Strona używa plików cookies więcej

Wydarzenia

Upomniała się o nas historia – Święto Uniwersytetu

Poniżej przedstawiamy zapis mowy rektora UWr. prof. Przemysława Wiszewskiego w czasie święta Uniwersytetu 15 listopada 2021 roku.

Ekscelencje, Magnificencje,

Dostojni goście,

Koleżanki i koledzy,

Szanowni Państwo,

O nas i nasz kraj upomniała się historia. Pod znakiem zapytania stanęły stabilne, jak się wydawało, wartości, w szczególności troska o bliźniego, dążenie do porozumienia na gruncie prawdy, nie zaś walki. System relacji społecznych budujących dynamiczną, ale jednak harmonijną strukturę społeczną zastąpiły przemoc i zarządzanie konfliktem. Zarówno pandemia, jak i docierające do nas odgłosy ludzkiej tragedii, jaką jest zawsze opuszczenie rodzinnego domu powinny skłaniać nas do zarówno globalnej, jak narodowej solidarności i odpowiedzialności. Tymczasem stały się jednymi z wielu niegodnych narzędzi politycznych gier. Każdego dnia boleśnie weryfikujemy  prawdziwość naszych deklaracji dotyczących wartości, którym chcemy być wierni. Jaką rolę ma w tej trudnej sytuacji odgrywać nasz Uniwersytet, nauka, wspólnota badaczy i studentów?

21 października 1702 r. cesarz Leopold I ogłosił powołanie Uniwersytetu Leopoldyńskiego na bazie kolegium jezuickiego we Wrocławiu. Jego podstawową troską było zapewnienie uczelni autonomii i wsparcia ze strony najwyższych urzędów świeckich i kościelnych Śląska. Przewodzący im dostojnicy i urzędnicy mieli być gotowi na każde wezwanie rektora, gdyby uniwersytet potrzebował wsparcia. Nie dlatego, że rektor sam z siebie był figurą tak istotną. Ale dlatego, że cesarz był pewien, że skutkiem powstania uczelni będzie „upiększenie i pożytek Śląska”. Z kolei dla jezuitów starających się o powołanie uniwersytetu na bazie ich kolegium, kluczowym było „wzniecenie coraz większej miłości nauk” oraz „zwiększenie zasług ludzi wykształconych odpowiednimi honorami”. Rozszerzanie wśród poddanych umiłowania prawdy i szacunku dla tych, którzy ją poznają, było dla cesarza w oczywisty sposób połączone ze zwiększeniem dobrostanu i prestiżu całego regionu . To wiedza i edukacja miały wzmacniać społeczeństwo, poszerzać horyzont wartości, utrzymywać harmonię jego funkcjonowania, poprawiać jakość życia mieszkańców.

Od tego czasu minęło ponad 300 lat. W XIX w. uniwersytety przeszły radykalną zmianę, odchodząc od religijnego charakteru. Za swój fundament przyjęły racjonalne poszukiwanie wiedzy o świecie, z czego wyrastać miało nauczanie związane z badaniami i wsparcie przemian społecznych i cywilizacyjnych ekspercką wiedzą. Historia upomniała się o uczelnie w czasach triumfalnego panowania imperializmów i nacjonalizmów, ustrojów i ideologii totalitarnych. Potrzebne były odwaga i niezależność ducha, silniejsza niż lęk przed reakcją tłumu i funkcjonariuszy państwowych potrzeba działania  zgodnie z wartościami akademickimi – to jest otwartością i poszukiwaniem prawdy. Niewiele uczelni sprostało tej próbie. Z Uniwersytetu Wrocławskiego naziści usunęli studentów i wykładowców pochodzenia żydowskiego, odebrali im stopnie naukowe i dyplomy. W 1968 r. sytuacja boleśnie się powtórzyła. Nasi koleżanki i koledzy tracili pracę i byli zmuszani  do emigracji. Dziś pamiętamy jednak nie tych, którzy wkradali się w łaski władz, lecz tych, którzy występowali przeciwko niegodnym praktykom. Rektor Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, profesor Stanisław Kulczyński, odmówił wprowadzenia przepisów dyskryminujących studentów żydowskich na uniwersytecie. Rektor Jahn, objął rektorską opieką studentów protestujących przeciwko represjom marcowym w 1968 r.  A Ci, którzy w oparciu o etos uczonego budowali świat akademii, doprowadzili w 2 połowie XX w. do jego głębokiej przebudowy. Rdzeniem nowego świata stały się uczelnie badawcze, kształcące świadomych obywateli, elity kulturalne i intelektualne. Prowadzone tu najwyższej jakości badania dostarczają  narzędzi do zmiany świata na lepsze.

Prawda – praca – wspólnota. To one stanowią  nasz kościec, są wpisane w akademickie DNA. Jaką rolę mamy więc odegrać w czasach schyłku epoki nieskrępowanej konsumpcji i rabunkowego wykorzystywania naszej planety? W czasach zamętu i lęku nie dziwi triumf krótkowzrocznych populizmów, obiecujących natychmiastowe szczęście. Ich proste recepty nie uleczą jednak  śmiertelnych chorób wywołanych chciwością i nieograniczoną konsumpcją. Jak często w  czasach głębokiego i wieloaspektowego kryzysu na skalę światową, społeczeństwa tracą zaufanie do nauki. Nauka nie daje bowiem łatwych rozwiązań, wymaga wysiłku i cierpliwości. Niektóre rządy kontynuują tradycję oszczędzania na nauce i edukacji. Oba zjawiska są ze sobą powiązane, kryzys wiedzy pociąga za sobą brak poczucia odpowiedzialności za przyszłość wspólnoty. Ten kryzys każe mi wracać raz za razem do fundamentalnych pytań o rolę akademii, w tym Uniwersytetu Wrocławskiego, w stawianiu czoła wyzwaniom XXI wieku.

Nasz Uniwersytet daleko odszedł od prostej definicji wspólnoty „nauczających i uczących się”. Połowa z ponad 3000 pracowników to wysokiej klasy bibliotekarze, specjaliści z zakresu obsługi procesów administracyjnych, rachunkowości, zamówień publicznych, elektronicznych narzędzi badawczych i komunikacyjnych. Bez nich druga połowa, nauczyciele akademiccy, nie mogłaby efektywnie funkcjonować we współczesnym świecie. Uniwersytet to nie tylko sale wykładowe. To także nowoczesne laboratoria badawcze wyposażane i prowadzone dzięki zewnętrznym grantom oraz we współpracy z polskimi i zagranicznymi firmami. Zmienia się rola Biblioteki Uniwersyteckiej, która z czytelni i wypożyczalni wspartej magazynami przekształca się coraz szybciej w centrum kulturalne i dostawcę współczesnych treści naukowych na odległość. Uniwersytet Wrocławski to również wspaniałe Ogród Botaniczny we Wrocławiu, Arboretum w Wojsławicach i pięć muzeów: Uniwersyteckie, Przyrodnicze, Człowieka, Mineralogiczne i Geologiczne. Last but not least, to stacje badawcze i edukacyjne – w Białkowie, Rudzie Milickiej, Karpaczu i na Spitsbergenie. Tak skomplikowany  organizm odpowiada na społeczne zapotrzebowania różnorodniejsze, niż w przypadku wielu komercyjnych korporacji. W spektrum naszych obowiązków znajdują się zróżnicowane badania podstawowe, ale także wdrożenia ich wyników, w tym te najcenniejsze, bo ratujące życie ludzkie. Ale to także dydaktyka realizowana na kilkudziesięciu kierunkach studiów i licznych kursach, zlecenia realizowane dla podmiotów zewnętrznych, wreszcie udział w życiu kulturalnym i społecznym poprzez popularyzację nauki i postaw obywatelskich.

Nie jest to specyfika naszej uczelni. Klasyczne uniwersytety łączą w sobie potencjał nauki, kultury, edukacji i wychowania obywatelskiego. Wspierają budowę i rozwój  społeczeństwa racjonalnego i odpowiedzialnego, ufającego rozumowi, nieufnego natomiast wobec populizmów i  narracji opartych na antagonizowaniu obywateli wokół wypreparowanych ideologicznych konfliktów. Żadna instytucja nie jest w stanie podołać temu wyzwaniu sama. Dlatego dla Uniwersytetu Wrocławskiego tak ważną rolę odgrywa współpraca z innymi ośrodkami akademickimi, w szczególności w naszym mieście. Dlatego rozpoczęliśmy prace nad konsolidacją naszego potencjału z siłą naszych przyjaciół, Akademii Wychowania Fizycznego i Uniwersytetu Medycznego. Szeroko otwieramy się na wspólne działania, bowiem naszym celem jest budowa wspólnoty opartej o wiedzę, szacunek i poczucie odpowiedzialności za świat – jedyny, jaki mamy, o który wspólnie powinniśmy się troszczyć. Święto Uniwersytetu to przede wszystkim święto jego wartości, ponadczasowych idei definiujących nasze działania. Uniwersytet nie jest urzędem. Nie jest fabryką. Jest natomiast miejscem troski o najgłębszy sens życia ludzkiego. Sklepienie gabinetu rektorskiego zdobią alegorie definiujące nas jako wspólnotę. Prometeusz, który kradnie bogom ogień nie dla siebie, lecz dla dobra ludzi, dla swojego otoczenia zgłębia tajemnice świata  zastrzeżone dla  bogów. Za to wyzwanie rzucone bogom czeka go  okrutna kara. Dlatego naprzeciw niego staje Atena – bogini, córka Zeusa, miłująca rzemiosło i wspierająca ludzi w jego rozwijaniu. Ale także  bogini wojny, która nie waha się stawić czoła innym bogom w obronie ludzi. To przypomnienie dla nas, nauczycieli akademickich i badaczy, że prawdy trzeba szukać, trzeba jej nauczać, ale trzeba też bronić. Że dla uczonego odwaga to cecha konstytutywna, że bez niej nie będzie w stanie niczego nowego poznać – i niczego istotnego obronić. Te wartości są naszym fundamentem: otwartość na nową wiedzę, odwaga w jej poszukiwaniu i obronie, nade wszystko – działania na rzecz  całej wspólnoty ludzkiej.

Uniwersytet to przecież przede wszystkim ludzie, ich wzajemne relacje i wspólne aktywności. Autor zdobiący w 1910 r. gabinet rektorski nie miał wątpliwości, w czym przejawia się to bycie razem akademików. Z jednej strony to wspólnota dyskusji, swobodnej wymiany poglądów, także w nieformalnej atmosferze. Tę ideę przedstawia medalion z wyobrażeniem stylizowanego na antyczną ucztę spotkania filozofów. Jej odpowiednikiem jest jednak drugi medalion z przedstawieniem ćwiczeń w gimnazjonie. Bo wspólnota uczonych i uczących to także wspólnota kultury, bycia razem doskonalącego umiejętności społeczne. Rolą uniwersytetu nie jest wyłącznie przekazywanie wiedzy i uczenie umiejętności. Tu także powinniśmy umacniać cnoty obywatelskie – empatię, wspólnotowość, równość, gotowość do dialogu i odwagę w znoszeniu porażek. Bo życie w akademii, także na uniwersytecie, to misterna sieć radości z odkryć i zazwyczaj częstszych dni i miesięcy żmudnego do nich dochodzenia. Czasami z rezultatem negatywnym. To także ważna nauka dla nas wszystkich, by znosić porażki, podnosić się i iść dalej bez złości i niechęci. Porażki przypominają nam o naszej ułomności i uczą nas, jaką wartością jest bycie razem, wspieranie siebie nawzajem w chwilach próby.

Nie mam wątpliwości, że w trudne, nowe czasy Uniwersytet Wrocławski wstępuje jako wspólnota odwagi. Jesteśmy gotowi stawać w obronie wartości, bez których nie wyobrażamy sobie demokratycznego społeczeństwa. Dlatego symbolem fakultetu prawa w moim gabinecie jest Sprawiedliwość ważąca racje, której towarzyszy sentencja ‘Iustitia fundamentum regnorum’ – ‘Sprawiedliwość fundamentem wszystkich władz’. Nigdy odwrotnie! To nie ‘Regnum fundamentum iustitiae’, to nie władza – czy to z wyboru, czy z nadania, czy z emocji jednoczących tłumy – jest źródłem sprawiedliwości. To przesłanie, które cierpliwie powtarza Uniwersytet – nasze życie społeczne musi być oparte o sprawiedliwość, o umowę zgodną z wartościami, które wszyscy podzielamy, umowę racjonalną, opartą o wiedzę, nie wiarę, transparentną i niepoddającą się naciskowi. Bez takiego, racjonalnego, otwartego i empatycznego podejścia do więzi społecznych trudno sobie wyobrazić harmonijne funkcjonowanie współczesnej, różnorodnej i świadomie komunikującej te różnice ludzkości.

Na  czasy przełomu nie ma dobrej recepty, bo przynoszą one ludzkości wyzwanie nowe, dotąd nieznane. Uniwersytet staje w obliczu rodzącego się, nowego świata po stronie wartości dotąd budujących naszą kulturę i cywilizację, chroniących słabych i skrzywdzonych, a jednocześnie wspierających ciężko pracujących dla dobra wspólnoty. Uniwersytet jest żywym świadectwem wartości, jaką jest jedność wielu spojrzeń na świat, dróg poznania, które mogą zapewnić naszej kulturze i cywilizacji przetrwanie kryzysów. Z jednej strony duma z potęgi człowieczego umysłu, z drugiej strony –  pokora wobec monumentalnego piękna  świata materii i ducha – z tych elementów może narodzić się świat odrobinę bardziej niż dziś sprawiedliwy, współczujący i wspierający życie na naszej planecie. Może, jeśli wytrwamy przy naszych wartościach, jeśli nasze ‘tak’ dla nich wyrażane w chwilach uroczystych będzie oznaczało ‘tak’ w działaniach.

Pomimo wszystkich niepokojów, święto naszego Uniwersytetu, a jednocześnie święto nauki we Wrocławiu, to dla mnie czas nadziei. Jestem przekonany, że tu, we wspólnocie akademickiej wykuwa się fundament racjonalnego, otwartego, współczującego społeczeństwa. Tak kierują nas nasze wartości, zgodnie z nimi będziemy podążać w przyszłość. Taka jest nasza rola w czasach, o które upomniała się historia.

Dodane przez: Tomasz Sikora

16 lis 2021

ostatnia modyfikacja: 23 lis 2021