Strona używa plików cookies więcej

Pierwszy etap prac konserwatorskich przy emporze trwał od końca lutego do czerwca 2017 r. i obejmował renowację drewnianej balustrady wraz ze stojącym na niej popiersiem oraz trzy wnęki okienne w obrębie empory.

Przeprowadzenie prac było możliwe dzięki staraniom prof. Rudolfa Lenza (ur. 1940) – filologa, historyka, profesora Uniwersytetu Philipsa w Marburgu, doktora honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego, który od wielu lat jest zaangażowany w restaurację zabytków historycznych na Dolnym Śląsku, niestrudzenie zabiegając o środki finansowe w niemieckich instytucjach rządowych i pozarządowych. Dzięki wstawiennictwu prof. Lenza ten etap prac został sfinansowany ze środków pełnomocnika rządu federalnego Niemiec ds. kultury i mediów i pochłonął blisko 200 tys. zł.

Balustrada przed konserwacją.
Balustrada przed konserwacją. Fot. Marcin Fajfruk/UWr CC BY-NC 2.0
Balustrada po konserwacji.
Balustrada po konserwacji. Fot. Dominika Hull/UWr CC BY-NC

Renowacja balkonu muzycznego była bardzo pilnym zadaniem ze względu stan zachowania tej części sali. – Cała empora jest oparta na dwóch filarach i dwóch przyściennych pilastrach, ale sprawia wrażenie, jakby była podtrzymywana od dołu wyłącznie przez umieszczone tuż pod nią cztery stiukowe półfigury brodatych atlantów. W tej chwili najpilniejsze jest wzmocnienie konstrukcji samego balkonu, jednak aby ją rozpocząć, najpierw należało zdemontować balustradę balkonu i to ona jako pierwsza zostanie poddana renowacji – tłumaczył w lutym 2017 r. dr Łukasz Krzywka, pełnomocnik rektora UWr ds. konserwacji zabytków.

Ażurowa balustrada wykonana została w całości z drewna sosnowego i z tego względu musiała zostać poddana zabiegom konserwatorskim na miejscu. – W Auli panują dosyć specyficzne warunki klimatyczne: jest sucho i ciepło. Wyniesienie balustrady do innego pomieszczenia, np. do znajdującej się piętro wyżej sali Balzera, mogłoby bardzo zaszkodzić drewnu, dlatego podjęliśmy decyzję, że będzie ona jedynie zdemontowana, ale pozostanie na balkonie, gdzie będą przy niej pracować konserwatorzy – tłumaczył dr Krzywka, zanim jeszcze rozpoczęły się prace.

Balustrada składa się z trzech części, z których zdemontować można było tylko dwie boczne. Zostały one przesunięte wgłąb balkonu i tam były poddawane wszystkim zabiegom. Prace przy części środkowej prowadzone były z rusztowania. Już pierwszego dnia prac, podczas demontażu balustrady, ze szczeliny pomiędzy drewnianą konstrukcją a ścianą wysunęła się niepozorna kartka z tekstem w języku niemieckim, która jak się okazało przeleżała w tym miejscu niemal dokładnie 112 lat. Więcej na ten temat w artykule Zagadka znalezionej w Auli Leopoldyńskiej karteczki rozwiązana.

Balustrada tuż po demontażu i przystąpieniu do prac.
Balustrada tuż po demontażu i przystąpieniu do prac. Fot. Roland Róg/UWr CC BY-NC 2.0

Jak powinien wyglądać zabytek lub jego fragment po konserwacji?

Teoretycznie tak samo jak przed jej rozpoczęciem, tylko lepiej – ubytki powinny być uzupełnione, a kolory odświeżone – tak zwykle sądzą laicy. W rzeczywistości jest jednak zupełnie inaczej i może się zdarzyć, że po prawidłowo przeprowadzonej konserwacji zabytek zmieni swoje oblicze. Co może być tego powodem? Wcześniejsze konserwacje przeprowadzone błędnie lub przy użyciu materiałów niezgodnych z techniką wykonania oryginału. Taka sytuacja miała miejsce w Auli Leopoldyńskiej.

Przez kilka ostatnich dekad przyzwyczajeni byliśmy do pewnej kolorystyki podium Auli oraz określonego wyglądu niektórych postaci lub innych elementów wystroju. W trakcie renowacji prowadzonej w drugiej połowie 2016 r. okazało się jednak, że przedstawiony w centralnej części podium cesarz Leopold I nie powinien siedzieć pod beżowo-różowym od środka baldachimem, tylko pod czerwonym, który może też być interpretowany jako namiot wojskowy. Wyobrażony na sklepieniu ponad emporą św. Franciszek Ksawery od lat 50. XX trzymał pod ręką księgę i dopiero w czasie ostatniej renowacji odzyskał swój prawdziwy atrybut, czyli wydobywający się z serca płomień. Dolnośląski orzeł wieńczący kartusz na froncie katedry okazał się być gipsowym powojennym wyrobem, bo oryginalnie go tam nie było. Także postać Industrii siedzącej obok cesarza Leopolda nieco zmieniła swój wygląd, odzyskała bowiem berło, które do 1944 r. trzymała w lewej dłoni. Wszystkie te zmiany nie były wymysłem konserwatorów, tylko powrotem do pierwotnego wyglądu, który udało się ustalić po dokładnym przebadaniu malowideł i rzeźb oraz porównaniu ich z materiałem ikonograficznym pochodzącym z różnych okresów.

Drewniana balustrada

Balustrada jest w całości wykonana z drewna sosnowego łącznie ze zdobiącymi ją od frontu złoconymi ornamentami. Po wstępnych badaniach balustrady wiele wskazywało na to, że nie uda się dotrzeć do śladów oryginalnych warstw, jednak w czasie żmudnych badań konserwatorom udało się ustalić pierwotną kolorystykę, dzięki czemu ostatecznie balustrada zmieniła swój wygląd i po zakończeniu wszystkich prac wygląda zupełnie inaczej, niż przed przystąpieniem do nich.

Pierwszym etapem było wyczyszczenie balustrady z powierzchownych zabrudzeń i wosku oraz usunięcie przemalowań i werniksów. Kolorowe elementy, jak np. podstawy czy gzymsy przy poręczach, które z dołu sprawiały wrażenie marmurowych, w rzeczywistości okazały się być marmoryzacjami wykonanymi w czasie dekorowania Auli i potem kilkukrotnie konserwowanymi. Podczas wstępnego rozpoznawania warstw okazało się także, że pierwotnie nie wszystkie ornamenty były złocone. – Ślady złota płatkowego znaleźliśmy jedynie na elementach roślinnych, czyli liściach. Wiele wskazuje jednak na to, że może to nie być oryginalne złoto barokowe, tylko nieco późniejsze. Pozostałe elementy pokryto złotą farbą prawdopodobnie w latach 70. XX wieku, gdy renowację przeprowadzały Państwowe Przedsiębiorstwa Konserwacji Zabytków, tzw. PKZ – mówił wiosną 2017 r. Jerzy Mielcarek, konserwator dzieł sztuki odpowiedzialny za prace przy balustradzie. Dalsze prace pozwoliły na dokładniejsze rozpoznanie warstw. – Odnaleźliśmy resztki oryginalnych zapraw, dzięki czemu możliwe stało się odtworzenie pierwotnej kolorystyki. Wszystko wskazywało na to, że tylko liście pokryte były złotem, bo dotarliśmy do resztek barokowego złota. Pozostałe elementy były białe i nawiązywały do podobnych elementów sztukatorskich w Auli. Również te przestrzenie pomiędzy rzeźbionymi ornamentami pierwotnie były niebieskie, a nie zielone jak w ostatnich dekadach – wyjaśniał Mielcarek.

Prace renowacyjne przy balustradzie.
Prace renowacyjne przy balustradzie. Fot. Kamilla Jasińska/UWr CC BY-NC 2.0
Fragment balustrady podczas czyszczenia i rozpoznawania poszczególnych warstw i przemalowań.
Fragment balustrady podczas czyszczenia i rozpoznawania poszczególnych warstw i przemalowań. Fot. Kamilla Jasińska/UWr CC BY-NC 2.0
Balustrada w trakcie prac.
Balustrada w trakcie prac. Fot. Marcin Fajfruk/UWr CC BY-NC 2.0
Balustrada po konserwacji.
Balustrada po konserwacji. Fot. Dominika Hull/UWr CC BY-NC

Dzięki odnalezieniu śladów pierwotnych warstw kolorystycznych, możliwe stało się przywrócenie oryginalnej kolorystyki. – Dopiero po zakończeniu konserwacji widać, jak cała balustrada wraz ze wszystkimi elementami koresponduje z pozostałym wystrojem Auli. Odnalezione resztki ugrowo-różowych marmoryzacji, na podstawie których zmieniono kolorystykę, nawiązują kolorystycznie do pilastrów na podporach empory i kolumnach na podium. Podobnie zieleń i błękit. Także ornamenty na balustradzie, które pierwotnie były biało-złote, również pasują do podobnych dekoracji – mówił dr Łukasz Krzywka. Dlaczego więc w przeszłości niemal całkowicie zmieniono wygląd balustrady? Być może stało się to w czasie renowacji prowadzonej przez Josepha Langera na początku XX wieku w związku z przygotowaniami do przypadającego w 1911 r. jubileuszu 100-lecia istnienia państwowego uniwersytetu we Wrocławiu. – Langer prowadził konserwację tuż przed wielkim jubileuszem. Mogła wtedy zapaść decyzja, żeby nie szczędzić złota i dlatego białe ornamenty pokryto w całości złotem, zmieniając przy tym nieco kolorystykę pozostałych elementów na taką, która Langerowi wydawała się odpowiedniejsza. Drobne prace przy balustradzie były też prowadzone w latach 20. XX wieku, więc niewykluczone, że to wtedy dokonano tych przemalowań – wyjaśniał Krzywka.

Hrabia górujący

Centralne miejsce na balustradzie empory zajmuje ustawione na cokole popiersie hrabiego Johanna Antona von Schaffgotscha (1675–1742) ówczesnego starosty generalnego Śląska. Jemu jest też dedykowana znajdującą się poniżej, jakby na podniebiu empory, inskrypcja w języku łacińskim: (tłum.) „Janowi Antoniemu Świętego Rzymskiego Imperium hrabiemu Schaffgotschowi, kawalerowi Złotego Runa, generalnemu staroście jednego i drugiego Śląska, cesarskiemu komisarzowi fundacji za opiekę nad szkołami i położenie kamienia węgielnego”. To właśnie hrabia Schaffgotsch występujący w roli starosty Śląska, wspólnie z rektorem Franzem Wentzlem uwiecznionym na jednym z ośmiu obrazów olejnych (pierwszy od podium po stronie północnej), 19 maja 1728 r. wyrzucił pierwszą ziemię z wykopów pod fundamenty, rozpoczynając tym samym budowę Leopoldiny – pierwszej wrocławskiej uczelni, a później 6 grudnia 1728 r. położył kamień węgielny.

Schaffgotsch przed konserwacją w dwóch ujęciach,
Schaffgotsch przed konserwacją w dwóch ujęciach. Fot. Dominika Hull/UWr CC BY-NC 2.0

Zwrócony w stronę audytorium hrabia, przedstawiony z łańcuchem Orderu Złotego Runa na szyi, zdaje się spoglądać na cesarza Leopolda I, którego wyobrażenie zajmuje centralną część podium. Podobnie jak cała balustrada, tak i popiersie hrabiego było konserwowane na miejscu. – Wszystkie rzeźbfiguralnw Auli wykonano na miejscu z wolnej ręki. Do konstrukcji wykorzystano żelazny stelaż, cegłę, wapno i węgiel drzewny, a następnie całość obłożono białym stiukiem i wypolerowano. W taki sposób powstało też popiersie hrabiego, dlatego próba jego demontażu jest zbyt niebezpieczna – wyjaśniał wiosną 2017 r. Zbigniew Strzelczyk, konserwator dzieł sztuki, zajmujący się m.in. popiersiem. Co ciekawe na popiersiu widoczne są podpisy XIX-wiecznych wandali. – Jak sugeruje data, podpis na prawym ramieniu hrabiego pochodzi z 1821 r. Czy to prawda, ciężko z całą pewnością stwierdzić, ale wiele na to wskazuje – mówił dr Krzywka, przypominając jednocześnie, że kilka tego typu autografów pochodzących z różnych lat znaleziono w 2016 r. m.in. na kolumnach podczas prac w obrębie podium Auli.

Podpis na prawym ramieniu hrabiego.
Podpis na prawym ramieniu hrabiego. Fot. Kamilla Jasińska/UWr CC BY-NC 2.0

Poniżej popiersia hrabiego balustradę od strony audytorium zdobi trzymana przez gryfy tarcza herbowa hrabiego Schaffgotscha. Jest ona w całości wykonana z drewna, podobnie jak podtrzymujące ją złocone gryfy. Jak się okazało, wizerunek herbu pochodzi z końca XIX wieku. Oryginalnie mógł być wykonany np. na srebrnej tarczy, która mogła zaginąć w podobnych okolicznościach jak ołtarz z Oratorium Marianum, ale to tylko jedna z kilku hipotez.

Balustrada po renowacji.
Środkowa część balustrady z popiersiem hrabiego Schaffgotscha i jego herbem po renowacji. Fot. Roland Róg
Popiersie hrabiego przed konserwacją i po jej zakończeniu.
Popiersie hrabiego przed konserwacją i po jej zakończeniu. Fot. Marcin Fajfruk, Dominika Hull, UWr CC BY-NC 2.0

Malowidła w ościeżach okiennych

Finansowane z funduszy niemieckich prace w części empory objęły też trzy z czterech wnęk okiennych, gdzie w ościeżach, w owalnych monochromatycznych medalionach, przedstawiono sławnych teologów i uczonych, których można łatwo zidentyfikować dzięki podpisom.

W oknie po stronie południowej (od strony pl. Uniwersyteckiego) widnieje Cezary Baronius (1538–1607) – włoski historyk kościoła, przedstawiony w szatach kardynalskich i kapeluszu na głowie. Podpis na cokole oznacza „światło historii kościelnej”. W tym samym przęśle sportretowano Liwiusza (I w. p.n.e.) – rzymskiego historyka, najwybitniejszego przedstawiciela prozy okresu augustowskiego, określanego, jak głosi podpis na cokole, mianem „światła czasów”. Pierwszą parę portretów po stronie północnej (od strony Odry) stanowi jezuita Jan Bolland (1596–1665) „doktor hagiograf” – belgijski historyk i hagiograf, założyciel grupy historyków jezuickich zwanych od jego imienia bollandystami oraz przedstawiony w todze i z fantazyjnym nakryciem głowy Julius Annaeus Florus „ogrodnik historyków” – rzymski historyk żyjący w II wieku n.e. W drugim przęśle objętym renowacją przedstawiono w turbanie na głowie Demostenesa (384–322 p.n.e.) – greckiego polityka uchodzącego za największego mówcę w Grecji, czego potwierdzeniem jest podpis na cokole tłumaczony jako „wyrocznia Grecji”. Po przeciwnej stronie w udrapowanej todze, z wieńcem laurowym na głowie i z piórem w ręce przedstawiono „poetę dziewiczego”, czyli Wergiliusza (70–19 p.n.e.) – rzymskiego poetę uchodzącego w dobie średniowiecza nie tylko za największego z twórców, ale też czarodzieja i maga.

W sklepieniu łuków okiennych, na podniebiu arkad, widnieją niewielkie owalne malowidła utrzymane w czerwonej tonacji. Są to tzw. emblemy, z których każdy opatrzony jest napisem, tzw. lemmą, dzięki czemu całość tworzy niepowtarzalne znaczeniowe konstrukcje. Dzięki wykorzystaniu cytatów z dzieł autorów antycznych i ksiąg Starego Testamentu, emblemy stanowią symboliczne uzupełnienie głównego przekazu ideowego Auli, czyli gloryfikacji Mądrości. Ich przesłanie kierowane było pierwotnie przede wszystkim do studentów i wychowanków Uniwersytetu.

Emblem po stronie południowej w oknie objętym renowacją przedstawia Pegaza, zaś łacińska lemma SVPER ASTRA LEVATVR oznacza „wznosi się nad gwiazdami”. Po stronie północnej w emblemie namalowano ciemną izbę podzieloną rozpiętą kotarą i leżącym obok lustrem. Łacińską lemmę OMNIBUS APTUM można przetłumaczyć jako „wszystko obejmuje” lub „wszystkich dotyczy”. W podniebiu drugiej arkady po tej samej stronie emblem jest pusty i wiele wskazuje na to, że pierwotnie go nie było.

Ortofotografie malowideł w niszach okiennych przed konserwacją
Ortofotografie malowideł w niszach okiennych przed konserwacją, źródło: raport końcowy prac badawczych z 2008 r. dot. Auli Leopoldyńskiej

– Monochromatyczne portrety, emblemy i iluzjonistycznie malowana architektura są stosunkowo dobrze zachowane i czytelne mimo licznych ingerencji i niewłaściwie przeprowadzonych wcześniej konserwacji – opowiadała wiosną 2017 r. Anna Mossler, konserwator dzieł sztuki odpowiedzialna za prace przy malarstwie. W bardzo złym stanie zachowały się natomiast zielone tła. – Warstwa malarska jest spudrowana, a pierwotna zieleń zachowała się z niewielkim stopniu. W nieco lepszym stanie są natomiast kwiaty. Obok wielu ubytków pierwotnej warstwy, istnieją też partie bardzo dobrze zachowane – dodaje Mossler. W najgorszym stanie zachowały się ugrowe ornamenty i ramy. Ich forma była czytelna, głównie dzięki zachowanym śladom złoceń, jednak pierwotny kolor ugrowy został na przestrzeni wieków znacznie przerobiony, zachowując szczęśliwie czytelne ślady.

Malowidła w niszach okiennych po konserwacji.
Malowidła w niszach okiennych po konserwacji. Fot. Dominika Hull/UWr CC BY-NC 2.0
Jeden z emblemów po renowacji.
Jeden z emblemów po renowacji. Fot. Dominika Hull/UWr CC BY-NC 2.0

Po usunięciu warstwy zabrudzeń, przemalowań, werniksów, wadliwych kitów i pieczołowitym doczyszczeniu pierwotnej warstwy malarskiej, konserwatorzy uzupełnili ubytki i odświeżyli malowidła, przywracając im pierwotny wygląd wraz ze wszystkimi jego zaletami. – Naszym pierwszym zadaniem było oczyszczenie powierzchni malowideł ze wszystkich nawarstwień i odsłonięcie warstwy autentycznej. Najpierw usunęliśmy wszystkie materiały użyte w poprzednich renowacjach, które były mało zbieżne z techniką wykonania oryginału, a potem te ubytki zaprawy uzupełniliśmy techniką charakterystyczną dla fresków barokowych – tłumaczyła Mossler, dodając, że uzupełnienia były wykonywane przy użyciu palety barwnej zbliżonej do palety Handtkego i pigmentów stosowanych dla malowideł freskowych.

Prace w obrębie empory powierzone zostały firmie ANTIQA Konserwacja Dzieł Sztuki Wit Podczerwiński z Myślenic (woj. małopolskie) – tej samej, która w 2016 r. dokonała kompleksowej renowacji podium. W trakcie tego etapu prac Aula Leopoldyńska była dostępna dla zwiedzających.


Zob. także:

Ciekawostki z prac przy emporze muzycznej

Empora

Konserwatorzy przy pracy

Rok 2017