Strona używa plików cookies więcej

Oryginalne, wykonane w 1732 r. meble z podium, są jedynym elementem wystroju, który poddawany był gruntownym zabiegom konserwatorskim poza Aulą, tj. w trzech pracowniach – w Stróży, Jaworniku i Myślenicach w woj. małopolskim.

Wszystkie meble ustawione na podium są oryginalne i zostały wykonane w roku 1732 r., bo właśnie na ten czas datuje się wykonanie robót snycerskich i stolarskich w Auli. Centralną część podium zajmuje katedra z sarkofagowym stołem, przypominającym ołtarz. Skojarzenie takie jest całkiem słuszne, trzeba bowiem pamiętać, że trójpodział wnętrza auli (na podium, audytorium i emporę), odpowiada podziałowi wnętrza sakralnego (na prezbiterium, nawę główną i emporę), dyktując tym samym rozmieszczenie elementów programu i podkreślając ich hierarchię oraz kolejność odczytywania: od empory przez audytorium po podium. Za tym stołem, który pierwotnie służył do wykładania na nim insygniów uczelni, umieszczono dwurzędowe ławy promotorskie z przedpiersiem, w których zasiadają na uroczystościach uczelnianych najwyższe władze uczelni. Wysoki zaplecek ław jest zwieńczony dwoma orłami trzymającymi rozpiętą pomiędzy nimi girlandę.

Meble na podium po konserwacji
Meble na podium po konserwacji. Fot. Dominika Hull/UWr CC BY-NC 2.0

Zarówno katedra jak i ławy zostały wykonane z drewna dębowego, zaś elementy snycerskie, takie jak orły i wszystkie aplikacje ornamentalne – z drewna lipowego. Na powierzchni mebli nie zachowały się oryginalne politury, a jedynie późniejsze warstwy lakieru.W oczy widza rzucają się wieńczące brzegi ław tzw. hermy ozdobione złoconymi wolutami i liśćmi akantu. Różne złocone ornamenty zdobią także front przedpiersia oraz katedrę. Przy ścianach, pomiędzy drugą a trzecią wnęką okienną, ustawione zostały dwie loże: po stronie południowej (czyli od strony pl. Uniwersyteckiego) znajduje się loża kanclerska, zaś po stronie północnej (od strony Odry) – loża rektorska. Obie zostały wykonane z takich samych rodzajów drewna, jak pozostałe meble, i obie posiadają równie bogate, złocone zdobienia.

Dwie loże po konserwacji: po lewej loża kanclerska, po prawej loża rektorska.
Dwie loże po konserwacji: po lewej loża kanclerska, po prawej loża rektorska. Fot. Dominika Hull/UWr CC BY-NC 2.0

Meble z Auli były konserwowane co najmniej trzy razy – tak wynika z przeprowadzonych badań i dostępnej dokumentacji. Pierwszej kompleksowej renowacji zostały poddane dopiero na początku XX wieku. Oczyszczono je, uzupełnione ubytki w konstrukcji, ornamentach i złoceniach, a całość pomalowano. Również po wojnie meble były poddawane zabiegom konserwatorskim, wydaje się jednak, że nigdy na taką skalę, jak w 2016 r. Wszystkie wymagały gruntownych zabiegów, gdyż stan drewna był bardzo zły, a konstrukcja mebli niestabilna. Niestety na powierzchni mebli nie zachowały się oryginalne politury, a jedynie późniejsze warstwy lakieru, które były wynikiem wcześniejszych renowacji. – Wszystkie meble zostały gruntownie oczyszczone z zabrudzeń oraz wtórnych nawarstwień powstałych podczas poprzednich renowacji. Zdemontowano elementy snycerskie, trwają badania złoceń, robione są także uzupełnienia ubytków – opowiadała w połowie sierpnia 2016 r. Anna Babicka, pełniąca nadzór konserwatorski nad dekoracją stolarską i snycerską.

Nie obyło się także bez niespodzianek. Gdy w pracowni stolarskiej w Stróży, znajdującej się tuż przy trasie na Zakopane, z podłokietników lóż zdjęto tapicerkę, okazało się, że drewno nosi ślady aż pięciu rodzajów gwoździ. Sugeruje to, że tapicerka musiała być zmieniana przynajmniej pięciokrotnie. Stan tych elementów był na tyle zły, że niemożliwe stało się ich naprawienie, dlatego podjęto decyzję o ich wymianie. – Robię je z drewna dębowego, ponad 500-letniego, więc będą nawet starsze niż oryginał – opowiadał w sierpniu 2016 r. Wacław Firek, szef pracowni stolarskiej w Stróży i pokazywał jeden ze skończonych profili. – To są elementy, których fragmenty będą widoczne, dlatego również ze względów estetycznych, lepszym rozwiązaniem w tej sytuacji będzie wykonanie ich od nowa – tłumaczył Grzegorz Wątor, koordynujący prace stolarskie przy meblach z Auli, dodając, że z takiego samego drewna dorabiane są wszystkie brakujące elementy, np. listwy, gzymsy, taszle.

Jedna z loży z widocznymi ubytkami śladami po mocowaniu kilku warstw tapicerki.
Jedna z loży z widocznymi ubytkami i śladami po kilkukrotnym mocowaniu na podłokietnikach tapicerki. Fot. Kamilla Jasińska/UWr CC BY-NC 2.0
Po lewej pracownicy firmy ANTIQA prowadzący prace stolarskie przy meblach. Po prawej dwa drewniane elementy jednej z lóż – po lewej stary i nienadający się do naprawy, a po prawej nowy, ale wykonany z ponad 500-letniego drewna, na wzór starego.
Po lewej pracownicy firmy ANTIQA prowadzący prace stolarskie przy meblach. Po prawej dwa drewniane elementy jednej z lóż – po lewej stary i nienadający się do naprawy, a po prawej nowy, ale wykonany z ponad 500-letniego drewna, na wzór starego. Fot. Kamilla Jasińska/UWr CC BY-NC 2.0

Jednym z pierwszych etapów prac przy meblach był demontaż złoconych dekoracji, z których większość trafiła do pracowni konserwacji dzieł sztuki w Myślenicach. – Odczyszczamy wszystkie elementy snycerskie, usuwamy z ich powierzchni wraz z zabrudzeniami warstwy fałszywych pozłot i wadliwie wykonanych uzupełnień. Dzięki temu udaje się odsłonić zachowane fragmenty złoceń wykonanych w technice pulmentowej. Niestety wszystkie elementy były wielokrotnie przekształcane i kilkukrotnie poddawane reperacjom, co stawia pod znakiem zapytania liczbę i zakres występowania prawdopodobnych pierwotnych nawarstwień – tłumaczyła pod koniec sierpnia 2016 r. Katarzyna Gąsienica, odpowiedzialna za prace konserwatorskie prowadzone w Myślenicach. – Odsłaniamy prawdziwe złoto, a usuwamy wszystkie pomniejsze przezłocenia, które wykonano metalami nieszlachetnymi, np. szlagmetalem czy brązami pozłotniczymi imitującymi złoto – dodawała i wyjaśniała, że złoto jako materiał szlachetny nie ulega degradacji chemicznej pod wpływem powietrza atmosferycznego, a prawie wszystkie inne materiały imitujące je z czasem ciemnieją i stają się nieestetyczne, dlatego odróżnienie prawdziwego złota od jego imitacji jest stosunkowo proste.

Prace konserwatorskie przy dekoracjach mebli z podium. Na zdjęciu czyszczenie jednej z herm. 
Prace konserwatorskie przy dekoracjach mebli z podium. Na zdjęciu czyszczenie jednej z herm. Fot. Kamilla Jasińska/UWr CC BY-NC 2.0

Niespodziankę krył kartusz zdobiący katedrę od frontu. Znajdująca się na jego środku tarcza z orłem okazała się być gipsowym, XX wiecznym odlewem, najprawdopodobniej powojennym, jak twierdziła Katarzyna Gąsienica. Element ten najwcześniej mógł powstać pod koniec lat 40. XX wieku, bo dopiero wtedy ustalono, jak ma wyglądać tzw. pieczęć sucha uczelni. Przypominała ona nieco używane od 1946 r. godło, jednak w odróżnieniu od niego inną formę przybrał orzeł: sprawiał wrażenie groźniejszego, w szponach dzierżył berła – znak władzy rektorskiej, rozpostarte skrzydła miały dwie warstwy lotek, a przepaska przypominała ryngraf i była gęsto dekorowana ćwiekami. Autorem projektu był Mieczysław Jarema, a wzorem – jak twierdził znawca heraldyki i sfragistyki śląskiej prof. Marian Haisig – była najprawdopodobniej pieczęć herbowa Henryka V. Na podstawie takiej pieczęci, mógł powstać gipsowy odlew umieszczony w Auli. Ciężko dokładnie ustalić, kiedy to nastąpiło, ale na zdjęciu z uroczystej inauguracji Uniwersytetu i Politechniki, która miała miejsce 9 czerwca 1946 r., tarczy z orłem w kartuszu jeszcze nie ma.

Gipsowy powojenny orzeł zdobiący front katedry.
Gipsowy powojenny orzeł zdobiący front katedry, który już nie wrócił w to miejsce. Fot. Kamilla Jasińska/UWr CC BY-NC 2.0

Po wojnie gipsowy odlew tarczy z orłem pomalowano srebrną farbą i umieszczono w centralnej części kartusza na tle srebrzonej powierzchni. Odsłaniając dobrze zachowany fragment srebrzenia, konserwatorzy w trakcie przeprowadzanych badań odkryli pod nimi starsze warstwy srebra, być może pierwotnego. Czy na nim mogły być umieszczone np. inicjały Leopolda I? Być może, ale nie udało się tego stwierdzić. – Z pierwszych odkrywek wynika, że najstarsza warstwa srebra jest zachowana w minimalnym stopniu, więc raczej nie zdecydujemy się na odsłanianie tego fragmentu – tłumaczyła pracująca nad kartuszem Katarzyna Gąsienica. Decyzją zespołu konserwatorskiego, gipsowy orzeł nie powrócił już do Auli.

Zdobiący front katedry kartusz w trakcie prac konserwatorskich.
Zdobiący front katedry kartusz w trakcie prac konserwatorskich. Fot. Kamilla Jasińska/UWr CC BY-NC 2.0

Po oczyszczeniu kartusza, wszystkich herm i pozostałych elementów snycerskich, jak np. kratek regencyjnych i ornamentów wstęgowo-cęgowych, konserwatorzy przystąpili do rekonstrukcji i uzupełnień brakujących fragmentów dekoracji rzeźbiarskiej. Na podstawie dostępnego materiału ikonograficznego, m.in. zdjęć Rudolfa Jagusha z 1944 r. i elementów analogicznych, wykonano brakujące elementy ornamentów. Odspojone łuski złota podklejono, pęknięte fragmenty – sklejono, a drewno – zaimpregnowano. Ostatnim etapem prac konserwatorskich było wykonanie złoceń i srebrzeń, które polegało na uzupełnieniu złotem płatkowym i srebrem proszkowym ubytków przetarć w zachowanych warstwach metalizacji. Konserwatorzy starali się uratować jak największe fragmenty złoceń przez wzgląd na ich wartość estetyczną i historyczną. Niektóre partie metalizacji były agatowane, czyli polerowane specjalnie do tego przygotowanym kamieniem (agatem).

Działania, które w II połowie 2016 r. były podejmowane przy meblach, miały bardzo istotne znaczenie dla dalszych prac w Auli w części audytorium i empory muzycznej. – To, co teraz ustalamy, w kwestii np. rozpoznania budowy technologicznej obiektu, pierwotnych założeń wyglądu estetycznego, będzie później wykorzystane przy kolejnych pracach i dalszych zakresach. Kolejny etap będzie już łatwiejszy, bo przez większość kwestii decyzyjnych przebrniemy teraz. Przyszli wykonawcy będą mądrzejsi o nasze doświadczenia – stwierdziła Katarzyna Gąsienica.

Odnowione meble powróciły do Auli pod koniec 2016 r.

Podium po konserwacji.
Podium po konserwacji. Fot. Dominika Hull/UWr CC BY-NC 2.0