Strona używa plików cookies więcej

Konferencje / Nauka / Wydarzenia

I co dalej z językiem lewicy?

Od splamionego krwią ludu sztandaru i walki z burżuazyjno-kapitalistycznym pasożytem do pluralizmu socjalistycznego i walki z pupilami imperialistycznej dywersji. Retorykę polskiej lewicy zbadała prof. Irena Kamińska-Szmaj z Instytutu Filologii Polskiej UWr. Jej książka – „Język polskiej lewicy. Od Wielkiego Proletariatu do końca PRL” – stała się punktem wyjścia do debaty o współczesnym dyskursie politycznym.

Profesor Irena Kamińska-Szmaj analizuje teksty polskiej lewicy w ujęciu chronologicznym, od ich początków w II połowie XIX wieku aż po 1989 roku. Badane przez nią manifesty programowe, dokumenty, publicystyka, przemowy czy pieśni i wiersze przedstawiają różnorodność środków retorycznych i stałe cechy języka polskiej lewicy. Zgromadzony materiał przedstawia przy okazji historię lewicy, jej ideologie i poszczególne nurty. Od haseł o wolność i równość ludu, przez międzywojenny wielogłos, do peerelowskiej nowomowy.

Książka wskazuje zarówno dobre, jak i złe strony ruchu lewicowego w Polsce. Przypomina o wartościach lewicy, takich jak wrażliwość na krzywdę ludzką, obrona słabszych, dążenie do sprawiedliwości, równości i wolności obywatelskiej, a także zasługi PPS-u z okresu jego rozkwitu. Jednocześnie opisuje degenerację języka PRL-u i wypaczanie idei lewicowych przez autorytarne rządy PZPR.

– Każda władza autorytarna się degeneruje, a wraz z nią język, który staje się pustymi formułami rytualnymi, z czasem ośmieszanymi. Jak kiedyś Żyd stał się epitetem pejoratywnym, tak teraz lewicowy jest negatywną etykietką – mówi Kamińska-Szmaj.

8 października w sali im. W. Nehringa w Instytucie Filologii Polskiej odbyła się debata pt. „Język polskiej lewicy. I co dalej…?”. Wzięli w niej udział autorka książki, prof. Katarzyna Kłosińska (Uniwersytet Warszawski), prof. Marek Czyżewski (Uniwersytet Łódzki), prof. Kazimierz Ożóg (Uniwersytet Rzeszowski) oraz dr Marcin Poprawa i dr Helena Sojka-Masztalerz (Uniwersytet Wrocławski). Debatę poprowadził prof. Jan Miodek.

Uczestnicy debaty zgodni byli wobec niesprawiedliwego deprecjonowania zjawiska lewicowości. Niesłuszne jest utożsamianie lewicy wyłącznie z jej wypaczonym obrazem kształtowanym w okresie PRL-u. – Zajmując się polską lewicą, powinniśmy właściwie mówić o kilku lewicach – mówił prof. Marek Czyżewski.

Pojęcia takie jak lewicowy, socjalistyczny, komunistyczny i PRL są niejasne, często ze sobą utożsamiane, nawet demonizowane. To wynik mniejszej świadomości historycznej społeczeństwa, ale także stopnia złożoności samego zjawiska – przykładowo do dziś to, kogo uważamy za komunistę czy socjalistę, nie zawsze pokrywa się z tym, z czym identyfikowała się dana osoba.

Z podobnymi problemami spotykamy się we współczesnej polityce. Mamy coraz większy kłopot z przyporządkowaniem partii według tradycyjnego podziału na lewicę i prawicę. Rodzi się pytanie o aktualność takiego podziału. Czy to rozróżnienie jest nam jeszcze do czegoś potrzebne? Uczestnicy debaty zgodnie przyznali, że z dorobku lewicy – zarówno programowego, jak i językowego -czerpią dziś różnorodne ugrupowania.

Podczas dyskusji autorka książki zastanawiała się, czy lewica odzyska swoje pozytywne lub choćby neutralne konotacje. Prof. Katarzyna Kłosińska uznała przypominanie o znaczeniu polskiej lewicy za ważne i to zwłaszcza współcześnie – ze względu na tendencje do wymazywania lewicowości z pamięci zbiorowej. Dr Helena Sojka-Masztalerz zwróciła uwagę na powtarzające się przez polityków sposoby oddziaływania na odbiorców – dzisiejsi politycy tylko zamieniają jedne słowa na inne, ale metody manipulacji pozostały te same.

Dodane przez: Aleksandra Draus

10 Paź 2018

ostatnia modyfikacja: 10 Paź 2018