Strona używa plików cookies więcej

Pomagamy!

Pomóżmy Olkowi

Olek jest synem wieloletniej pracowniczki UWr, wykładowczyni w SPNJO. Ma 17 lat, a nie zna życia bez bólu. Prosimy Państwa o pomoc. O Olku pisze jego Tata:

Olek cierpi w każdej chwili swojego istnienia, a mimo tego kocha życie jak mało kto. Cieszy się z każdej rzeczy, a my po kryjomu wycieramy łzy rozpaczy, bo Aleksander nam gaśnie… Mamy maksymalnie pół roku na operację. Jeśli nie zdążymy, nasz syn umrze. Bardzo prosimy o pomoc…

LINK DO ZBIÓRKI

olek

Gdy się urodził, słyszeliśmy najczarniejsze scenariusze: miał nie chodzić, nie mówić, właściwie tylko leżeć i cierpieć. Nie pogodziliśmy się z tym, zaczęła się intensywna rehabilitacja i terapia, która pozwoliła nam osiągnąć tak wiele! Olek chodzi, mówi, potrafi się porozumieć. Niestety, w pewnym momencie jego kręgosłup zaczął zagrażać życiu! Przez schorzenie neurologiczne nic nie dało się zrobić: nie pomogła rehabilitacja i ortezy.

A teraz jest w tragicznym stanie… 

Aleksander jest dotknięty encefalopatią, skoliozą nerwowo-mięśniową, ma wysoką krótkowzroczność, dystrofię mięśniową i chorobę Gravesa Basedowa i niedorozwój żuchwy. W lipcu tego roku odbyła się przesuwana ze względu na pandemię operacja kręgosłupa. Niestety, nie poszło tak, jak było planowane…

Operował jeden z najlepszych specjalistów, który szkolił się w USA. Niestety, już na stole operacyjnym okazało się, że lekarze nie są w stanie nic zrobić sprzętem, który jest dostępny w Polsce. Zbyt duże zagrożenie uszkodzenia rdzenia… Tutaj operuje się właściwie dłutem i młotkiem, nie ma szans dla Olka.

Lekarz polecił nam skontaktować się z kliniką w Wilmington w USA. Tam posługują się specjalistycznym, inteligentnym sprzętem, laserowymi nożami i tym wszystkim, co sprawia, że operacja jest o wiele bezpieczniejsza i skuteczniejsza!

Jesteśmy już po pierwszych konsultacjach. Mamy kwalifikację do operacji i wiadomość, że powinna obyć się jak najszybciej, maksymalnie w ciągu pół roku. Potem może być dla Olka za późno… Realny termin to luty przyszłego roku, a to oznacza, że środki musimy zebrać do stycznia! Kwota jest gigantyczna, a czasu mało…

Skolioza postępuje. Miażdży już jedną komorę serca, płuco i organy wewnętrzne, powodując szereg bolesnych dolegliwości. Za chwilę może dojść do niewydolności krążeniowo-oddechowej. Aleksander tego nie przeżyje…

Nigdy nie miał normalnego życia. Żyje w bólu i wydaje mu się, że tak ma być. Mimo wszystko jest pogodny i bardzo kochany. Ciągle mówi mi: “Kocham Cię, tatusiu”, ze wszystkiego się cieszy. Nasz drugi syn, Maksymilian, opiekuje się Olkiem. Jest większy, silniejszy i choć młodszy aż o 5 lat, to dla barata jest największym oparciem. 

Bardzo prosimy o pomoc. Boimy się o Olka w każdej chwili i paraliżuje nas myśl, że miałoby go zabraknąć…

Krzysztof, tata

Dodane przez: Agata Mitek

16 lis 2021

ostatnia modyfikacja: 2 gru 2021