomicznej. Kiedy w połowie lat 90. XIX wieku niemiecki Uniwersytet w Breslau umożliwia kobietom uczestniczenie w wykładach w charakterze wolnych słuchaczek, 26-letnia Clara niezwłocznie korzysta z nadążającej się okazji. Zdobywa zgodę od prowadzących na udział w zajęciach, które ją interesują, zdaje trudny test otwierający jej drogę do dalszej kariery naukowej. Pomimo niechęci ze strony kadry naukowej, kpin i żartów kolegów-studentów, nie ustępuje w drodze do urzeczywistnienia swoich marzeń.

Sytuacja Clary zmienia się, kiedy do Wrocławia przyjeżdża prof. Richard Abegg specjalizujący się w chemii fizycznej. Rok tylko starszy od niej naukowiec traktuje ją bez uprzedzeń, z szacunkiem, zachęca do podjęcia badań nad zagadnieniem dotyczącym rozpuszczalności soli metali ciężkich, pomaga w przygotowaniu publikacji, on też zostaje promotorem jej pracy doktorskiej. Dysertację pt. „Przyczynki do określenia rozpuszczalności trudno rozpuszczalnych soli rtęci, miedzi, ołowiu, kadmu i cynku” Clara broni 22 grudnia 1900 r. – jako pierwsza w historii Uniwersytetu we Wrocławiu kobieta. Otrzymuje najwyższą możliwą ocenę magna cum laude. O tym wydarzeniu informuje nawet „Breslauer Zeitung”, przytaczając wypowiedź dziekana Wydziału Filozoficznego, prof. Kaufmanna, że „panna Clara Immerwahr, która osiągnęła swój cel pomimo ogromnych przeszkód, jest jasnym dowodem na to, że każdy niezależnie od płci, wyznania, rasy czy narodowości może być naukowcem”2.

Rzeczywistość jest jednak nieco inna. Clara zaczyna pracę jako laborantka u swojego promotora – jest to jedyne stanowisko, na które może liczyć na uczelni, pomimo swoich wysokich kwalifikacji. Prowadzi wykłady dla kobiet na temat wykorzystania chemii i fizyki w gospodarstwie domowym, kilkakrotnie uczestniczy w dyskusjach i panelach akademickich.

Małżeństwo z Fritzem Haberem, czyli równia pochyła

W kwietniu 1901 r. Clara jedzie wraz ze swoim promotorem do Freiburga na kongres Niemieckiego Towarzystwa Elektrochemicznego. Tam spotyka ponownie swoją młodzieńczą miłość z lekcji tańca – Fritza Habera – teraz już znanego i cenionego badacza, profesora chemii na Politechnice w Karlsruhe. Fritz, który już wcześniej ubiegał się o jej rękę, ponawia swoje starania. Clara waha się, długo zwleka z odpowiedzią, w końcu jednak zgadza się. Dlaczego? Być może boi się samotności, stygmatu „starej panny”, a może nie chce rezygnować z roli żony i matki. We Francji przecież małżeństwo Curie z powodzeniem godzi życie rodzinne z karierą naukową. Dlaczego z nimi miałoby być inaczej… Kiedy jednak sufrażystki we Francji ruszają na barykady i „szturmem zdobywają uniwersytety”, kobiety w Niemczech nie podważają jeszcze przypisanej im tradycyjnej roli w społeczeństwie, przynajmniej nie otwarcie, publicznie.

„Haberowie są najprawdopodobniej pierwszym małżeństwem naukowców w Niemczech”. I rzeczywiście, początek ich wspólnego życia nie zapowiada tragicznego finału. Obydwoje realizują się naukowo. Kiedy jednak rok po ślubie na świat przychodzi ich pierwsze i jedyne dziecko – syn Hermann, Fritza zupełnie przestają interesować potrzeby zawodowe żony. Wymaga od niej, by jak przykładna Niemka poświęciła się wychowaniu chorowitego syna i prowadzeniu domu. Skupiony na swojej własnej karierze, coraz mniej czasu spędza z rodziną, nie chce w swoją pracę naukową włączyć żony, łaskawie pozwala jej jedynie tłumaczyć swoje artykuły na język angielski. Mniej więcej w tym samym czasie, w 1903 r. Maria Skłodowska-Curie odbiera wraz z mężem swoją pierwszą Nagrodę Nobla za badania nad promieniotwórczością. Małżonkowie Curie jednakże od początku ściśle ze sobą naukowo współpracują, a kiedy Piotr dostaje etat wykładowcy na Sorbonie, Maria zostaje kierownikiem badań w jego laboratorium. Dla Clary musiało być to bolesne porównanie.

Wkrótce Haber i Carl Bosch opracowują metodę syntezy amoniaku, następnie pracują nad wdrożeniem tej technologii na skalę przemysłową (za ten wynalazek Haber otrzymuje w 1918 r. Nagrodę Nobla). W 1913 r. w fabryce w Ludwigshafen, wybudowanej przez firmę BASF, rozpoczęto produkcję amoniaku z wodoru i azotu z atmosfery. Prasa pisze, że Haber „zrobił chleb z powietrza”. Jego kariera kwitnie, ma pieniądze, sławę i zaszczyty. Clara próbuje jeszcze kontynuować wykłady dla kobiet, jednak coraz częściej spotyka się z opinią, że autorem wygłaszanych tekstów jest jej sławny mąż. Haber coraz ściślej wiąże się z przemysłem, zdając się zapominać, że dla naukowca niezmiernie istotna jest decyzja dla kogo pracować. Clara to dostrzega, boi się tych związków. Pamięta przecież słowa własnej przysięgi: „Nigdy w mowie i piśmie nie głosić tego, co sprzeczne z moimi przekonaniami. Dążyć do prawdy i wznieść naukę na szczyt godności, na jaki zasługuje. Gdyż zło nie leży w prawdzie, jaką jest odkrycie, ale w nieetycznym wykorzystaniu tego odkrycia” [prof. Vetulani].

Kiedy wybucha I wojna światowa Fritz rozpoczyna na zlecenie niemieckiego Sztabu Generalnego prace nad wykorzystaniem chemii na potrzeby armii – na ochotnika, zgodnie z maksymą, której hołduje, że w czasie pokoju służy ludzkości, a w czasie wojny – ojczyźnie. Rozpoczyna badania nad gazami bojowymi. Clara otwarcie potępia pracę męża. Produkcję broni chemicznej uważa za „perwersję nauki”, wypaczenie jej ideałów. „Gdybyś naprawdę był szczęśliwym człowiekiem, nie mógłbyś tego robić” – powtarza mężowi. Konflikt między nimi narasta, a ich drogi się rozchodzą.

W kwietniu 1915 roku pod osobistym nadzorem Fritza Habera 35 pułk saperów dostarcza na front w rejonie Ypres 150 ton ciekłego chloru w stalowych butlach, które następnie zostają osadzone w okopach i przygotowane do użycia dokładnie według jego wskazówek. 22 kwietnia 1915 r. niemieccy żołnierze odkręcają zawory butli. Uwolniony z nich gaz, cięższy od powietrza, dosięga najpierw tych, którzy próbują chronić się w okopach i naturalnych zagłębieniach terenu. Po „udanym” ataku Haber osobiście sprawdza skuteczność działania chloru w warunkach bojowych, obserwuje reakcje konających, metodycznie sporządza notatki. Kiedy wraca do domu w glorii bohatera narodowego, w randze kapitana, Clara wie już o wielkiej liczbie zatrutych pod Ypres. Podczas przyjęcia Fritz dumnie paraduje w nowym mundurze, świętuje swój sukces. Kiedy goście się rozchodzą, Clara idzie do swojego pokoju i pisze listy pożegnalne. Protestuje w ostateczny i najbardziej wymowny sposób. Staje się jedną z wielu tysięcy ofiar wojny gazowej prowadzonej przez własnego męża.

Marta Kuc


Przypisy:

  1. Cyt. za: M. Urbanek, Żona Doktora Śmierć, [w:] „Wysokie Obcasy”, dodatek do „Gazety Wyborczej”, 11.01.2009.
  2. Cyt. za: J. Hrytek-Hryciuk, Życie nie całkiem udane. Clara Immerwahr-Haber (1870–1915), kwartalnik „Pamięć i Przyszłość”, nr 17 (3/12).

Literatura:

  1. Gerit v. Leitner, Der Fall Clara Immerwahr: Leben für eine humane Wissenschaft , [fragmenty].
  2. M. Urbanek, Żona Doktora Śmierć [w:] „Wysokie Obcasy”, dodatek do „Gazety Wyborczej”, 11.01.2009.
  3. J. Hrytek-Hryciuk, Życie nie całkiem udane. Clara Immerwahr-Haber (1870–1915), kwartalnik „Pamięć i Przyszłość”, nr 17 (3/12).
  4. P. Rozdżestwieński, M. Wojewoda, Bzura Rawka 1914–1915, Sochaczew 2013.
  5. M. Dunikowska, L. Turko, Fritz Haber – ein verfemter Gelehrter, Angew. Chem. 2011, 123, 10226–10240.
  6. Canada.com
  7. Cytaty z wypowiedzi Maxa Wilda pochodzą ze strony Dobroni.pl

Autorka dziękuje panu Pawłowi Rozdżestwieńskiemu za cenną pomoc merytoryczną w kwestiach dotyczących działań militarnych z użyciem broni gazowej.


Artykuł pierwotnie ukazał się w „Przeglądzie Uniwersyteckim” nr 3/2015 (208), s. 26–28 z okazji setnej rocznicy śmierci Clary Immerwahr-Haber.

Dodane przez: Kamilla Jasińska

27 Sty 2017

ostatnia modyfikacja: 9 maja 2017