Strona używa plików cookies więcej

List otwarty do rektora UWr w sprawie kryzysu wspólnoty akademickiej i obawy o jej przyszłość na naszej uczelni

Wrocław, 13 września 2021 r.

Magnificencjo, Szanowny Panie Rektorze,

we wrześniu 2021 r. mija dokładnie rok, od kiedy nowe władze rektorskie, wybrane głosami społeczności Uniwersytetu Wrocławskiego, podjęły się obowiązków związanych z zarządzaniem naszą Uczelnią, realizacją istotnych zadań i sprostaniem wyzwaniom odnoszącym się do dostosowania UWr do reguł prowadzenia wysokiej jakości badań naukowych i dydaktyki. Wielu z sygnatariuszy niniejszego listu aktywnie wspierało Magnificencję w procesie wyborczym, szczerze wierząc, że zapowiedziane reformy programowe i organizacyjne umożliwią jednoczesne dostosowanie jej do wyzwań współczesności, ale także uczynią z UWr inkluzywną wspólnotę akademicką, która swoim pracownikom stworzy szansę rozwoju.

Po upływie roku, dokonując bilansu korzyści i kosztów, jakie wyniknęły z działalności obecnych władz rektorskich, chcielibyśmy w formie listu wyrazić głębokie rozczarowanie i zaniepokojenie sytuacją, w jakiej znalazła się nasza Uczelnia i jej pracownicy. Wybór formuły listu otwartego nie jest przypadkowy – wierzymy, że nasz głos dotrze zarówno do samego Pana Rektora, jak i całej wspólnoty UWr i doprowadzi do podjęcia otwartej, racjonalnej i merytorycznej dyskusji na temat metod i jakości zarządzania UWr, polityki kadrowej i finansowej Uczelni oraz sposobów komunikowania się władz rektorskich zarówno z pracownikami, jak i instytucjami, które ich reprezentują.

Głównego źródła problemów organizacyjnych, kadrowych i finansowych UWr upatrujemy w niewłaściwych i niskich standardach zarządzania przyjętych przez obecne władze rektorskie. Pod pozorem reformowania Uczelni wdrażane są rozwiązania, które prowadzą do centralizacji decyzyjnej, konfrontacyjnych i antagonizujących rozstrzygnięć, lekceważenia

ciał kolegialnych, takich jak chociażby komisje konkursowe powoływane przy zatrudnianiu pracowników. Problem ten dotyczy także relacji władz rektorskich ze związkami zawodowymi i radami dyscyplin, które traktowane są jako „zło konieczne”, a nie kluczowi partnerzy w dyskusji i procesie podejmowania decyzji w obszarze polityki kadrowej i finansowej Uczelni. Autorytarny i konfrontacyjny styl zarządzania wyraża się także w braku reakcji na oficjalne pisma wysyłane przez pracowników do władz uczelni. Konkretnym przykładem niech będzie pismo w sprawie kryteriów awansowych na UWr, przekazane do Pana prof. dr hab. Eugeniusza Zycha, prorektora UWr ds. badań naukowych, dnia 14 lipca 2021 r., które do dnia dzisiejszego, mimo upływu ustawowego terminu przewidzianego na odpowiedź, nie doczekało się żadnej reakcji ze strony władz rektorskich. O ile w pewnych dziedzinach władze rektorskie wykazują wysoki poziom wstrzemięźliwości w komunikacji z pracownikami, o tyle w innych działają bardzo aktywnie, wykorzystując nieetyczną i budzącą wątpliwości metodę tzw. „faktów dokonanych”. W odpowiedzi na uchwały dwóch rad dyscyplin: Nauk o Polityce i Literaturoznawstwa, podjęte w czerwcu 2021 r. i dotyczące awansów doktorów habilitowanych na stanowisko profesora uczelni, władze rektorskie w środku sezonu urlopowego opublikowały kryteria awansowe dla adiunktów i profesorów uczelni bez jakichkolwiek konsultacji i dyskusji z radami dyscyplin i innymi ciałami do tego uprawnionymi. Sytuacja ta dodatkowo pokazała niesłowność i brak konsekwencji Pana Rektora w kwestii polityki awansowej. Pan Rektor, jeszcze jako kandydat na rektora, w trakcie wyborów podpisał ze związkami zawodowymi porozumienie, z którego wynikało, że to właśnie rady dyscyplin będą mieć decydujący głos w ustalaniu tych kryteriów dla każdej dyscypliny. Takie stanowisko dotyczące ustalania kryteriów awansowych zostało potwierdzone przez Pana Rektora w mailu skierowanym do wszystkich pracowników UWr 22 czerwca 2021 roku. Zadziwiający i niepokojący jest fakt tak nagłej i radykalnej zmiany zdania przez Pana Rektora, który swoim zarządzeniem nr 120/2021z dnia 27 lipca 2021 r. w sprawie awansów na stanowiska adiunkta oraz profesora w Uniwersytecie Wrocławskim całkowicie podważył swoje wcześniejsze zobowiązania przedwyborcze i słowa napisane zaledwie miesiąc przed opublikowanym zarządzeniem. Ten sposób działania, niezrozumiały z perspektywy pracowników, nie buduje relacji opartych na wiarygodności i zaufaniu, a wręcz przeciwnie, tworzy atmosferę niepokoju wywołanego nieprzewidywalnością działania władz i przekonanie o niesłowności naszych przełożonych, którym powierzyliśmy zadanie zarządzania Uczelnią.

Reformy, które miały być wprowadzane w celu unowocześniania UWr i poprawienia jego pozycji naukowej oraz sytuacji finansowej, okazały się finalnie pustymi frazesami o realizacji polityki projakościowej. W świetle deklaracji władz rektorskich jedyną miarą jakości naszej pracy są pozyskiwane granty na badania naukowe i publikacje tekstów w wysoko punktowanych czasopismach. Nasi przełożeni zdają się zapominać, że pieniądze są środkiem do celu, a nie celem samym w sobie, a pozyskiwanie grantów ma sens w sytuacji, kiedy prowadzone przez nas badania generują koszty. Obecnie nie ma na UWr miejsca na projekty z dziedziny nauk humanistycznych i społecznych, które bazują na pracy intelektualnej autorów i nie zawsze wymagają przygotowywania aplikacji o finansowanie zewnętrzne.

Wysokiej presji na pozyskiwanie pieniędzy ze źródeł zewnętrznych towarzyszy nieracjonalne finansowo i bezzasadne logicznie utrzymywanie systemu zatrudniania pracowników z habilitacjami na dwóch różnych stanowiskach służbowych, adiunkta z habilitacją i profesora uczelni. Pracownicy na obu stanowiskach wykonują te same zadania i mają te same uprawnienia i zakresy obowiązków, a różne stanowiska pracy i wynagrodzenie. Utrzymując tę anormalną sytuację, w imię właściwie nie do końca określonych celów, Uniwersytet,

dopłacając do pensji adiunktów z habilitacją ze środków własnych, rocznie marnotrawi według szacunkowych wyliczeń około 3 mln zł. Są to całkowicie bezsensownie wydatkowane pieniądze, które można by przeznaczyć na faktyczną politykę projakościową, jak chociażby zakup służbowych laptopów dla pracowników, którzy permanentnie muszą korzystać z własnego sprzętu, słysząc, że uczelni nie stać na zapewnienie im narzędzi pracy, lub na polepszenie dostępu do literatury naukowej. Obecnie Uczelnię stać głównie na podnoszenie wymagań i oczekiwań wobec pracowników, ale nie na poprawę warunków pracy i atmosfery w miejscu pracy. Wymagania względem pracowników rosną bezwarunkowo i kolektywnie, natomiast nagrody mają charakter warunkowy i indywidualny. Dobrym przykładem jest kwestia pensum dydaktycznego, które w warunkach uczelni badawczej, jaką jest UWr, jest ekstremalnie wysokie. Władze rektorskie zamiast dążyć do obniżki pensum dla wszystkich pracowników prowadzących badania naukowe, stosują ją jako formę nagrody indywidualnej za wybitne osiągnięcia naukowe, wyrażone w liczbie pozyskanych grantów. Podobnie ma się kwestia przelicznika godzin przepracowanych w weekendy, które powinny stanowić czas na odpoczynek i regenerację po tygodniu pracy – w poprzednich latach wynosił on 2:1, a obecnie jest to 1:1. Niezrozumiały pozostaje także fakt braku dodatkowego wynagrodzenia za prowadzenie zajęć w językach obcych, które wymagają dodatkowych zasobów, a jednocześnie przyczyniają się do otwarcia Uczelni na studentów zagranicznych.

Absurd wpisany jest zresztą w całą logikę reformy. Zamiast postawić na usunięcie oczywistych nieprawidłowości, polepszenie warunków pracy i atmosfery w miejscu pracy, stawia się na rygory, obostrzenia, groteskowe mnożenie procedur, regulacji, zarządzeń, regulaminów, formularzy, biurokratyzację, mikrozarządzanie i psucie relacji międzyludzkich. Tymczasem nie wprowadza się rozwiązań oczywistych, faktycznie uwalniających czas i energię pracowników, jak choćby rezygnacja z papierowego obiegu dokumentów poprzez powszechne przejście na system podpisów cyfrowych.

Wreszcie na końcu poruszamy kwestię wynagrodzeń pracowników. Od wielu lat panuje powszechne przekonanie, że wśród wrocławskich uczelni to właśnie UWr najniżej wynagradza pracę swoich pracowników. Biorąc pod uwagę niskie zarobki osób zajmujących różne stanowiska na UWr, kontrowersje, a nawet niesmak budzą wysokie zarobki władz rektorskich i kadry zarządzającej. Skoro sytuacja finansowa UWr nie jest najlepsza, to może warto dogłębnie przeanalizować przyczyny tego stanu rzeczy i w jakiś sposób powiązać wysokość zarobków władz rektorskich z pensjami najgorzej zarabiających pracowników UWr? Takie rozwiązanie wydaje się uzasadnione nie tylko pod względem etycznym, ale także ekonomicznym. Wynagradzajmy za efektywne zarządzanie, które będzie miało odzwierciedlenie w sytuacji finansowej uczelni, a nie za sam fakt piastowania określonej funkcji.

Lista przedstawionych spraw ma charakter przekrojowy i nie wyczerpuje wszystkich zastrzeżeń czy uwag w zakresie funkcjonowania Uczelni. Wyrażamy szczerą i głęboką nadzieję, że niniejszy list umożliwi władzom rektorskim podjęcie przemyślanych i efektywnych działań, które pozwolą wyeliminować opisane wyżej patologie zarządcze i, co najważniejsze, dokonać nowego otwarcia w relacjach z pracownikami Uniwersytetu Wrocławskiego.

Z poważaniem,

Dr hab. Dagmara Adamska

Prof. dr hab. Iwona Bartoszewicz

Dr hab. Sławomir Bobowski Prof. UWr.

Dr hab. Bartosz Bolechów

Dr hab. Maciej Cesarz

Dr hab. Jan Andrzej Choroszy

Dr Robert Dudziński

Dr hab. Dariusz Dybek

Dr hab. Piotr Grabowiec

Dr hab. Jarosław Jarząbek

Dr hab. Rafał Juchnowski

Dr hab. Anna Kochan

Dr hab. Dorota Kołodziejczyk

Dr hab. Radosław Kupczyk Prof. UWr

Dr Katarzyna Lisowska

Dr hab. Małgorzata Michalewska-Pawlak

Dr hab. Joanna Orska Prof. UWr

Dr hab. Aleksandra Oszczęda

Dr Paweł Pluta

Dr hab. Adam Poprawa

Mgr Izabela Poprawa

Dr hab. Krystyna Rogaczewska

Dr hab. Barbara Rogowska

Dr hab. Marta Ryniejska-Kiełdanowicz

Dr hab. Maria Tarnogórska

Dr hab. Janusz Tomaszewski

Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność”

Komisja Zakładowa „Inicjatywa Pracownicza”

Związek Zawodowy Nauczycieli Akademickich UWr.

Związek Zawodowy Administracji i Bibliotek UWr.