Strona używa plików cookies więcej

Kartka z przeszłości / Ludzie

Edyta Stein i Uniwersytet Wrocławski

30 lat temu, 1 maja 1987 r. w Kolonii (Niemcy) papież Jan Paweł II beatyfikował Teresę Benedyktę od Krzyża, czyli Edytę Stein. Niemiecka filozof żydowskiego pochodzenia, ateistka, konwertytka, karmelitanka bosa i patronka Europy, która swoją naukową pracę rozpoczynała na Uniwersytecie we Wrocławiu, jest jedyną kobietą w gronie kilkorga wyniesionych na ołtarze absolwentów wrocławskiej Alma Mater.  

Edyta Stein pochodziła z wielodzietnej rodziny żydowskiej, mieszkającej od 1890 r. we Wrocławiu. Urodziła się 12 października 1891 r. jako jedenaste, ale siódme żyjące, dziecko znanego wrocławskiego handlarza drewnem budowlanym Siegfrida Steina (1844–1893) i jego małżonki Augusty Stein z domu Courant (1849–1936). Gdy Edyta miała zaledwie dwa lata, zmarł jej ojciec i utrzymanie całej rodziny spadło na matkę, która jednak świetnie dała sobie radę i w 1910 r. kupiła dom przy Michaelistrasse 38 (ob. ul. Nowowiejska 38).

Edyta poszła do szkoły rok wcześniej niż jej rówieśnicy. Od 1897 r. uczęszczała do Gimnazjum Żeńskiego im. Cesarzowej Wiktorii mieszczącego się w dawnym pałacu książąt opolskich przy Ritterplatz 1 (ob. pl. Nankiera 1 – budynek Uniwersytetu Medycznego). W 1909 r. szkoła została przeniesiona do nowo wybudowanego gmachu przy Blücherstrasse 9 (ob. ul. Poniatowskiego 9, siedziba I LO). Pomimo żywej wiary całej rodziny, Edyta – mając 14 lat – zadeklarowała, że jest ateistką.

W 1911 r., dokładnie 3 marca, zdała egzamin maturalny i zapisała się na Uniwersytet, który obchodził właśnie jubileusz stulecia istnienia jako uczelnia państwowa i przyjął nazwę Schlesische Friedrich Wilhelm Universität (Śląski Uniwersytet im. Fryderyka Wilhelma). Będąc jedną z nielicznych kobiet, znalazła się w gronie 1087 studentów Wydziału Filozoficznego. Jeszcze przed rozpoczęciem zajęć, 3 sierpnia 1911 r., bawiła się na bankiecie zorganizowanym na Schloßplatz (ob. pl. Wolności) dla wykładowców oraz studentów Uniwersytetu z okazji jego jubileuszu.

W swojej „Autobiografii” Edyta pisała: „W wąskim korytarzu naszego kochanego, starego uniwersytetu wrocławskiego wisiały całe rzędy ściennych tablic. Pokrywały je małe, białe karteczki, na których docenci zawiadamiali o temacie, czasie i miejscu (…) rozpoczęcia swoich wykładów. Tutaj właśnie zestawiłam sobie plan moich studiów”.* Edyta zapisała się na zajęcia m.in. z języka indogermańskiego, starogermańskiego, niemieckiej gramatyki, historii dramatu niemieckiego, historii Prus w czasach Fryderyka Wielkiego i historii ustawodawstwa angielskiego. Uczęszczała też na kurs greki dla początkujących oraz zajęcia z psychologii i filozofii. Pisała: „Przez cztery semestry studiowałam na uniwersytecie wrocławskim. W życiu tej Alma Mater brałam tak czynny udział, jak chyba mało kto, i mogło się wydawać, że do tego stopnia w nie wrosłam, iż z własnej woli stąd nie odejdę. Ale i teraz, i w późniejszym jeszcze życiu, potrafiłam lekkim ruchem zerwać najsilniejsze więzy i ulecieć jak ptak, który wyrwał się z sidła”.

Najwięcej czasu Edyta spędzała w głównym gmachu uczelni. „Stary, szary budynek nad Odrą (niedawno przemalowany na żółto „w stylu epoki”) stał mi się wkrótce ukochany i bliski. W wolnych godzinach, znalazłszy pustą salę wykładową, lubiłam siedzieć na jednej z szerokich desek okiennych, wypełniających głębokie nisze w murze, i tam pracowałam. Z tej wysokości mogłam patrzeć na rzekę i most uniwersytecki, na którym wrzało życie, i miałam wrażenie, że jestem księżniczką na zamku. Podobnie swojsko czułam się w przyległym konwikcie [konwikt św. Józefa, ul. Kuźnicza 35 – przyp. KJ] (…) i a także w bibliotece uniwersyteckiej” [gmach biblioteki na Piasku].

Edyta była uczennicą m.in. Williama Sterna (1871–1938), psychologa i filozofa, jednego z twórców personalizmu psychologicznego i psychologii różnic indywidualnych, twórcy pojęcia ilorazu inteligencji i skali IQ. O swoim nauczycielu Edyta nie wypowiadała się jednak zbyt pochlebnie: „Wykład z psychologii był pierwszym, jakiego w ogóle słuchałam. Można to wziąć za wróżbę, gdyż w czterech semestrach moich studiów we Wrocławiu zajmowałam się przede wszystkim psychologią. Wykłady Sterna były bardzo proste i zrozumiałe. Siedziałam na nich jak na miłej pogawędce i byłam nieco rozczarowana”. 

Seminarium psychologiczne i filozoficzne prof. Sterna oraz inne zajęcia odbywały się w budynku dzisiejszego Collegium Anthropologicum przy ul. Kuźniczej 35. Jedna z tych sal nosi dziś imię Edyty Stein, a na fasadzie budynku znajduje się marmurowa trójjęzyczna tablica z kopią jej podpisu.

Podczas wrocławskiego okresu studiów, Edyta stała się aktywną działaczką kilku stowarzyszeń studenckich. „Wszystkie drobne przywileje, które nam zapewniała legitymacja studencka, uważałam za pełną miłości troskę państwa nad swymi wyróżnionymi dziećmi; budziło to we mnie pragnienie odwdzięczenia się później narodowi i państwu przez moją pracę zawodową. Drażniła mnie obojętność, z jaką większość studentów wykazywała wobec tego rodzaju problemów. Z tych samych silnych pobudek odpowiedzialności występowałam zdecydowanie za prawem głosu kobiet, co wśród mieszczańskiego ruchu kobiet nie było jeszcze wówczas zrozumiałe. (…) Weszłam w krąg młodych ludzi, którym zawdzięczam na pewno to, co było najbardziej wartościowe w okresie moich studiów we Wrocławiu. Zwali się oni Grupą Pedagogiczną i składali się głównie z uczniów i uczennic seminarium Sterna. (…) Stern wspaniałomyślnie dał nam do dyspozycji siedzibę seminarium psychologicznego na miejsce naszych zebrań. Mieściło się ono wówczas na drugim piętrze dawnego konwiktu” [ul. Kuźniczej 35].

Edyta zafascynowana była przede wszystkim filozofią i psychologią. „Całe moje studia psychologiczne doprowadziły mnie do przekonania, że ta nauka tkwi jeszcze w powijakach, że brak jej wciąż koniecznego fundamentu w postaci jasnych pojęć i że sama nie jest w stanie tych pojęć wypracować. To zaś, co dotąd poznałam z fenomenologii, zachwycało mnie tak bardzo właśnie dlatego, że fenomenologia w całkiem swoisty sposób opierała się na tego rodzaju pracy badawczej i że tutaj, od początku wykuwało się samemu potrzebne narzędzia myślowe”.

Podczas swoich dwuletnich studiów we Wrocławiu Edyta, już wtedy ateistka, raz odwiedziła przylegający do głównego gmachu uczelni kościół uniwersytecki, który po sekularyzacji otrzymał w 1810 r. wezwanie św. Macieja. W „Autobiografii” pisała: „Jeden jedyny raz, podczas jakiejś wolnej godziny, byłam z Julią Heimann w kościele św. Macieja, przyległym do uniwersytetu i kiedyś do niego należącym; zamurowane drzwiczki zdradzają jeszcze dawne połączenie”.

Zaintrygowana fenomenologicznymi publikacjami Edmunda Husserla (1859–1938), postanowiła kontynuować studia filozoficzne w Getyndze u samego mistrza i twórcy fenomenologii, dołączając w 1913 r. do grona jego uczniów. „W Getyndze tylko się filozofuje – dniem i nocą, przy jedzeniu, na ulicy, wszędzie. Mówi się wyłącznie o fenomenach” pisała.

Po roku studiów i zdaniu z wyróżnieniem egzaminu końcowego, Edyta rozpoczęła pracę nad doktoratem, ale jej plany naukowe przerwał wybuch I wojny światowej. Powróciła w związku z tym do Wrocławia i tu, w Allerheiligen Hospital, czyli Szpitalu Wszystkich Świętych (do 2007 r. Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. J. Babińskiego przy ob. pl. Jana Pawła II) przeszła szkolenie sanitarne, a następnie została skierowana do pracy w lazarecie w Hranicach na Morawach. Gdy powróciła do Wrocławia w 1916 r., podjęła pracę nauczycielki w swoim dawnym gimnazjum przy Blücherstrasse (ob. ul. Poniatowskiego 9, siedziba I LO), ucząc tam łaciny, języka niemieckiego, historii i geografii. Jednocześnie pracowała nad doktoratem, który obroniła z wynikiem summa cum laude w Getyndze jeszcze w tym samym roku.

Gdy zakończyła swoją współpracę z Husserlem, próbowała zatrudnić się na którymś z uniwersytetów, jednak wszystkie próby zakończyły się niepowodzeniem, gdyż był to czas, gdy niemieckie uczelnie nie zatrudniały jeszcze kobiet. Choć dr Stein nie mogła podjąć pracy na uczelni, to znana była w środowisku naukowym zachodniej Europy, szczególnie wśród filozofów. Za sprawą Maxa Schellera, filozofa–agnostyka, który przeszedł na katolicyzm, zaczęła interesować się chrześcijaństwem oraz katolicką myślą filozoficzną i teologiczną. Przyjaźniła się także m.in. z Adolfem Reinachem, Żydem, który przeszedł na ewangelicyzm. Ta znajomość miała duży wpływ na jej późniejszą decyzję o konwersji.

Po przeniesieniu się do Wrocławia Edyta stale utrzymywała kontakt z przyjaciółmi poznanymi w Getyndze, m.in. z Romanem Ingardenem (1893–1970), polskim filozofem, który doktoryzował się u Husserla w 1918 r. To właśnie Ingarden, z którym Edyta aktywnie korespondowała, był świadkiem jej duchowych przemian.

Po wielu przejściach i zawirowaniach życiowych oraz duchowych, w wieku 30 lat, latem 1921 r.  Edyta zdecydowała się przejść na katolicyzm. Stało się to za sprawą lektury biografii św. Teresy z Avili. Po zamknięciu książki powiedziała: „To jest prawda” i niedługo potem, 1 stycznia 1922 r., przyjęła chrzest.

Już wtedy nosiła się z myślą wstąpienia do klasztoru, jednak za namową swojego przyjaciela ks. Josefa Schwindta nie zdecydowała się na tak radykalny krok i w 1923 r. rozpoczęła pracę w prowadzonej przez dominikanki szkole średniej w Spirze. Nadal poświęcała się nauce, myśląc także o habilitacji. Publikowała kolejne rozprawy, tłumaczenia m.in. dzieł św. Tomasza z Akwinu. Nadal marzyła o pracy na uczelni, ale wprowadzona w życie w 1933 r. ustawa o nie-Aryjczykach przekreśliła jej plany. To wtedy podjęła decyzję o wstąpieniu do zakonu. Karmel w Kolonii–Lindenthal przyjął ją, mimo iż z pochodzenia była Żydówką i miała już 42 lata.

W 1933 r. przyjechała na krótko do Wrocławia. Rodzina, szczególnie matka, nie zaakceptowała jej konwersji i decyzji o wstąpieniu do zakonu. Co ciekawe, w jej ślady wkrótce zdecydowała się natomiast pójść siostra Róża, która po przejściu na katolicyzm w grudniu 1936 r. – już po śmierci matki, także wstąpiła do zakonu karmelitańskiego. 12 października Edyta odprowadziła matkę do synagogi Pod Białym Bocianem przy Wallstrasse (ob. ul. P. Włodkowica) i podobnie jak niegdyś, razem z nią uczestniczyła w nabożeństwie. Nie obyło się jednak bez dramatycznej i przykrej rozmowy. W atmosferze konfliktu, 13 października 1933 r., odjeżdżając około godz. 8.00 rano z Hauptbahnhof Breslau, czyli dworca głównego, Edyta opuściła Wrocław, do którego – jak się okazało – nie dane było jej już więcej powrócić. Wtedy też po raz ostatni widziała swoją matkę, Augusta zmarła bowiem w 1936 r. i została pochowana tam, gdzie przed ponad czterdziestu laty złożyła ciało swojego męża, tj. na Jüdischer Friedhof an der Lohestrasse (cmentarz żydowski przy ob. ul. Ślężnej, obecnie Muzeum Sztuki Cmentarnej). Groby rodziców Edyty Stein do dziś się w tym miejscu zachowały.

W kwietniu 1934 r., po półrocznym okresie próbnym, dr Edyta Stein otrzymała habit karmelitanki bosej i przyjęła imię zakonne Teresa Benedykta od Krzyża. Na duchowych opiekunów wybrała sobie największych mistyków karmelitańskich, tj. św. Teresę z Avili i św. Jana od Krzyża. Przez pewien czas liczyła się z możliwością przeniesienia do filii klasztoru we Wrocławiu–Pawłowicach, ale przenosiny nie doszły skutku. Za zgodą przełożonych, w zaciszu klasztornych murów kontynuowała pracę naukową. To wtedy powstało jej główne dzieło „Byt skończony, a byt wieczny”. W 1938 r. złożyła śluby wieczyste.

Od 1933 r. po dojściu do władzy nazistów, w Niemczech rozpoczęły się prześladowania Żydów, które z każdym rokiem nabierały na sile. W listopadzie 1938 r., po wydarzeniach tzw. Kryształowej Nocy, władze Karmelu podjęły decyzję o przeniesieniu Edyty do klasztoru w Echt w Holandii, która wydawała się być wtedy jeszcze bezpiecznym miejscem. Edyta przekroczyła holenderską granicę w sylwestrową noc 1938 r. Niespełna rok później, jesienią 1939 r., do klasztoru w Echt przeniesiono także Różę Stein.

Pomimo wybuchu wojny i bezpośredniego zagrożenia, które groziło siostrom Stein po tym, jak 10 maja 1940 r. do Holandii wkroczyli Niemcy, Edyta nadal poświęcała się intensywnej pracy naukowej i pisarskiej. W latach 1941–1942 powstało jej drugie wielkie dzieło przygotowane z okazji 400-lecia urodzin św. Jana od Krzyża i będące interpretacją nauki tego doktora Kościoła. Niestety „Wiedzy krzyża” nie dane było Edycie dokończyć.

W okresie największego niemieckiego terroru i w obliczu zagrożenia, jakie groziło siostrom Stein w związku z ich żydowskich pochodzeniem, władze Karmelu ponownie podjęły decyzję  przeniesieniu sióstr, tym razem do Szwajcarii. Niestety formalności trwały zbyt długo i zanim do klasztoru w Echt dotarła zgoda na ich wyjazd, to z rozkazem aresztowania niearyjskich mieszkańców weszli do niego esesmani. 2 sierpnia 1942 r. około godziny 17.00 obie siostry Stein zostały zatrzymane. Przewieziono je do obozu w Westerbork na północy Holandii, skąd 7 sierpnia – wiezione prawdopodobnie przez Wrocław – trafiły do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Jeden z więźniów, który przeżył Auschwitz, zapamiętał Edytę i wspominał po latach, że w czasie dwóch dni spędzonych w obozie „chodziła między kobietami jak anioł, pocieszając, pomagając i uspokajając”. Edyta wraz siostrą zginęła w komorze gazowej 9 sierpnia 1942 r.

Po zakończeniu wojny do macierzystego klasztoru Edyty Stein zaczęły napływać liczne relacje, które potwierdzały jej nadprzyrodzone wstawiennictwo. W lipcu 1957 r. władze Karmelu kolońskiego rozpoczęły starania o wszczęcie jej procesu beatyfikacyjnego. Proces diecezjalny został zamknięty 9 sierpnia 1972 r., dokładnie w 30. rocznicę jej śmierci. Piętnaście lat później, 1 maja 1987 r., podczas mszy na stadionie w Kolonii, papież Jan Paweł II beatyfikował s. Teresę Benedyktę od Krzyża. Po kolejnych dwunastu latach, 11 października 1998 r. tj. w przededniu 107. rocznicy urodzin, Edyta Stein została kanonizowana, zaś 1 października 1999 r. papież ogłosił świętą Teresę Benedyktę od Krzyża patronką Europy. Jej wspomnienie liturgiczne w Kościele katolickim wyznaczono na 9 sierpnia, czyli w dniu jej śmierci.

Wrocławskie ślady Edyty Stein

Dwa lata po beatyfikacji Edyty Stein, tj. w 1989 r. powstało we Wrocławiu Towarzystwo jej imienia, które do dziś jest centrum dialogu kulturalnego i prowadzi ożywioną działalność.

W listopadzie tego samego roku ulica Starcza, którą niegdyś Edyta Stein podążała z domu rodzinnego do pobliskiego kościoła (wówczas Waisenhausstrasse), została przemianowana na ulicę bł. Edyty Stein. Stało się to z inicjatywy Wrocławskiego Towarzystwa Miłośników Historii przy wsparciu Komisji Nazewnictwa Ulic TMW. Co ciekawe, do dziś formalnie nazwa zawiera w sobie człon „błogosławionej”, mimo iż dziewięć lat po jej nadaniu patronkę ulicy ogłoszono świętą. Zmiana nazwy wiązałaby się jednak m.in. z kosztami wymiany dokumentów przez mieszkańców tej ulicy, a na to władze miasta nie chcą ich narażać.

W stulecie urodzin wybitnej wrocławianki kard. Henryk Gulbinowicz poświęcił kaplicę Teresy Benedykty od Krzyża w kościele św. Michała Archanioła, w którym podczas każdego swojego pobytu we Wrocławiu, po przejściu na katolicyzm w 1922 r., modliła się Edyta Stein. W 2008 r. w pobliżu tego kościoła, na skrzyżowaniu ulic Prusa i Wyszyńskiego, stanął Europejski Krzyż Pokoju. Jego twórcą jest austriacki artysta Helmut Strobel, który z pierwowzorem takiego tego krzyża pielgrzymował do siedmiu miast związanych z Edytą Stein. Po pielgrzymce krzyż stanął w Patch koło Insbruka, a identyczny we Wrocławiu.

Marmurowe popiersie Edyty Stein, ufundowane przez ówczesnego prezydenta Wrocławia Bogdana Zdrojewskiego i jego małżonkę Barbarę, stanęło w 1997 r. w Galerii Wielkich Wrocławian w Starym Ratuszu. Popiersie, podobnie jak wiele innych prezentowanych w Galerii, wykonał znany wrocławski artysta rzeźbiarz, Tomasz Rodziński. W trakcie 46. Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego, który odbył się we Wrocławiu na przełomie maja i czerwca 1997 r. oglądał je papież Jan Paweł II m.in. w towarzystwie ówczesnego prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego. Od tego samego roku  w kaplicy Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego na pl. Katedralnym przechowywany jest kielich mszalny z wizerunkiem pochylonej nad krzyżem św. Teresy Benedykty od Krzyża. To właśnie tym kielichem posługiwał się papież, sprawując mszę św. na zakończenie kongresu.

Również w 1997 r. wydany został ilustrowany przewodnik „Wrocław Edyty Stein” autorstwa Danuty Mrozowskiej i Haliny Okólskiej. Autorki prowadzą w nim czytelników po miejscach, o których Edyta wspomina w swojej „Autobiografii”. To właśnie z niego można się m.in. dowiedzieć, że ze wszystkich domów, w których we Wrocławiu mieszkała rodzina Stein, do dziś istnieje np. ten przy ul. Nowowiejskiej 38, na którym w sierpniu 1992 r., w 50. rocznicę śmierci Edyty Stein, zawisła pamiątkowa tablica w trzech językach – polskim, niemieckim i hebrajskim. Od 1995 r. dom jest własnością Towarzystwa im. Edyty Stein i stanowi międzynarodowe centrum pojednania polsko-niemiecko-żydowskiego oraz dialogu chrześcijańsko-judaistycznego. Kamienica przy Kohlenstrase 13 (ob. ul. S. Duboisa), w której Edyta Stein się urodziła, przetrwała wojnę i pod numerem 29 istniała do 1988 r., kiedy to została wyburzona.

Od 2010 r. na południowej wieży katedry św. Jana Chrzciciela na Ostrowie Tumskim znajduje się piaskowcowa, dwumetrowa figura przedstawiająca Edytę Stein jako zakonnicę z krzyżem w ręku. W tym samym roku na budynku salezjańskiego gimnazjum mieszczącego się przy ul. Prusa 78 umieszczono ufundowaną przez tę szkołę mozaikę przedstawiającą Edytę Stein jako zakonnicę opiekującą się dziećmi w czasie deportacji do Auschwitz. Również w kościele pw. Opieki Świętego Józefa przy ul. Ołbińskiej znajduje się obraz Edyty Stein namalowany przez Lidię Witwicką, zaś przed kościołem ustawiono Krzyż na cokole z czarnego marmuru, którego prawa strona z napisem „Świadek Prawdy i Znak Pojednania” poświęcona jest św. Teresie Benedykcie od Krzyża.

Edyta Stein jest jedyną kobietą, a także jedyną świętą w gronie wyniesionych na ołtarze byłych studentów Uniwersytetu we Wrocławiu. Wśród błogosławionych jest dwóch Polaków, którzy studiowali tu przed wojną – Edmund Bojanowski i ks. Emil Szramek oraz Niemiec – ks. Bernard Lichtenberg. Wychowankami Uniwersytetu we Wrocławiu byli też kandydaci na ołtarze m.in. ks. Robert Spiske oraz ks. Jan Schneider. Więcej na ten temat w artykule Błogosławieni wśród studentów.

Kamilla Jasińska


* Wypowiedzi pochodzą z listów i pism Edyty Stein m.in. „Dzieje pewnej rodziny żydowskiej oraz inne zapiski autobiograficzne”, Kraków 2002; „Autoportret z listów”, cz. 1 (1916–1933), Kraków 2002.

Artykuł jest poszerzoną wersją tekstu Święta studentka z 2012 r.

Dodane przez: Kamilla Jasińska

30 Kwi 2017

ostatnia modyfikacja: 9 maja 2017