Strona używa plików cookies więcej

Pamięć Uniwersytetu (wywiad)

14 września 2015 r. został powołany do życia Uniwersytecki komitet ds. opieki nad grobami osób zasłużonych dla Uniwersytetu Wrocławskiego. Jest to druga – po Uniwersytecie Jagiellońskim – tego typu inicjatywa w polskim środowisku akademickim. O idei, jaka przyświecała założycielom komitetu, zadaniach do zrealizowania i planach na najbliższych czas, 15 września 2015 r. rozmawiał z jego przewodniczącym, dr. hab. Wojciechem Browarnym, literaturoznawcą z Instytutu Filologii Polskiej, Bogumił Dudczenko.

Dr hab. Wojciech Browarny, prof. UWr, przewodniczący Uniwersyteckiego komitetu ds. opieki nad grobami osób zasłużonych dla UWr. Fot. Dominika Hull/UWr

Skąd pomysł, by powołać taki komitet?

Inicjatywa powołania komitetu zrodziła się w środowisku akademickim już w ubiegłym roku i doszła do skutku dzięki zrozumieniu i życzliwemu wsparciu władz uczelni. Sam pomysł stworzenia komitetu jako odrębnej organizacji jest nowy, ale działania, które będzie on podejmował, a przynajmniej część z nich, są już od lat realizowane przez różne osoby i jednostki uczelniane na mniejszą bądź większą skalę. Mam tu na myśli troskę o miejsca spoczynku osób związanych z Uniwersytetem Wrocławskim. Każdy z nas na pewno nie raz widział na cmentarzach groby opuszczone i zaniedbane. Często w takich sytuacjach okazuje się, że nie ma już opiekuna prawnego lub jest, ale przebywa np. za granicą. Zdarza się, że te zaniedbane mogiły, zagrożone nawet likwidacją, to miejsca spoczynku osób bardzo ważnych i zasłużonych dla uczelni: wybitnych uczonych i pionierów związanych z Uniwersytetem w pierwszych powojennych latach. Kto się ma zająć grobami naszych nauczycieli, jeśli nie my – ich uczniowie, następcy nie tylko w sensie pokoleniowym, lecz także intelektualnym? I kiedy, jeśli nie teraz? Obchodzimy w tym roku jubileusz 70-lecia polskiej nauki we Wrocławiu. Ci, którzy przed laty tworzyli wrocławskie uczelnie, w większości już odeszli. Nie ma ich wśród nas. Nie wszyscy mieli bliskich i potomków. Od początku polskiego Uniwersytetu dzieli nas 70 lat, a to dużo.

Mówi Pan o jubileuszu i początkach uczelni, więc rozumiem, że szczególną troską komitet obejmie w tej chwili groby pionierów?

Jubileusz to nie tylko oficjalne uroczystości, ale również takie drobne sprawy i gesty, jak troska o miejsce spoczynku naszych poprzedników. W pierwszej kolejności chcemy zadbać o te najstarsze groby: pionierów, pierwszych rektorów, dziekanów i tych wszystkich, którzy stworzyli we Wrocławiu polski Uniwersytet. Chcemy im w ten sposób podziękować i pokazać, że pamiętamy. Kornel Ujejski, napisał kiedyś: „…grób zarasta, pamięć się zaciera – to smutno”. Słowa poety traktujemy poważnie. Dlatego nie możemy pozwolić, by ich groby niszczały, a pamięć o ich dokonaniach w powojennym Wrocławiu zaginęła.

Czym dokładnie komitet będzie się zajmował?

Tak naprawdę kontynuujemy prace rozpoczęte znacznie wcześniej przez rożne osoby, które teraz weszły w skład komitetu. W tej chwili musimy przede wszystkim ustalić miejsca spoczynku konkretnych osób i określić stan ich nagrobków. Zgodnie z przepisami polskiego prawa, nie możemy podejmować żadnych działań wobec grobów, które posiadają prawnych dysponentów. W przypadku grobu zaniedbanego, opuszczonego i zagrożonego likwidacją, pierwszym krokiem musi być próba odnalezienia opiekunów prawnych. Bez względu jednak na stan prawny najważniejsze jest wstrzymanie, przynajmniej czasowe, decyzji o likwidacji grobu, jeśli taka była wydana, a później znalezienie środków finansowych i opłacenie takiej kwatery. Te koszty nie są małe. Okres nienaruszalności grobu wynosi w Polsce 20 lat, a opłaty za jego zachowanie wahają się od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych. Koszt zachowania zwykłego jednomiejscowego grobu ziemnego na kolejne dwie dekady to blisko 700 zł, a zdarza się, że trzeba też uregulować zaległości. Uprzątnąć grób może oczywiście każdy i na to nie trzeba mieć zgody, dlatego w miarę możliwości będziemy chcieli posprzątać groby zaniedbane, a na cmentarzach zgodnie z tradycją zapalić znicze na znak naszej pamięci. W planach mamy także zadania mniej pilne, ale równie ważne w kontekście kultywowania pamięci o zmarłych. Chcemy stworzyć bazę miejsc spoczynku wszystkich osób związanych w przeszłości z Uniwersytetem we Wrocławiu, a szczególnie tych zasłużonych. Taka baza byłaby nie tylko wyszukiwarką nagrobków, ale przede wszystkim pewnego rodzaju listą pamięci.

Co Pan rozumie przez określenie „osoba zasłużona dla Uniwersytetu”?

Osoba zasłużona dla Uniwersytetu to ta, która swoją działalnością naukową, dydaktyczną, organizacyjną czy wyjątkową postawą przyczyniła się do rozwoju uczelni i dbała o jej dobre imię. Bezdyskusyjnie zasłużeni są pionierzy, i mam tu na myśli pionierów w szerszym rozumieniu tego słowa, tzn. nie tylko tych, którzy przybyli do Wrocławia pomiędzy 9 maja a 31 lipca 1945 r., ale i tych, którzy w pierwszych i zarazem najcięższych powojennych latach podnosili z gruzów wrocławskie uczelnie. To właśnie oni sprawili, że Wrocław bardzo szybko pojawił się na naukowej mapie Polski i jest na niej do dziś. W roku jubileuszowym musimy o tym często i głośno przypominać. Do grona zasłużonych zaliczamy też oczywiście wszystkich powojennych rektorów, prorektorów, dziekanów, prodziekanów i pozostałe osoby zajmujące stanowiska kierownicze. Pamiętamy o profesorach, zarówno tytularnych, jak i uczelnianych oraz pozostałych pracownikach naukowo-dydaktycznych; docentach, doktorach habilitowanych itd. Nie możemy też zapomnieć o wybitnych postaciach, niekoniecznie związanych bezpośrednio poprzez stosunek pracy z naszą uczelnią, ale bardzo dla niej zasłużonych. W historii uczelni byli też tacy, którzy zdziałali wiele dobrego, choć nie byli ani profesorami, ani kierownikami, i ich również nie możemy pominąć.

Biorąc pod uwagę tylko powojenną historię Uniwersytetu, to są setki, a może nawet tysiące osób.

Rzeczywiście, może to być nawet kilka tysięcy osób. Byłoby idealnie, gdyby udało się stworzyć ewidencję miejsc spoczynku wszystkich pracowników uczelni. Jest to zadanie bardzo trudne, czasochłonne, ale możliwe do zrealizowania w ciągu kilku najbliższych lat, i uważam, że potrzebne. Wrocławska wyszukiwarka nagrobków obejmuje jedynie cmentarze komunalne, czyli m.in. Osobowicki i Grabiszyński. Znaczna część osób związanych z Uniwersytetem spoczywa na cmentarzach parafialnych m.in. Cmentarzu św. Wawrzyńca przy ul. Bujwida, czyli największej wrocławskiej nekropolii profesorskiej, oraz na Cmentarzu św. Rodziny na Sępolnie. W takim przypadku ustalenie dokładnej lokalizacji grobu jest znacznie trudniejsze. Uniwersytecka wyszukiwarka grobów może wypełnić tę lukę.

A co z osobami, które z Uniwersytetem we Wrocławiu były związane przed II wojną światową? Czy komitet też podejmuje się opieki nad ich nagrobkami?

Historia Uniwersytetu we Wrocławiu nie zaczęła się w 1945 roku, tylko znacznie wcześniej, choć formalna ciągłość prawna nie istnieje. Nic nie zmieni jednak faktu, że poprzednikami polskiego Uniwersytetu Wrocławskiego są habsburska Akademia Leopoldyńska i pruski uniwersytet. Jako komitet chcielibyśmy zająć się także i tą przeszłością, co jednak jest szczególnie trudne, gdy weźmie się pod uwagę bardzo bogatą, ale jednocześnie bardzo tragiczną historię wrocławskich cmentarzy. Z blisko 80 nekropolii, które w 1945 r. przeszły pod zarząd polskiej administracji, ponad połowa została uznana za nieczynne lub opuszczone i na fali zacierania śladów niemieckiej przeszłości zlikwidowana. Dzisiaj posiadamy tylko szczątkowe informacje na temat pochowanych tam osób, a wiemy, że były to osobistości bardzo zasłużone dla rozwoju nauki, jak i samej uczelni. Przedwojennych nagrobków jest niewiele, dlatego tym bardziej chcemy je otoczyć opieką. Pamiętajmy, że na Cmentarzu Osobowickim zachowała się mogiła prof. Władysława Nehringa, wybitnego slawisty, jedynego Polaka w przedwojennej historii uczelni, który był rektorem tego niemieckiego uniwersytetu. Po innym językoznawcy, uczestniku powstania listopadowego i profesorze Uniwersytetu w Breslau zachowała się tylko tablica inskrypcyjna na murze kościoła św. Maurycego w centrum miasta. Mam na myśli oczywiście prof. Wojciecha Cybulskiego.

Idee są szczytne, a plany ambitne. Jak dużo jest osób w komitecie?

W gronie członków założycieli komitetu jest blisko 30 osób. Są wśród nas przedstawiciele większości wydziałów, a także osoby z Archiwum, Biblioteki Uniwersyteckiej, Muzeum UWr, Ogrodu Botanicznego, Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich, a także z Biura Rektora i Sekcji Socjalnej. Komitet ma charakter społeczny, więc z obecnością w nim nie są związane jakiekolwiek wynagrodzenia. Wszyscy wykonują swoją pracę dobrowolnie i nieodpłatnie. Na uczelni jest z pewnością więcej osób, które podzielają naszą troskę o groby poprzedników, dlatego wierzę, że do komitetu dołączą wkrótce kolejni członkowie, szczególnie z tych największych i najstarszych wydziałów oraz takich, które jeszcze nie mają swojego reprezentanta. Obecność w komitecie osób, które mają wiedzę na temat przeszłości swojej jednostki i zechcą się nią podzielić, przypominając nazwiska dawnych pracowników, do których grobów trzeba dotrzeć, na pewno ułatwi nam pracę i da gwarancję, że nikt, kto był związany z danym instytutem, zakładem czy katedrą, nie zostanie pominięty.

Na Walnym Zebraniu Założycielskim członkowie wybrali Pana na przewodniczącego. Kto jeszcze znalazł się we władzach komitetu?

Na przewodniczącego zostałem wybrany przez uczestników zebrania założycielskiego. To bardzo zobowiązuje. Mam tego świadomość, ale też wiem, że nie jestem sam. Prof. Józef Koredczuk – prawnik, historyk prawa i specjalista m.in. w zakresie prawa wyznaniowego, został wybrany moim zastępcą. Prof. Koredczuk zadba m.in. o sprawy finansowe i organizację zbiórek. Sekretarzem jest zajmująca się tą tematyką od blisko dwóch lat Kamilla Jasińska z Biura Rektora – Zespołu ds. Promocji. Wszelkie kwestie związane z powstającą ewidencją miejsc spoczynku oraz planowanymi publikacjami są pod jej opieką.

Wiele z zadań, o których Pan mówił, zrealizujecie własnymi silami, społecznie, ale przed komitetem także zadania, które wymagają nakładów finansowych. W jaki sposób będziecie pozyskiwać środki?

Uczelnia nie może z pieniędzy publicznych finansować przedłużania kwater ani opłacać renowacji. Na to możemy przeznaczyć jedynie środki pochodzące z darowizn, kwest i od sponsorów. Obsługę finansowo-księgową zapewnia Fundacja dla Uniwersytetu Wrocławskiego, z którą współpracujemy, i to na jej konto można wpłacać pieniądze. Liczymy na wsparcie ze strony środowiska akademickiego, absolwentów i wszystkich, którzy chcieliby wesprzeć w ten sposób nasze działania.

Mówił pan o likwidacji grobów, przedłużaniu kwater i porządkowaniu grobów opuszczonych. Czy dotarły już jakieś sygnały w tej sprawie?

Pierwsze sygnały dotarły zanim jeszcze komitet powstał. W 2013 i 2014 r. po publikacjach Kamilli Jasińskiej na łamach „Przeglądu Uniwersyteckiego” i na głównej stronie uczelni, okazało się, że groby kilkorga uczonych przeznaczone zostały do likwidacji. Zgłoszone były też np. groby zapadające się lub bardzo zaniedbane. Wcześniej takie sygnały docierały m.in. do Archiwum UWr. Zdarzało się też tak, że w gronie uczniów zbierane były środki na opłacenie kwatery profesora, który umarł bezpotomnie. Władze Uniwersytetu dostrzegły ten problem, a rektor Marek Bojarski uznał, że nie możemy sobie pozwolić na zaniedbywanie naszej wspólnej pamięci. Likwidacje udało się wstrzymać, ale uznano, że tę kwestię trzeba rozwiązać i uregulować na przyszłość. Stąd pomysł na komitet, który scala wszystkie dotychczasowe inicjatywy i daje nam większe możliwości działania.

Jakie plany ma komitet na najbliższy czas?

Od dwóch lat w głównym serwisie internetowym UWr publikowane są „Uniwersyteckie zaduszki”, czyli przewodniki po największych wrocławskich cmentarzach. Nie wyobrażam sobie, by w tym roku mogło być inaczej, bo reakcja środowiska akademickiego, a także wrocławian, którzy telefonicznie, mailowo lub nawet osobiście zgłaszali nieujęte w przewodniku groby, świadczy o tym, że jest to inicjatywa bardzo potrzebna. W ubiegłym roku zainteresowaniem cieszył się też tekst o dawnych wrocławskich nekropoliach. Tym razem chcemy skupić się na pionierach i tych wszystkich, którzy tworzyli po wojnie polski Uniwersytet we Wrocławiu. Chcemy odwiedzić ich groby i uprzątnąć, by podziękować im za  ogromną pracę, jaką wykonali 70 lat temu. Chcemy, żeby informacja o miejscu ich spoczynku znalazła się w naszej bazie danych, by kolejne pokolenia, które po nas przyjdą, także o nich pamiętały. Chcemy przypominać o ich dokonaniach i zasługach, temu służyć będą m.in. publikowane na stronach internetowych wspomnienia o nich. Pierwszą dużą publikację książkową planujemy wydać w 2016 r. Cały czas pracujemy też nad ewidencją obejmującą nie tylko pionierów. W tym miejscu chciałbym zaapelować o pomoc w jej tworzeniu, a także o przesyłanie na nasz adres mailowy inmemoriam@uwr.edu.pl wspomnień, nekrologów, ciekawostek dotyczących zmarłych, informacji o stanie grobów i zdjęć. Mam nadzieję, że te wszystkie działania, których podjął się nasz nowo powstały komitet, sprawią, że uda się ocalić miejsca upamiętniające tych, którzy swoje życie naukowe i zawodowe postanowili związać z Uniwersyteckim Wrocławskim. Jako literaturoznawca pozwolę sobie przywołać na koniec słowa Norwida: „Ojczyzna to ziemia i groby. Narody, tracąc pamięć, tracą życie”. Myśląc o naszej Alma Mater, moglibyśmy powiedzieć, że Uniwersytet to ziemia, czyli mury, nasze czytelnie i laboratoria, a pamięć to jego historia, tworzona przez ludzi, o których grobach nie możemy zapomnieć.

Dziękuję za rozmowę.


Dr hab. Wojciech Browarny, prof. UWr (ur. 1970) – historyk literatury nowoczesnej, adiunkt w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego, kierownik Pracowni Literatury Polskiej po 1989 roku i Śląskiej Pracowni Regionalistycznej. W latach 1996–1999 członek redakcji pisma literacko-artystycznego „Dykcja”. Autor książek „Opowieści niedyskretne. Formy autorefleksyjne w prozie polskiej lat dziewięćdziesiątych” (Wrocław 2002), „Fikcja i wspólnota. Szkice o tożsamości w literaturze współczesnej” (Wrocław 2008) oraz „Tadeusz Różewicz i nowoczesna tożsamość” (2013), współredaktor tomów „Przekraczanie granic. O twórczości Tadeusza Różewicza” (Kraków 2007), „Herbert (nie)oswojony” (Wrocław 2008), „Białoszewski przed dziennikiem” (Kraków 2010), „Po Miłoszu” (Kraków 2011), „Rozkład jazdy. 20 lat literatury Dolnego Śląska po 1989 roku” (Wrocław 2012), „Opcja niemiecka. O problemach z tożsamością i historią w literaturze polskiej i niemieckiej po 1989 roku” (Kraków 2014) oraz „Wałbrzych i literatura. Historia kultury literackiej i współczesność” (Wałbrzych 2014).

Licencja Creative Commons Powyższy artykuł może być kopiowany i rozpowszechniany w ramach CC BY 2.0.