Strona używa plików cookies więcej

Kartka z przeszłości / Wydarzenia

Judaistyka – siedziba nowa, ale tradycja długa

Wrocław już od blisko 170 lat jest liczącym się w świecie centrum studiów żydowskich. To tu w 1854 r. powstało Żydowskie Seminarium Teologiczne Fundacji Fraenkla – jeden z pierwszych takich ośrodków na świecie. Tradycję studiów żydowskich we Wrocławiu przejął po wojnie prof. Jerzy Woronczak. To właśnie z inicjatywy profesora na powojennym Uniwersytecie Wrocławskim powstała pierwsza Pracownia Języków i Kultury Żydów w Polsce, w której swój początek ma uniwersytecka Katedra Judaistyki im. Tadeusza Taubego, kierowana dziś przez jednego z uczniów Woronczaka, prof. Marcina Wodzińskiego. Najnowszy rozdział w historii wrocławskiej judaistyki rozpoczął się oficjalnie 18 czerwca br., gdy otwarta została nowa siedziba Katedry ulokowana w zabytkowym, poklasztornym budynku na Wyspie Piaskowej. Pokazując jej piękne wnętrza, przypominamy krótko historię wrocławskich studiów żydowskich.  

Przedwojenne korzenie

Breslauer Judisch-Theologisches Seminar, czyli Żydowskie Seminarium Teologiczne powstałe w 1854 r., było nowoczesnym, wyższym zakładem naukowym kształcącym rabinów i nauczycieli seminariów. Co ciekawe, do 1870 r. był to jedyny w Niemczech ośrodek kształcący rabinów. Seminarium, ulokowane przy Wallstrasse 1 B (obecnie ul. Włodkowica 18), powstało dzięki Fraenckelsche Stiftung – instytucji założonej zgodnie z testamentem Jonasa Fraenckla (1773–1846), który przeznaczył na ten cel 300 tys. marek oraz nieruchomość przy Wallstrasse. W czasie ponad 80 lat jego istnienia studia ukończyło w sumie 452 słuchaczy z całej Europy, w tym także wielu Polaków. Seminarium istniało do 1938 r., kiedy to w ramach polityki antysemickiej zostało zlikwidowane przez Niemców. Siedzibę seminarium, czyli gmach przy Wallstrasse 18, rozebrano po 1945 r.

W powojennym Wrocławiu tradycja studiów żydowskich odżyła, choć nie od razu. Jej początki nierozerwalnie wiążą się z prof. Jerzym Woronczakiem.

Jerzy Woronczak i początki powojennej judaistyki wrocławskiej

Jerzy Woronczak urodził się 9 listopada 1923 r. w Radomsku. Jego matka Kazimiera Woronczak była urzędniczką – po przybyciu do Wrocławia pracowała po wojnie w uniwersyteckiej kwesturze, ojciec Jan Woronczak był felczerem w armii Petlury. Woronczak dorastał w środowisku Żydów – miał żydowskich kolegów w szkole, spędzał z żydowskimi przyjaciółmi wolny czas na podwórku po lekcjach. Gdy nastała wojna, obserwował zagładę radomszczańskich Żydów – widział, jak Niemcy ładują ich do wagonów bydlęcych i wywożą w nieznanym kierunku. Gdy nowi mieszkańcy kamienic żydowskich wyrzucali na śmietniki książki w jidisz, zbierał je skrzętnie i kolekcjonował. Warunki okupacyjne zmusiły 16-letniego Woronczaka do podjęcia pracy w spółdzielni rolniczo-handlowej w Radomsku. W 1940 r. Jerzy przerwał naukę w szkole, został registratorem, a potem kierownikiem działu archiwum. Pracował tam do końca wojny, a uczył się sam w domu – opanował hebrajski, rosyjski, niemiecki. Później nauczył się też łaciny i greki, angielskiego, francuskiego, czeskiego. Poznał także podstawy chińskiego, japońskiego, arabskiego i koreańskiego.

Woronczak do Wrocławia przybył „tylko na chwilę” w 1945 r. – miasto to miało być jedynie przystankiem w drodze na studia do Krakowa, a stało się jego miejscem zamieszkania i pracy do końca życia. W 1945 r. zamieszkał w Rynku, w kamienicy pod Gryfami. Był członkiem Grupy Naukowo-Kulturalnej kierowanej przez prof. Stanisława Kulczyńskiego, który przyjął go do pracy na Uniwersytecie Wrocławskim. Woronczak był wtedy maturzystą, ale miał za sobą urzędnicze doświadczenie, które później okazało się niezwykle cenne. Rozpoczął pracę w Bibliotece Uniwersyteckiej – był archiwariuszem-bibliotekarzem, potem intendentem. Biblioteka podnosiła się wówczas z wojennych zgliszczy, Woronczak zajmował się zabezpieczaniem budynków, aprowizacją, transportem itp.

Dokument potwierdzający członkostwo Jerzego Woronczaka w Grupie Naukowo-Kulturalnej. Źródło: Archiwum UWr
Dokument potwierdzający członkostwo Jerzego Woronczaka w Grupie Naukowo-Kulturalnej. Źródło: Archiwum UWr

Równolegle z pracą w Bibliotece Uniwersyteckiej rozpoczął studia na wrocławskiej uczelni – co prawda z opóźnieniem, bo miał już wtedy ponad dwadzieścia lat. Najpierw studiował historię, ale już po trzech latach przeniósł się na polonistykę. Kształcił się pod kierunkiem wybitnych znawców i badaczy tekstów staropolskich m.in. Władysława Kuraszkiewicza i Stanisława Rosponda. Największa z pasji Woronczaka, czyli literatura staropolska (tekstologia i wersyfikacja) miała swój początek cztery lata po magisterium – wówczas opublikował w „Sobótce” 40-stronicowy artykuł o odkrytym przez siebie w Bibliotece Kapitualnej wrocławskim rękopisie „Skargi umierającego”. Na talencie Jerzego Woronczaka jako pierwsza poznała się prof. Maria Renata Mayenowa, współzałożycielka Instytutu Badań Literackich PAN. To właśnie w IBL zatrudnił się Woronczak w 1953 r., przepracowując tam wiele lat. Tam prowadził swoje badania nad „Bogurodzicą” oraz redakcją monumentalnego wydania sejmowego „Dzieł wszystkich” Jana Kochanowskiego zwłaszcza „Psałterza”. Woronczak zyskał sobie miano specjalisty w dziedzinie edytorstwa literatury staropolskiej, co potwierdził współautorstwem „Zasad wydawania tekstów staropolskich” w 1955 r., który do dziś jest jednym z najważniejszych podręczników w tej dziedzinie.

Gabinet Jerzego Woronczaka w domu na Biskupinie we Wrocławiu.
Gabinet Jerzego Woronczaka w domu na Biskupinie we Wrocławiu. Źródło: Wanda Dybalska, Taki
zwyczajny. O Profesorach Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2005, s. 31.

Woronczak doktoryzował się u prof. Mayenowej w 1959 r., a jego rozprawa doktorska nosiła tytuł „Studia nad wierszem polskiego średniowiecza”. Habilitację uzyskał w 1966 r. na podstawie analizy filologicznej „Missale plenarium” z XI–XII w z gnieźnieńskiej Biblioteki Kapitualnej. W 1975 r. przyjął propozycję dyrekcji Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego i został pracownikiem dydaktycznym, a ponadto objął stanowisko kierownika Zakładu Współczesnego Języka Polskiego.

Woronczak był doskonałym dydaktykiem – jego specjalnością były wykłady z małymi grupami studentów-pasjonatów, nie przepadał za przemawianiem do szerokiego grona odbiorców. Egzaminy u Woronczaka przeszły do historii wrocławskiej polonistyki – bywało, że trwały do późnych godzin nocnych, profesor wychodził bowiem z założenia, że jeśli student czegoś nie wie, przychodzi na egzamin po to, żeby się tego dowiedzieć. W Instytucie do dziś krążą rozmaite legendy o Profesorze: np. że zdarzało mu się zapomnieć o Bożym świecie i przyjść na uczelnię w pantoflach, lub że zostawał w Instytucie tak długo, że gdy chciał wyjść, drzwi już były zamknięte i musiał zostać do rana. Woronczak na uczelnię przychodził z wielką teczką i… gramofonem. Tylko on wiedział, jak poprawnie wykonać „Bogurodzicę”, prezentował studentom nagranie z gramofonu lub magnetofonu, a czasami również sam śpiewał. W Instytucie Filologii Polskiej do historii przeszły niemal codzienne spotkania przy herbacie Bogusława Bednarka i Jerzego Woronczaka. Profesor odwiedzał dr. Bednarka w jego uczelnianym gabinecie, zapadał się w starym fotelu i toczył dysputy na różnorakie tematy. Bednarek i Woronczak zostali nawet bohaterami „Seplencji” – poradnika obsesjograficznego, którego autorem był student III roku Piotr Grącikowski. W „Seplencji” w odcinkach publikowane były „Przygody doktora Bednarka”. Najbarwniejszy duet na polonistyce portretowany był w „Seplencji” prostą kreską, a w każdej przygodzie było trochę prawdy.

W 1980 r. odżyła judaistyczna pasja prof. Woronczaka – w „Pamiętniku Literackim” ukazał się wówczas niewielki jego artykuł „Wyrażanie stosunków czasowych w hebrajskim tekście Psalmów i w Psałterzu Dawidowym Jana Kochanowskiego”. Po 40 latach profesor wrócił do żydowskiego świata, który poznał w Radomsku. Młodzieńcze zetknięcie się z tragedią Żydów odżyło z ogromną siłą w konfrontacji z pogłębionymi studiami biblistycznymi. Opanował hebrajszczyznę klasyczną i poszerzył swoją wiedzę o obyczajach i praktykach religijnych Żydów europejskich. Przez kilka
lat poświęcał wszystkie wakacje na inwentaryzacje zachowania nagrobków żydowskich na zdewastowanych kirkutach Śląska i Małopolski („Inskrypcje nagrobne z cmentarza żydowskiego w Białej Prudnickiej”, 1989), brał udział w konferencjach judaistycznych w kraju i za granicą (Jerozolima), a tematyką zarażał swoich magistrantów i doktorantów. Pasją judaistyczną zaraził też swojego syna Pawła. Obaj całymi tygodniami podróżowali w poszukiwaniu żydowskich cmentarzy.

Jerzy Woronczak z synem Pawłem na cmentarzu żydowskim
Jerzy Woronczak z synem Pawłem na cmentarzu żydowskim w Lubaczowie, lata 90. Źródło: Wanda
Dybalska, Taki zwyczajny. O Profesorach Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2005, s. 20.

Mimo że Paweł Woronczak skończył biotechnologię i przez kilka lat pracował w Instytucie Biotechnologii, a potem w Instytucie Biologii Doświadczalnej w Warszawie, to po pracy w archiwum szukał źródeł dotyczących Żydów i uczył się hebrajskiego. Pasja judaistyczna przeważyła i powrócił do Wrocławia – napisał pracę doktorską o żydowskiej nekropolii w Kromołowie. Później z Woronczakami zaczęli jeździć też studenci, wśród nich Marcin Wodziński. Woronczak poświęcał mu swój czas i opiekował się nim aż do habilitacji, którą Wodziński uzyskał w 2003 r. W ten sposób Woronczak wykształcił godnego siebie następcę.

Marcin Wodziński ze swoimi studentami podczas jednej z wypraw naukowych.
Marcin Wodziński ze swoimi studentami podczas jednej z wypraw naukowych. Fot. ze zbiorów Katedry Judaistyki UWr

Marcin Wodziński – kontynuator tradycji i wielki marzyciel 

W 1993 r. prof. Jerzy Woronczak utworzył w Instytucie Filologii Polskiej Pracownię Języków i Kultury Żydów w Polsce, której kierownictwo w 1996 r. przejął jego najwybitniejszy uczeń – i jak się szybko okazało – godny następca, Marcin Wodziński (ur. 1966), który w 1995 r. obronił pracę doktorską w Śląskoznawczym Studium Doktoranckim przy Instytucie Historycznym Uniwersytetu Wrocławskiego. Prof. Woronczak zmarł w marcu 2003 r. W tym samym roku Wodziński uzyskał habilitację i postanowił kontynuować dzieło swojego mistrza, powołując na Uniwersytecie Wrocławskim Studium Kultury i Języków Żydowskich. W założeniu Pracownia była instytucją naukową, zaś Studium – dydaktyczną. Początki działalności Studium Wodziński wspominał tak: „Kiedy w 2003 r. ogłaszaliśmy pierwszy nabór na dwuletni blok zajęć judaistycznych, nie byliśmy pewni, czy zbierze nam się pełna grupa. Dlatego byliśmy dość zaskoczeni, ale i zachwyceni, kiedy na liście chętnych zobaczyliśmy 160 nazwisk kandydatów. Była wśród nich i taka kandydatka, która chciała u nas studiować, żeby nauczyć się hebrajskiego na tyle, by wytatuować na pośladku imię narzeczonego. Kilkoro innych mówiło o swych zainteresowaniach judaistycznych, a zapytani o lektury wymieniali po kolei tytuły książek, które właśnie stały za naszymi głowami w bibliotece. Ale większość okazała się już w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej prawdziwymi pasjonatami i ciekawymi ludźmi. Tak było i w kolejnych latach. Było nam bardzo trudno wybrać tych właściwych, najchętniej przyjęlibyśmy prawie wszystkich. Nigdy się nie dowiemy, co straciliśmy odrzucając tych, którzy się nie dostali. Może jednak nie wybieraliśmy najgorzej. Z grupy przyjętych wtedy studentów bardzo wielu do dziś kontynuuje zainteresowania judaistyczne i utrzymuje z nami kontakt. Bardzo się z tego cieszymy. A tym, z którymi kontakt straciliśmy, prosimy przekażcie, że chętnie byśmy ich zobaczyli, albo przynajmniej od nich coś usłyszeli/przeczytali”.

Prof. Wodziński doprowadził do przekształcenia Pracowni Języków i Kultury Żydów w Polsce w Zakład Studiów Żydowskich, co urzeczywistniło się dokładnie 15 lutego 2005 r. Pracownicy Zakładu pod wodzą Wodzińskiego, który w kwietniu 2011 r. odebrał z rąk prezydenta RP nominację profesorską, prowadzili nadal intensywne badania nad dziejami społeczności żydowskiej na Śląsku i w Polsce, a obszarem ich szczególnych zainteresowań były zawsze – i nadal są – studia z pogranicza historii, kultury i literaturoznawstwa. Owa interdyscyplinarność to jedna z najbardziej charakterystycznych cech wrocławskiego ośrodka judaistycznego.

Regularne studia judaistyczne na poziomie licencjackim zostały uruchomione na Uniwersytecie Wrocławskim w roku akademickim 2013/2014, zaś studia magisterskie dokładnie trzy lata później – 1 października 2016 r.

Od chwili przejęcia sterów nad wrocławską judaistyką, prof. Wodziński marzył o jej rozbudowaniu zarówno w sensie materialnym, jak i naukowym. Rozrastającej się i szybko rozwijającej judaistyce nie wystarczało już 40 m2 powierzchni, jakie miała do dyspozycji w Instytucie Filologii Polskiej przy pl. Nankiera 15. Z czasem marzenia o lepszej lokalizacji zaczęły się urzeczywistniać.

Nowy patron

23 czerwca 2016 r. Zakład Studiów Żydowskich został przekształcony w Katedrę Judaistyki, zaś już kilka miesięcy później, 7 lutego 2017 r., patronem Katedry został Tadeusz Taube – urodzony w 1931 r. w Krakowie biznesmen i filantrop, na stałe mieszkający w USA, który od wielu lat był blisko związany z wrocławską judaistyką.

Przybliżając wrocławianom postać nowego patrona, prof. Wodziński mówił: „Tadeusz Taube z Polski wyjechał wraz z rodziną tuż przed II wojną światową. Wykształcenie zdobył na Uniwersytecie Stanforda, potem przez wiele lat prowadził działalność gospodarczą i filantropijną, ale pozostawał też związany z macierzystą uczelnią. Wśród najbardziej spektakularnych jego dokonań filantropijnych było utworzenie Taube Center for Jewish Studies na Uniwersytecie Stanforda – jednego z najlepszych współczesnych ośrodków studiów judaistycznych na świecie, a także wieloletnie wspieranie i udział w działalności tej jednostki. Taube jest też twórcą i przewodniczącym Stanfordzkiego Instytutu Badań nad Polityką Gospodarczą oraz członkiem zarządu Instytutu Hoovera. Uniwersytet Stanforda uhonorował Taubego, nadając jego imię tamtejszemu Centrum Studiów Żydowskich. Wrocławska Katedra Judaistyki jest więc drugą jednostką uniwersytecką badającą historię i kulturę Żydów noszącą jego imię”. W Polsce Tadeusz Taube jest znany przede wszystkim jako jeden z inicjatorów i wieloletni współpracownik Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN w Warszawie, jako jeden z dwóch największych darczyńców tego muzeum, członek Rady Muzeum oraz inicjator i współtwórca prowadzonych przez nie programów akademickich. Jest też twórcą Działu Genealogii Żydowskiego Instytutu Historycznego w Warszawie. W 2004 r. został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Zasługi RP, a w 2007 r. mianowany konsulem honorowym Rzeczypospolitej Polskiej w San Francisco. Był też wielokrotnie odznaczany przez inne instytucje akademickie, w tym Uniwersytet Hebrajski.

Tadeusz Taube jest też od wielu lat przyjacielem uniwersyteckiej judaistyki. Od lat wspomaga działalność wydawniczą. Pomógł też w tworzeniu biblioteki zakładowej, zarówno działaniami organizacyjnymi, jak i finansowo. Niejednokrotnie zapraszał też pracowników i doktorantów Katedry Judaistyki do Stanów Zjednoczonych, pomagał organizować spotkania naukowe, wykłady i sympozja, dzięki którym prowadzone na Uniwersytecie Wrocławskim badania były prezentowane m.in. na Uniwersytecie Kalifornijskim w Davies, Graduate Theological Union w Berkeley oraz na Uniwersytecie Stanforda w tamtejszym Taube Center for Jewish Studies.

Od lewej: Vilja Fussell, Anita Friedman, Tadeusz Taube i Shana Penn przed gmachem głównym UWr podczas jednej z wizyt we Wrocławiu.
Od lewej: Vilja Fussell, Anita Friedman, Tadeusz Taube i Shana Penn przed gmachem głównym UWr podczas jednej z wizyt we Wrocławiu. Fot. ze zbiorów Katedry Judaistyki

Pomoc Taubego od 2016 r. miała nieco innych charakter i przyświecał jej inny cel: chciał sprawić, by urzeczywistniły się marzenia o nowej siedzibie dla uniwersyteckiej Katedry Judaistyki. Taube – za pośrednictwem Fundacji swojego imienia – sfinansował znaczną część kapitalnego remontu dawnego poklasztornego gmachu bibliotecznego na Wyspie Piaskowej, który po wyprowadzce Biblioteki Uniwersyteckiej został przekazany Wydziałowi Filologicznemu. To dzięki wsparciu patrona Katedry oraz wielu innych instytucji, a także wkładowi własnemu Uniwersytetu Wrocławskiego, marzenie o nowej siedzibie szybko się urzeczywistniło.

Nowa siedziba Katedry Judaistyki w tzw. budynku na Piasku.
Tuż przy wejściu do Czytelni znajduje się miejsce, gdzie upamiętniono wszystkich darczyńców Katedry Judaistyki. Fot. Magdalena Marcula/UWr/CC-BY ND 2.0

Szok metrażowy, czyli od 40 do 700 m2

Ostatnie zbiory Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu opuściły swoją pierwotną siedzibę, czyli dawny klasztor kanoników regularnych św. Augustyna przy ul. św. Jadwigi 3–4 na Wyspie Piaskowej, na przełomie 2016 i 2017 r. Tym samym dobiegła końca historia tzw. Biblioteki na Piasku, a zabytkowy budynek – będący w swojej kilkuwiekowej historii m.in. klasztorem, więzieniem dla austriackich jeńców wojennych i szpitalem, centralną składnicą mienia kasacyjnego pochodzącego ze śląskich klasztorów, główną biblioteką niemieckiego państwowego uniwersytetu we Wrocławiu oraz komendą ostatniego dowódcy Festung Breslau, a po wojnie jedną z siedzib Biblioteki Uniwersyteckiej – przeszedł we władanie Wydziału Filologicznego. Na parterze wkrótce zadomowi się Instytut Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej, na drugie piętro z budynku przy ul. Komuny Paryskiej przeprowadza się powoli Instytut Studiów Klasycznych, Śródziemnomorskich i Orientalnych, zaś na piętro pierwsze – z innego poklasztornego gmachu przy pl. Nankiera 15 – wprowadziła się już Katedra Judaistyki.

Nowa siedziba Katedry Judaistyki w tzw. budynku na Piasku.
Z okien Katedry Judaistyki rozciąga się malowniczy widok na Ostrów Tumski. Fot. Magdalena Marcula/UWr/CC-BY ND 2.0

Z ciasnych pomieszczeń liczących w sumie ok. 40 m2 Katedra przeniosła się do pomieszczeń o łącznej powierzchni blisko 700 m2. Judaiści nie weszli jednak na gotowe. Budynek dawnej biblioteki wymagał kapitalnego remontu i ogromnych nakładów finansowych, by dostosować go do potrzeb jednostek naukowo-dydaktycznych. Dzięki wielkiemu wsparciu sponsorów należące do judaistyki pierwsze piętro gmachu zostało odnowione w pierwszej kolejności i to niemal w błyskawicznym tempie.

Całe piętro zostało lekko przebudowane i przywrócono mu pierwotny układ. W dawnych klasztornych celach zorganizowano przestronne gabinety dla pracowników i sale seminaryjne. Ścianom wszystkich gabinetów i sal oraz czytelni i hallu przywrócono pierwotny kolor, który można określić mianem brudnej bieli, jasnego beżu lub białego pieprzu. To on, zestawiony z bielą sufitów i łuków sklepiennych, nadał wnętrzom dostojeństwa, a jednocześnie ciepła. Także drzwi do wszystkich pomieszczeń odzyskały swoją pierwotną oliwkowo-zieloną kolorystykę.

Nowa siedziba Katedry Judaistyki w tzw. budynku na Piasku.
Nowa siedziba Katedry Judaistyki UWr. Fot. Magdalena Marcula/UWr/CC-BY ND 2.0

Zabytkowe meble z czasów, gdy w gmachu mieściła się biblioteka, zostały zrewitalizowane, a dodatkowo prof. Wodziński zadbał o to, by wszystkie pomieszczenia urządzić w stylu art deco. „Stare meble pochodzące z różnych gmachów gromadzi w swoich magazynach Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego. Dzięki ogromnej pomocy pani Marii Kowalińskiej z Muzeum, udało nam się w czeluściach tych magazynów odnaleźć wiele perełek. Z pozoru były to rupiecie, na które nikt pewnie nie chciałby nawet spojrzeć. Jak dobrze, że Muzeum je ocaliło! Wszystkie szafy, stoły, biurka, regały, krzesła, sofy czy fotele były mocno lub nawet bardzo mocno zniszczone, niektóre w tych magazynach leżały całe dekady. Dzięki pracy stolarzy i konserwatorów, udało się im przywrócić dawny blask. Dziś wyglądają fantastycznie. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego gmachu ze współczesnymi meblami, choć oczywiście niektóre będą nowe, ale w większości stylizowane na lata 20. i 30. XX wieku. To jest budynek z duszą, więc i takie musi być wyposażenie. Z tego powodu będziemy tu mieć meble głównie w stylu art deco” – mówił na początku maja br. prof. Wodziński.

Nowa siedziba Katedry Judaistyki w tzw. budynku na Piasku.
Jeden z gabinetów. Fot. Magdalena Marcula/UWr/CC-BY ND 2.0

Stare, wygodne fotele powleczono miękkim aksamitem i wstawiono do czytelni oraz auli, której nadano imię prof. Jerzego Woronczaka. Klimatu wszystkim wnętrzom nadało też nastrojowe i ciepłe oświetlenie. Katedra została udekorowana sztuką współczesną – niemal wszystkie ściany przyozdobiono obrazami znanych wrocławskich artystów. Częściowo w darze a częściowo w depozyt Katedra otrzymała kilkaset obrazów od znanej wrocławskiej artystki, Miry Żelechower-Aleksiun. Kilka obrazów przekazali także artyści, których prace powstały na zorganizowaną w styczniu w gmachu na Piasku wystawę Interwencje/Mediacje, a wielki obraz, który udekorował aulę im. Woronczaka, namalował wrocławsko-izraelski artysta Lev Stern.

Nowa siedziba Katedry Judaistyki w tzw. budynku na Piasku.
Aula im. prof. Jerzego Woronczaka. Fot. Magdalena Marcula/UWr/CC-BY ND 2.0

Do tej pory mieliśmy bibliotekę, do której nasi studenci nie mieli dostępu. Niemal wszystkie książki trzymane były w kartonach np. w piwnicy przy pl. Nankiera, bo nigdzie indziej nie było na nie miejsca. Teraz nareszcie mamy czytelnię i magazyn biblioteczny odpowiadający naszym potrzebom. Dostaliśmy ok. 10 tys. książek w darach od bibliotek amerykańskich. To są w dużej mierze dzieła klasyczne, coś bez czego trudno sobie wyobrazić studia judaistyczne. Na Nankiera nie mieliśmy na to wszystko miejsca. Teraz nasz magazyn może pomieścić ok. 30 tys. książek, z czego bardzo się cieszę. A co do czytelni – chcieliśmy, by każdy przychodził tu z przyjemnością. Marzy mi się, by ta czytelnia była czynna do późnych godzin nocnych, a przynajmniej do północy, tak jak biblioteki na wielu europejskich czy amerykańskich uczelniach. Ona też będzie miejscem spotkań, pogawędek i prelekcji, dlatego już wkrótce w naszym rekreacyjnym kąciku zawiśnie ekran i pojawi się – mam nadzieję – ekspres do kawy. Chodzi nam o to, by stworzyć dobre warunki do pracy, uczenia się, spotykania się. Chcemy, by była to przestrzeń przyjazna, taka, w której studenci będą chcieli przebywać – z radością opowiadał wiosną 2018 r. prof. Wodziński, pokazując zapełniające się książkami półki biblioteczne.

Nowa siedziba Katedry Judaistyki w tzw. budynku na Piasku.
Czytelnia. Fot. Magdalena Marcula/UWr/CC-BY ND 2.0
Nowa siedziba Katedry Judaistyki w tzw. budynku na Piasku.
Czytelnia. Fot. Magdalena Marcula/UWr/CC-BY ND 2.0

Pierwsze piętro dawnej biblioteki na Piasku oficjalnie zostało nową siedzibą uniwersyteckiej Katedry Judaistyki 18 czerwca 2018 r., wtedy bowiem odbyło się jego uroczyste otwarcie. Wszystko wskazuje na to, że właśnie w tym momencie zaczęła się nowa karta w długiej historii wrocławskich studiów żydowskich.

Kamilla Jasińska
współpraca Agata Sałamaj


Literatura:

  1. Wanda Dybalska, Taki zwyczajny. O Profesorach Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2005.
  2. Maciej Łagiewski, Wrocławscy Żydzi 1850–1944, Wrocław 1994.
  3. „Przegląd Uniwersytecki”, nr 3/2003, s. 34–36, nr 4 (167) 2010.

Zob. także:

Judaiści już wkrótce w nowej siedzibie

Dodane przez: Kamilla Jasińska

19 Cze 2018

ostatnia modyfikacja: 2 Lip 2018