Strona używa plików cookies więcej

Kartka z przeszłości

Powstańcy styczniowi z Wrocławia

Jedno z największych polskich zrywów narodowych – powstanie styczniowe, które wybuchło 22 stycznia 1863 r. – to kilkanaście miesięcy walk i ponad 2000 stoczonych bitew i potyczek. Swój udział mieli w nim studenci Uniwersytetu we Wrocławiu, a jeden z nich – Marian Langiewicz – był drugim dyktatorem powstania.

W XIX wieku Uniwersytet we Wrocławiu miał charakter uczelni prowincjonalnej, choć pod względem liczby studentów należał do uczelni dużych. Liczba studentów wahała się od ok. 300 do 1000, z czego niemały odsetek stanowili Polacy. Skupiali się oni w kilku polskich organizacjach studenckich i kółkach naukowych. Najważniejszym było z pewnością Towarzystwo Literacko-Słowiańskie (TLS) kojarzone z nazwiskami swoich kuratorów: Jana Ewangelisty Purkyniego, Wojciecha Cybulskiego i Władysława Nehringa. Przez pół wieku działalności (1836–1886) do TLS należało ponad 900 wrocławskich studentów, a wśród nich znani do dziś poeci – Adam Asnyk i Jan Kasprowicz. Ciekawostką jest fakt, że studiujący w latach 1859–1861 medycynę Adam Asnyk, był członkiem Rządu Narodowego – naczelnego organu władzy, działającego w okresie powstania styczniowego na dawnych ziemiach Polski.

Polscy studenci nie tylko się uczyli, dyskutowali w TLS, czy pisali rozprawki z historii i literatury, ale także niejednokrotnie angażowali się w konspirację niepodległościową i działalność rewolucyjno-narodową. Jak donosiły gazety „na wzór Warszawy, na dowód wspólnoty z nią – manifestowano. Demonstracyjnie noszono czamary, żałobę, organizowano z okazji rocznic nabożeństwa, na które na znak solidarności przychodzili nie tylko Polacy, ale i Żydzi i niektórzy Niemcy”. Władze uniwersyteckie były wyraźnie zaniepokojone nastrojami wśród Polaków. Niejednokrotnie dochodziło do spięć pomiędzy studentami Polakami a Niemcami, nie obywało się też bez rękoczynów.

Studiujący na pruskim Uniwersytecie we Wrocławiu Polacy uczestniczyli w zrywach powstańczych w roku 1830/31 (powstanie listopadowe), 1846 (powstanie krakowskie), 1848 (Wiosna Ludów, powstanie wielkopolskie). W styczniu 1863 r. kilkudziesięciu chętnie poszło do powstania styczniowego. Nie wiadomo dokładnie ilu, gdyż wszelkie ślady konspiratorów starano się wówczas usilnie zacierać, dlatego trudno jest dziś ustalić listę wszystkich studentów Uniwersytetu walczących w powstaniu.

20 czerwca 1863 r. „Dziennik Poznański” donosił za „Brealauer Zeitung”: „Na czarnej tablicy w tutejszym Uniwersytecie przybito spis nazwisk 30 studentów Polaków, o których jest mniemanie, że opuścili miasto, ponieważ ich mieszkania próżne. Rektor i senat uniwersytecki wzywa, aby się wymienieni w przeciągu 2 tygodni stawili, z zagrożeniem wykreślenia ich z listy studenckiej. Tymczasem nie wszyscy odpowiedzieć mogą wezwaniu, bo kilku poległo w boju z moskalami, a kilku ciężko rannych jeszcze leży.” Podobną listę z nazwiskami kolejnych 9 studentów, jak donosił ten sam dziennik, wywieszono w lipcu. Ci, spośród wymienionych na liście, którzy nie stawili się w dziekanacie w wyznaczonym terminie, zostali skreśleni z listy studentów. Dla niektórych nie miało to już znaczenia, bo wcześniej zginęli w walkach powstańczych.

Tablica upamiętniająca poległych w powstaniu studentów wrocławskich powstała z inicjatywy prof. Henryka Barycza i w setną rocznicę powstania tj. w 1963 r. zawisła na południowej elewacji głównego gmachu uczelni, nieopodal fontanny z Szermierzem. 13 maja odsłonił ją rektor Uniwersytetu prof. Alfred Jahn wraz przewodniczącym Prezydium Rady Narodowej miasta Wrocławia prof. Bolesławem Iwaszkiewiczem.

Choć w powstaniu styczniowym uczestniczyło w sumie kilkudziesięciu studentów Uniwersytetu we Wrocławiu, to na tablicy upamiętniono tylko tych dwunastu, którzy polegli w czasie walk powstańczych. Część z nich w styczniu 1863 r. miała status studenta, inni na Uniwersytecie studiowali nieco wcześniej.

Wśród wymienionych na tablicy pamiątkowej poległych studentów-powstańców najwięcej związanych było z Wydziałem Prawa. Ignacy Gosk (ur. 1842), Zygmunt Kucharski (ur. 1844),  Karol Liebelt (ur. 1843) i Kazimierz Zimmerman (ur. 1842) zamiast na iść na wykłady, postanowili pójść do powstania. Wszyscy oni zostali immatrykulowani w 1862 r. i jeszcze w tym samy roku zapisali się do Towarzystwa Literacko-Słowiańskiego. Latem 1863 r. żaden z nich nie stawił się do dziekanatu po tym, gdy ich nazwiska znalazły się na liście umieszczonej na tzw. czarnej tablicy. Efektem niestawienia się było skreślenie z listy studentów z dniem 11 lipca 1863 r., zaś nieoficjalnym powodem był udział w powstaniu. Cała czwórka niedoszłych prawników poległa na polu walki. Mieli od 19 do 21 lat. Podobny los spotkał immatrykulowanego w 1861 r.  Celestyna Milewskiego (ur. 1842), który najpierw przez jeden semestr studiował prawo w Berlinie, a później postanowił przenieść się do Wrocławia. Tutaj nie tylko kontynuował studia prawnicze, ale także aktywnie uczestniczył w pracach TLS, będąc w latach 1861–1863 jego kasjerem. On również został skreślony z listy studentów 11 lipca 1863 r. Zginął w powstaniu w wieku 21 lat. Nieco starszy był Kazimierz Unrung (ur. 1833) studiujący prawo w latach 1853–1857. Poległ, mając lat 30.

Dwóch spośród wymienionych na tablicy pamiątkowej powstańców studiowało we Wrocławiu medycynę. Nikodem Maryański (ur. 1837) został immatrykulowany w 1855 r. Przez dwa lata należał do TLS, będąc kasjerem i bibliotekarzem, nie uchroniło go to jednak przed skreśleniem z listy studentów w 1858 r. Ponownie na studia zapisał się w 1862 r., jednak i tym razem nie dane mu było ukończyć studiów. Razem z innymi studentami-powstańcami został skreślony z listu studentów w lipcu 1863 r. W chwili śmierci miał 26 lat, tyle samo co inny student wrocławskiej medycyny – Lucjan Szmyt (ur. 1837), który studia rozpoczął w 1858 r. i od razu zapisał się do TLS. Dwa lata później, uchwałą senatu akademickiego z dnia 26 maja 1860 r., został ukarany consilium abeundi za czynne znieważenie korporanta o nazwisku Rother. Kara była w rzeczywistości złagodzoną formą relegowania z uczelni polegającą na doradzeniu „dobrowolnego” odejścia z uczelni. W związku z takim obrotem spraw Szmyt studia ostatecznie ukończył w Berlinie w 1862 r., zdobywając tytuł lekarza medycyny. Nie cieszył się nim zbyt długo, bo zginął rok później w powstaniu.

Na polu walki zginęło także trzech wrocławskich studentów Wydziału Filozoficznego Uniwersytetu we Wrocławiu, którzy należeli do TLS. Wacław Neustuppe (ur. 1839), Artakserkses Pągowski (ur. 1840) i Ignacy Plewiński (ur. 1841) immatrykulowani zostali w 1861 . Pągowskiego i Plewińskiego skreślono z listy studentów jeszcze w 1862 r., zaś Neustuppego razem z innymi powstańcami w lipcu 1863 r. Nieco starszy był Franciszek Szrajer, który studiował we Wrocławiu od roku 1855. Niestety wiadomo o nim tylko tyle, że w latach 1855–1856 należał do TLS.

11 listopada 1863 r. „Dziennik Poznański” informował: „Dnia 10 listopada w[e] Wrocławiu w kościele dominikańskim [św. Wojciecha] odbyło się żałobne nabożeństwo za dusze pięciu byłych uczniów Uniwersytetu Wrocławskiego: Kazimierza Zimmermanna, Celestyna Milewskiego, Karola Libelta, Nikodema Maryańskiego i Zygmunta Kucharskiego. Obszerna świątynia była kirem pokryta, przed ołtarzem wystawiony katafalk. Znajdowali się na nabożeństwie wszyscy Polacy i Polki znajdujący się obecnie w[e] Wrocławiu; śpiew przy organach był wykonany przez rodaków.”

Na wmurowanej w gmach Uniwersytetu tablicy brakuje m.in. nazwiska najsłynniejszego powstańca styczniowego, generała i dyktatora powstania, studiującego niegdyś we Wrocławiu Mariana Langiewicza. Dlaczego? Bo zgodnie z wolą pomysłodawcy tablicy, prof. Henryka Barycza, tablica upamiętnia żołnierzy poległych w czasie powstania, a Langiewicz powstanie przeżył. Jak wynika z zachowanych w Archiwum UWr dokumentów, Marian Langiewicz (ur. 1827) studiował od 1848 r. filologię na Wydziale Filozoficznym i był od tego czasu członkiem i sekretarzem TLS. Ze względu na trudną sytuację materialną w marcu 1850 r. musiał przerwać studia. Po trzech latach pracy w charakterze nauczyciela domowego na wsi, w kwietniu 1853 r. ponownie podjął studia, jednak i tym razem nie dane mu było ich odbyć bez przeszkód. Ze względu na stan zdrowia jeden rok spędził na nauce w domu, a na uczelnię powrócił w 1854 r. Dwa lata później, tj. w 1856 r. przeniósł się do Berlina, by tam studiować matematykę. W 1862 r. potajemnie przedostał się do Warszawy i rozpoczął współpracę z Komitetem Centralnym. Jako pułkownik i naczelnik sił zbrojnych zorganizował na dzień wybuchu powstania armię ochotników. Przez Rząd Tymczasowy został mianowany generałem, a 11 marca 1863 r. ogłoszony dyktatorem powstania. Zaledwie tydzień później, 19 marca, został aresztowany przez Austriaków i przez dwa lata był więziony w twierdzy Josephstadt położonej w czeskim mieście Jaroměř. Po uwolnieniu w 1865 r. wyemigrował najpierw do Anglii, potem Szwajcarii, a ostatecznie do Turcji, gdzie służył w tamtejszej armii. Żył w niedostatku i zapomnieniu. Zmarł w Konstantynopolu (ob. Stambuł) 10 maja 1887 r. Razem z żoną pochowany został na cmentarzu Haidar Pasza w Stambule. Jedną z pamiątek po Langiewiczu jest znajdująca się w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie jego szabla oficerska wykonana w 1857 r.

Inicjatywa upamiętnienia gen. Langiewicza odrębną tablicą pojawiła się w środowisku uniwersyteckim w 2013 r., w 150. rocznicę wybuchu powstania. Mimo przychylności ówczesnych władz uczelni, tablica dotąd nie powstała. Jednak nie całkiem zapomniano we Wrocławiu o Langiewiczu. Decyzją Rady Miejskiej Wrocławia z czerwca 2013 r. parkowi znajdującemu się na terenie dawnego cmentarza Gajowickiego, w rejonie ulic Pretficza, Gajowickiej, Sztabowej i Wróblej, nadano nazwę generała Mariana Langiewicza.

Na tablicy pamiątkowej upamiętniającej powstańców styczniowych brakuje – z tego samego powodu co Langiewicza – także np. Ksawerego Liskego (ur. 1838), również byłego studenta Uniwersytetu we Wrocławiu, a później historyka i założyciela lwowskiej szkoły historycznej, który w powstaniu styczniowym zasłynął jako sprytny organizator przerzutu ludzi i broni w Wielkopolsce. Myśląc w przyszłości o upamiętnieniu gen. Langiewicza, może warto także pomyśleć o Ksawerym Liske i innych powstańcach, którzy nie zginęli na polu walki, jednak z odwagą walczyli w tym wielkim zrywie narodowym w 1863 r.

Kamilla Jasińska

Dodane przez: Kamilla Jasińska

22 Sty 2017

ostatnia modyfikacja: 30 Sty 2017