Strona używa plików cookies więcej

Ludzie / Studenci / Wydarzenia

Kino w trosce o sąsiedzką więź

Marcelina, Jola i Ada – tak nazywają się studentki kulturoznawstwa, które poprowadziły sąsiedzkie spotkania filmowe na Muchoborze Wielkim. W organizacji pomogli im pozostali członkowie nowo założonego Stowarzyszenia Tryby Kultury. Był to ich pierwszy wspólny projekt – i jak się zarzekają – na pewno nie ostatni.

Poznaną na studiach teorię chcą przekuć w praktykę, dlatego postanowili, że założą stowarzyszenie i rozpoczną działalność animacyjną, edukacyjną i popularyzatorską.

– Poczułyśmy, że przyszła pora wziąć sprawy w swoje ręce i działać – mówi Marcelina Kulig. – Chcemy wykorzystać wiedzę i umiejętności do organizacji wydarzeń, które mogą zmienić coś w naszym otoczeniu, np. zainicjować spotkanie, rozmowę czy wspólne spędzanie czasu. Będziemy dzielić się swoimi pasjami z innymi i gwarantujemy, że zapału ani energii twórczej nam nie zabraknie.

Stowarzyszenie Tryby Kultury powstało w marcu tego roku. W jego skład wchodzi 10 osób, z których większość jest studentami kulturoznawstwa na UWr. Sami siebie określają jako żądnych działań młodych ludzi. Na swój pierwszy wspólny projekt wybrali wieczory filmowe na Muchoborze Wielkim.

– Chcieliśmy stworzyć alternatywę dla oferty kulturalnej Wrocławia skumulowanej w centrum miasta i zintegrować mieszkańców Muchoboru Wielkiego, gdzie znajduje się siedziba naszego Stowarzyszenia. Przy okazji nawiązujemy też do historii wrocławskich kin osiedlowych – wyjaśnia Ada Michno, prezeska STK.

Każde spotkanie podzielili na trzy części – krótką prelekcję wprowadzającą do tematyki filmu, seans i wspólną dyskusję. Marcelina, Jola i Ada – jako prowadzące kolejne spotkania – nie bały się wziąć na warsztat ważnych i trudnych tematów, takich jak samotność („Pozwól mi wejść”, reż. Matt Reeves, 2010), wartości rodzinne („Rozumiemy się bez słów”, reż. Eric Lartigau, 2014) czy wrażliwość na losy zwierząt („Był sobie pies”, reż. Lasse Hallström, 2017).

Osiedlowe spotkania były odpowiedzią studentów kulturoznawstwa na coraz powszechniejszy zanik sąsiedzkich więzi. Zdecydowali, że jako Stowarzyszenie zrobią coś, co przełamie tę tendencję. Sąsiedzka integracja to dla nich ważna batalia o zauważenie drugiego człowieka.

– Wieczory filmowe udowodniły, że osiedlowe wydarzenia mają sens. Uczestnicy naszych spotkań naprawdę chcieli się poznać i opowiedzieć o swoich przemyśleniach, oczekiwaniach czy doświadczeniach – mówi Jola Jaskuła.

Zorganizowanie trzech wieczorów filmowych nie było łatwym zadaniem. Studenci zmierzyli się z planowaniem budżetu, uwzględnianiem aspektów prawnych i logistycznych, a także z promocją. Zależało im też na stworzeniu przyjemnej atmosfery służącej nawiązywaniu kontaktów, dlatego każdego gościa witały uśmiechem i… czekoladową muffinką.

– Przeniesienie kilku kartonów pysznych wypieków w nienaruszonym stanie było nie lada wyczynem. Pachniały wspaniale i tylko dzięki resztkom silnej woli nie zamieniłam się w ciasteczkowego potwora – śmieje się Marcelina.

Najwięcej trudności sprawiło im dotarcie do mieszkańców osiedla. Po pierwszym wieczorku wystraszyła ich niska frekwencja, ale na szczęście nie poddali się i każde kolejne spotkanie cieszyło się coraz większą popularnością.

– Przyznaję, że liczyliśmy na tłumy już od pierwszego wieczoru, ale rzeczywistość okazała się mniej optymistyczna. Postanowiliśmy jednak poprowadzić spotkanie tak, jakby przed nami rzeczywiście zebrała się pełna widownia. Doceniono nas za to i tak ruszyła poczta pantoflowa, która okazała się skuteczna – wspomina Ada. – Ostatecznie spotkaliśmy się z życzliwym i żywym odbiorem naszych działań. To dla nas sygnały utwierdzające, że to, co zrobiliśmy, jest ważne.

Na tym nie poprzestali. Potrzeba zrobienia czegoś dobrego zrodziła pomysł na wykorzystanie sąsiedzkich spotkań do zbiórki darów na rzecz schroniska dla zwierząt. Udało się zebrać dużo koców, ręczników i karmy dla zwierząt.

– Byli nawet tacy, którzy nie mieli czasu na uczestnictwo w spotkaniu, ale wpadli na chwilę, żeby zostawić parę prezentów dla czworonogów – dodaje Ada.

Teraz zajmują się podsumowaniem pierwszego projektu, choć mają już pomysły na kolejne działania. Chcą, żeby nadal wiązały się one z filmem, ale tym razem w formie wykładów, warsztatów i spotkań autorskich. W dalszych planach mają organizację kina plenerowego czy osiedlowego festiwalu artystycznego i muzycznego.

Sąsiedzkie spotkania filmowe zostały dofinansowane w ramach projektu Mikrogranty NGO dla młodych organizacji pozarządowych realizowanego ze środków Gminy Wrocław. W organizacji wydarzeń pomogło wsparcie osób z Fundacji Umbrella. Spotkania odbyły się we Wrocławskim Klubie Formaty.

Jeśli chcesz być na bieżąco z działaniami STK, odwiedź ich fanpage na Facebooku.

Dodane przez: Aleksandra Draus

22 Lis 2018

ostatnia modyfikacja: 13 Gru 2018