Strona używa plików cookies więcej

Kartka z przeszłości

W hołdzie Profesorom Krakowskim

Idea uczczenia we Wrocławiu krakowskich uczonych, aresztowanych podstępnie 6 listopada 1939 r. i więzionych przez kilkanaście dni w Breslau w drodze do obozu Sachenhausen, zrodziła się dopiero w latach 90. XX wieku, choć o tym tragicznym wydarzeniu pamiętano we Wrocławiu także wcześniej. Pomysłodawcą było m.in. krakowskie stowarzyszenie NE CEDAT ACADEMIA, którego celem jest kultywowanie pamięci o martyrologii i bohaterstwie uczonych i studentów uczelni krakowskich w czasie okupacji niemieckiej w latach 1939–1945, w szczególności o wydarzeniu, które przeszło do historii pod nazwą Sonderaktion Krakau.

W 1999 r. prof. Wojciech Froncisz, ówczesny prorektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, przy okazji odsłaniania we Wrocławiu pierwszej tablicy upamiętniającej krakowskich uczonych mówił: „Minęło właśnie 60 lat od czasu, gdy w głównym gmachu Uniwersytetu Jagiellońskiego miała miejsce jedna z najczarniejszych kart w dziejach europejskiej nauki: gdy w podstępny sposób uwięziono a następnie wywieziono do obozu w Sachsenhausen grupę 183 pracowników naukowych. Podstęp polegał na tym, że władze niemieckie zaprosiły do gmachu Collegium Novum profesorów w celu wysłuchania wykładu na temat niemieckiego punktu widzenia na sprawy nauki i szkół wyższych. Tymczasem zamiast wykładu SS-Sturmbannfuhrer Bruno Muler krótko oświadczył, że Uniwersytet Jagielloński był zawsze centrum propagandy antyniemieckiej, że rozpoczął swoją działalność bez pytania władz niemieckich o zgodę, a zatem – że wszyscy zostają aresztowani i przewiezieni do obozu koncentracyjnego. Nastąpiła brutalna akcja gestapo wobec zebranych. Lżeni i bici profesorowie zostali wyprowadzeni do przygotowanych ciężarówek. Los 144 pracowników UJ podzieliło w tym dniu także 21 profesorów Akademii Górniczej, którzy – korzystając z gościnności ówczesnych władz UJ – obradowali w sali posiedzeń Wydziału Filozoficznego, 3 pracowników Akademii Handlowej oraz kilka osób przypadkowo znajdujących się w tym czasie w gmachu. Łącznie do więzienia wojskowego przy ul. Montelupich, a następnie do koszar 20. pułku piechoty przy ul. Wrocławskiej odwieziono 183 osoby. Stamtąd przetransportowano ich do Sachsenhausen. Na tej kalwarii uczonych krakowskich ważną stacją okazał się Wrocław. Przywieziono tu uczonych krakowskich nocą z 9 na 10 listopada. Z dworca kolejowego ok. 100 więźniów przewieziono do więzienia śledczego przy Freiburgerstrasse (obecna ul. Świebodzka), ponad siedemdziesięciu pozostałych do więzienia karnego przy Kletschkauerstrasse (obecnie ul. Kleczkowska). Po 18 dniach wywieziono wszystkich do obozu w Sachsenhausen. Na akt terroru hitlerowskiego zareagował świat nauki. W akcję obrony krakowskich uczonych włączyli się ambasadorowie obcych państw w Niemczech, a także uczeni francuscy, amerykańscy i włoscy. Co godne podkreślenia, w obronie polskich uczonych stanęła także grupa uczonych niemieckich ze słynnym slawistą Maxem Vasmerem i przyrodnikiem Karlem von Frischem na czele. Dzięki tej akcji w dniu 8 lutego 1940 r. część starszych uczonych powróciła do domu. Dwunastu innych, a także młodsi ich koledzy (urodzeni po 1900 r.) przewiezieni zostali do Dachau. Większość z nich powróciła do Krakowa w listopadzie 1941 r.”.

Zob. także Andrzej R. Małecki OFIARY SONDERAKTION KRAKAU W WIĘZIENIACH WROCŁAWSKICH

Naszkicowana przez prof. Władysława Semkowicza jego cela więzienna w zakładzie karnym przy ul. Kleczkowskiej.
Naszkicowana przez prof. Władysława Semkowicza jego cela więzienna w zakładzie karnym przy ob. ul. Kleczkowskiej. Fot. za: „Alma Mater” (miesięcznik Uniwersytetu Jagiellońskiego) nr 188/2016, s. 31
Jednoosobowa cela, stan współczesny. Fot. za: „Alma Mater” (miesięcznik Uniwersytetu Jagiellońskiego) nr 188/2016, s. 35

Wśród przetrzymywanych we wrocławskich więzieniach ponad 170 krakowskich uczonych było przynajmniej kilku związanych przed wojną lub po niej z Uniwersytetem lub innymi uczelniami wrocławskimi. W gronie tym są m.in. byli studenci Uniwersytetu we Wrocławiu, powojenni wykładowcy i doktorzy honoris causa UWr.

Jednym z takich uczonych był prof. Jan Gwiazdomorski (1899–1977) – prawnik, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, więziony w Sachsenhausen do 8 lutego 1940 r. Historię aresztowania oraz pobytu we Wrocławiu i obozie opisał w książce „Wspomnienia z Sachsenhausen”. W latach 1948–1956 wykładał na Uniwersytecie Wrocławskim i kierował Katedrą Prawa Cywilnego na Wydziale Prawno-Administracyjnym (po zmianie nazwy w 1950 r. – Wydział Prawa). Do Krakowa powrócił w 1956 r., gdzie do czasu przejścia na emeryturę pracował na Uniwersytecie Jagiellońskim. Za wkład w rozwój cywilistyki wrocławskiej w 1976 r. Senat UWr nadał mu tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego, o co Wydział Prawa i Administracji wnioskował już w 1970 r. Uroczysta promocja odbyła się 14 maja 1977 r., na pół roku przed śmiercią prof. Gwiazdomorskiego. Zmarł w 1977 r. i spoczywa na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

Spośród tych, którzy przeżyli Sonderaktion Krakau, najdłużej z Wrocławiem związany był prof. Józef Hano (1906–1997) – lekarz farmakolog. Z obozu Sachsenhausen trafił do KL Dachau, skąd zwolniono go dopiero 14 stycznia 1941 r. Większość czasu w Dachau spędził, pracując na plantacji w tzw. komandzie naukowym. Po latach spisał i wydał (1989) wspomnienia dotyczące powstania tego komanda. Po powrocie do Krakowa wykładał w latach 1942–1944 na tajnym Oddziale Farmaceutycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, który współorganizował. W 1946 r. przeniósł się do Wrocławia, gdzie na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Wrocławskiego kierował zorganizowanym przez siebie Zakładem Farmakologii. Po usamodzielnieniu się Akademii Medycznej w 1950 r. został jej prorektorem (1950–1953). Kierował Zakładem Farmakologii Doświadczalnej w Instytucie Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN we Wrocławiu, równolegle wykładał też w Krakowie, do którego powrócił na stałe w 1962 r. Zmarł w Krakowie w 1997 r. i został pochowany na cmentarzu Rakowickim.

Z Uniwersytetem Wrocławskim związany był także prof. Józef Władysław Wolski (1910–2008) – historyk, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, który po aresztowaniu i po pobycie w obozach Sachsenhausen i Dachau, skąd zwolniony został 4 stycznia 1941 r., najpierw pracował na UJ, a w latach 1946–1952 związał się z Uniwersytetem Łódzkim. W 1952 r. przeniesiony został służbowo na Uniwersytet Wrocławski, gdzie kierował Zakładem Historii Starożytnej (1952–1956) oraz Katedrą Historii Starożytnej (1957–1958). W 1958 r. powrócił na Uniwersytet Jagielloński i pracował tam aż do przejścia na emeryturę w 1980 r. Na wniosek Wydziału Nauk Historycznych i Pedagogicznych UWr  otrzymał w 1993 r. tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego „za zasługi dla rozwoju historii starożytnej w Polsce, przede wszystkim we Wrocławiu i Krakowie”. Uroczysta promocja odbyła się 9 czerwca 1993 r. Po śmierci w 2008 r. spoczął na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

Innym związanym z UWr uczonym uwięzionym w ramach Sonderaktion Krakau i przetrzymywanym we Wrocławiu w 1939 r. był prof. Karol Starmach (1900–1988) – botanik, hydrobiolog, ichtiolog, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, więziony najpierw w Sachsenhausen, a następnie w Dachau do 28 kwietnia 1940 r. Po wnioskach składanych dwukrotnie – w 1975 i 1986 r. – przez Wydział Nauk Przyrodniczych, Senat UWr przyznał mu tytuł doktora honoris causa UWr w roku 1987. Uroczysta promocja odbyła się 13 listopada 1987 r.

Uczeni krakowscy, ofiary Sonderaktion Krakau, związani po wojnie z Uniwersytetem Wrocławskim
Uczeni krakowscy, ofiary Sonderaktion Krakau, związani po wojnie z Uniwersytetem Wrocławskim. Fot. za: „Alma Mater” (miesięcznik Uniwersytetu Jagiellońskiego) nr 179/2015. Zdjęcia ze zbiorów Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego

W obozie w Sachsenhausen zmarł 19 stycznia 1940 r. na zapalenie płuc prof. Ignacy Chrzanowski (1866–1940) – profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, historyk literatury zajmujący się m.in. literaturą polskiego odrodzenia, oświecenia i romantyzmu, dziejami myśli filozoficznej w literaturze polskiej, kulturą średniowieczną oraz polską literaturą religijną. Chrzanowski studia filologiczne odbył m.in. na Uniwersytecie we Wrocławiu, gdzie w latach 1890–1891 chodził na zajęcia prof. Władysława Nehringa. Uznawany jest za najwybitniejszego i najsłynniejszego ucznia Nehringa. Swojego nauczyciela określał mianem apostoła lub kapłana czystej nauki i wskrzesiciela slawistyki, a po jego śmierci napisał poświęcone Nehringowi obszerne wspomnienie. W 1945 r. w pierwszych miesiącach polskiej administracji we Wrocławiu m.in. Chrzanowski oraz Nehring zostali jednymi z pierwszych patronów wrocławskich ulic. Śmierć Chrzanowskiego w obozie Sachsenhausen poruszyła nie tylko krajowe środowisko akademickie. Biuro Prasowe Ambasady RP rozpowszechniało wydawane przez Centralę Informacji i Dokumentacji specjalne komunikaty. Dwa z nich – „Męczeństwo profesorów uniwersytetów polskich” i „Wielki uczony ofiarą niemieckiego barbarzyństwa: Ignacy Chrzanowski” w całości lub we fragmentach przedrukowała zagraniczna prasa m.in. francuska, angielska i szwajcarska.

Studia na Uniwersytecie Wrocławskim odbył także prof. Jan Włodek (1885–1940) – agronom, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, dziekan Wydziału Rolniczego UJ. Był legionistą i dyplomatą, współautorem pierwszego polskiego regulaminu wojsk samochodowych właściciel ziemski. Angażował się nie tylko w politykę i sprawy społeczne, ale też w ochronę przyrody górskiej; był postrzegany jako polski pionier ekologii. Nauki rolnicze na Wydziale Filozoficzno-Przyrodniczym Uniwersytetu we Wrocławiu studiował w latach 1903–1904. 8 lutego 1940 r. Wraz z innymi aresztowanymi w Sonderaktion Krakau został zwolniony z obozu 8 lutego 1940 r. w wyniku interwencji międzynarodowej. Po powrocie do Krakowa, mimo fatalnego stanu zdrowia, odwiózł do domu półprzytomnego z wycieńczenia kustosza Muzeum Czartoryskich, doc. Stefana Komornickiego. Kilka dni po powrocie do domu, 19 lutego 1940 r. zmarł z powodu nabytego w obozie obustronnego zapalenia płuc połączonego z wycieńczeniem. Pochowano go na cmentarzu w Niegowici (gm. Gdów), w kaplicy rodzinnej Włodków.

Wrocławski epizod studencki miał też za sobą prof. Henryk Ferdynand Hoyer (1864–1947) – biolog, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w latach 1929–1930. Studia medyczne odbył w latach 1886–1891 na trzech uniwersytetach: we Wrocławiu, Berlinie i Strasburgu. Uważany jest za twórcę polskiej szkoły anatomii porównawczej. W Krakowie zorganizował najnowocześniejszy wówczas na ziemiach polskich Zakład Anatomii Porównawczej. Był specjalistą m.in. w zakresie anatomii układu chłonnego kręgowców i anatomii układu krążenia ryb. Z obozu Sachsenhausen zwolniono go jako jednego z pierwszych, 23 grudnia 1939 r. po zwolnieniu prowadził w Krakowie aptekę w szpitalu dla jeńców wojennych. Zmarł w 1947 r. i pochowano go na cmentarzu Rakowickim.

Uczeni krakowscy, ofiary Sonderaktion Krakau, związani przed wojną z Uniwersytetem we Wrocławiu
Uczeni krakowscy, ofiary Sonderaktion Krakau, związani przed wojną z Uniwersytetem we Wrocławiu. Fot. za: „Alma Mater” (miesięcznik Uniwersytetu Jagiellońskiego) nr 179/2015. Zdjęcia ze zbiorów Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego

Z wrocławskimi uczelniami związanych było jeszcze trzech innych uczonych. Prof. Roman Dawidowski (1883–1952) – inżynier górnictwa i hutnictwa, technolog ciepła i paliw, w 1921 r. przebywał we Wrocławiu na stypendium naukowym. W latach 1933–1939 pełnił obowiązki prorektora Akademii Górniczej w Krakowie. O uwolnienie prof. Jana Nowaka (1880–1940) – paleontologa i geologa, specjalisty w zakresie tektoniki, kierownika Gabinetu Geologii Uniwersytetu Jagiellońskiego i przedwojennego doktora honoris causa Wyższej Szkoły Technicznej we Wrocławiu (1935) starania prowadzili m.in. pracownicy tej uczelni, na czele z jej rektorem, prof. Erwinem Ferberem. Prof. Nowak został zwolniony z obozu wraz z innymi 8 lutego 1940 r., jednak już 18 lutego zmarł w wyniku wycieńczenia. Z Akademią Medyczną we Wrocławiu po wojnie związany był prof. Jerzy Drozdowski (1894–1970) – lekarz stomatolog. Po zwolnieniu z obozu i powrocie do Krakowa udostępnił swoje mieszkanie na tajne wykładu dla Wydziału Lekarskiego UJ. W 1964 r. habilitował się na wrocławskiej Akademii Medycznej. Wszyscy trzej uczeni zmarli w Krakowie i spoczywają na cmentarzu Rakowickim.

Uczeni krakowscy, ofiary Sonderaktion Krakau, związani przed wojną lub po niej z innymi niż UWr wrocławskimi uczelniami
Uczeni krakowscy, ofiary Sonderaktion Krakau, związani przed wojną lub po niej z innymi niż UWr wrocławskimi uczelniami. Fot. za: „Alma Mater” (miesięcznik Uniwersytetu Jagiellońskiego) nr 179/2015. Zdjęcia ze zbiorów Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego

Pierwsza tablica pamiątkowa przy ul. Sądowej, na murze łączącym budynek sądu z więzieniem, w którym przetrzymywani byli w listopadzie 1939 r. profesorowie krakowscy, została odsłonięta 15 listopada 1999 r. podczas Święta Nauki Wrocławskiej. Decyzją rektorów wrocławskich uczelni z okazji 60. rocznicy Sonderaktion Krakau ufundowało ją wrocławskie środowisko akademickie. Tablicę odsłonili obecni na uroczystości ministrowie edukacji narodowej i nauki – profesorowie Mirosław Handke i Andrzej Wiszniewski. Obecny był także prof. Romuald Gelles – rektor Uniwersytetu Wrocławskiego, prof. Wojciech Froncisz – prorektor Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz prof. Andrzej R. Małecki – prezes stowarzyszenia NE CEDAT ACADEMIA, syn jednego z aresztowanych w 1939 r. profesorów, zaś poświęcenia tablicy dokonał ówczesny metropolita wrocławski, ks. kard. Henryk Gulbinowicz.

Tablica pamiątkowa przy ul. Sądowej. Fot. Łukasz Ciona

Przemawiając do licznie zgromadzonych przy tablicy przedstawicieli środowisk akademickich Wrocławia i Krakowa, prof. Froncisz mówił: „Sonderaktion Krakau była świadomą próbą zniszczenia polskiej elity intelektualnej. Próżno szukać w kronikach światowej nauki wydarzenia o podobnych charakterze. (…) Nazwiska trzydziestu ofiar tego bezprzykładnego w dziejach Europy terroru znajdują się na wielkiej tablicy położonej na ścianie zewnętrznej Auli krakowskiego Collegium Novum. (…) Sonderaktion Krakau czarnymi zgłoskami zapisana została w dziejach nauki polskiej i światowej. Była początkiem wielkiej akcji eksterminacji uczonych polskich. Przypomnijmy: ofiarami hitlerowskich, a potem także stalinowskich oprawców byli profesorowie z innych uczelni polskich: z Warszawy, Poznania, Wilna i Lwowa. Tu, we Wrocławiu, stoi pomnik profesorów lwowskich zamordowanych latem 1941 r. na Wzgórzach Wuleckich. W dniu 6 listopada br. tablicę upamiętniającą ofiary terroru hitlerowskiego odsłonięto w krakowskim Collegium Novum. A ileż innych tablic i pomników należałoby wznieść i odsłonić, aby upamiętnić tragedię tych uczonych polskich, którzy zginęli w Katyniu, Starobielsku, Charkowie czy na syberyjskiej katordze?! Ziemia polska od stuleci przesiąknięta jest krwią męczenników sprawy narodowej. Nie wolno nam zapomnieć o nich. Nie wolno nam zapominać o naukach płynących z tej karty historii.”

Prof. Andrzej R. Małecki, który przypomniał historię podstępnego aresztowania i ponad dwutygodniowego pobytu krakowskich uczonych we wrocławskich więzieniach, mówił: „Krakowscy Profesorowie, których pamięć czcimy dzisiaj, zaznaczyli się w dziejach nauki polskiej heroicznym męstwem. Przeżycia obozowe nie złamały ich. Nieustraszeni i wierni swemu akademickiemu posłannictwu, po szczęśliwym ocaleniu z piekła obozu koncentracyjnego, powołali do życia podziemne studia uniwersyteckie.” Na zakończenie swojego wystąpienia syn zamordowanego w Sachsenhausen prof. Mieczysława Małeckiego zaapelował: „Niech ta tablica poświęcona Krakowskim Profesorom i symboliczny pomnik Profesorów Lwowskich będą przestrogą, że Prawda ma odwiecznych wrogów, a jednocześnie naszym pokrzepieniem, że byli i będą zawsze Ludzie, gotowi oddać ducha w jej obronie”.

Inskrypcja na tablicy przy ul. Sądowej:
PAMIĘCI PROFESORÓW / UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO / AKADEMII GÓRNICZEJ I AKADEMII HANDLOWEJ / MĘCZENNIKÓW NAUKI, NIEZŁOMNYCH W SŁUŻBIE NARODOWI / PODSTĘPNIE ARESZTOWANYCH W KRAKOWIE 6 LISTOPADA 1939 / WIĘZIONYCH WE WROCŁAWIU OD 10 DO 27 LISTOPADA / STĄD WYWIEZIONYCH DO OBOZÓW KONCENTRACYJNYCH SACHSENHAUSEN I DACHAU / TABLICE TĘ / W 60. ROCZNICĘ SONDERAKTION KRAKAU / UFUNDOWAŁA WROCŁAWSKA SPOŁECZNOŚĆ AKADEMICKA /
6 XI 1939 – NE CEDAT ACADEMIA – 15 XI 1999

Druga tablica upamiętniająca krakowskich uczonych, na ścianie więzienia przy ul. Kleczkowskiej (od strony ul. Reymonta) zawisła 10 lat później z okazji 70. rocznicy Sonderaktion Krakau. Jej odsłonięcia dokonali 15 listopada 2009 r. prof. Karol Musioł, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, oraz prof. Marek Bojarski, przewodniczący Kolegium Rektorów Uczelni Wrocławia, Opola, Częstochowy i Zielonej Góry, rektor Uniwersytetu Wrocławskiego. Inicjatorem były tym razem trzy stowarzyszenia: Absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego, Absolwentów Uniwersytetu Wrocławskiego oraz NE CEDAT ACADEMIA. Tablicę ufundowaną przez wrocławskie uczelnie poświęcił prorektor Papieskiego Wydziału Teologicznego ks. dr Andrzej Tomko. „Totalitaryzmy boją się uniwersytetów, wolności w nauce, nauczaniu, dlatego najeźdźcy, którzy chcieli zrobić narodowi polskiemu coś złego, zaczynali od prześladowania inteligencjiWtedy zaczęli od Uniwersytetu Jagiellońskiego, ale był ciąg dalszy. Kto boi się uniwersytetu, jest wrogiem” – mówił rektor Musioł, dziękując przy okazji za to, że wrocławskie środowisko pamięta o uczonych z Krakowa. Rektor Bojarski dodał zaś: „Złożyliśmy kwiaty przy wtórze werbli pod tablicą upamiętniającą profesorów krakowskich, naszych przyjaciół, jak określił rektor Musioł, z naszej wielkiej rodziny uniwersyteckiej. Niech będą one zawsze symbolem naszej pamięci, miłości i spokoju”.

Tablica na murze więzienia przy ul. Kleczkowskiej (od strony ul. Reymonta)
Tablica na murze więzienia przy ul. Kleczkowskiej (od strony ul. Reymonta). Fot. Kamilla Jasińska/UWr

Inskrypcja na tablicy przy ul. Kleczkowskiej:
W 70. ROCZNICĘ / SONDERAKTION KRAKAU / WROCŁAWSKA / SPOŁECZNOŚĆ AKADEMICKA / CZCI PAMIĘĆ / KRAKOWSKICH PROFESORÓW / UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO / AKADEMII GÓRNICZEJ / AKADEMII HANDLOWEJ / PODSTĘPNIE ARESZTOWANYCH PRZEZ HITLEROWSKICH NAZISTÓW / W KRAKOWIE / 6 XI 1939 r. / WIĘZIONYCH W ÓWCZESNYM BRESLAU / PRZY / ul. KLECZKOWSKIEJ i ul. ŚWIEBODZKIEJ / W DNIACH 10–27 XI 1939 r. / SKĄD ICH DROGA WIODŁA DO  / OBOZÓW KONCENTRACYJNYCH / SACHSENHAUSEN / DACHAU / i MAUTHAUSEN / PRZYNOSZĄC ŚMIERĆ 21 PROFESORÓW
/ NIGDY NIE ZAPOMNIMY / MĘCZEŃSTWA POLSKICH NAUKOWCÓW /
6 XI 1939 – NE CEDAT ACADEMIA – 15 XI 2009

Wrocław i krakowskich profesorów łączy jeszcze jeden wątek. Starania o uwolnienie aresztowanych uczonych podejmowane były przez różne środowiska krajowe i zagraniczne, w tym także niemieckich uczonych. Jednym z nich był prof. Karol von Frisch (1886–1982) – biolog, zoolog, pionier doświadczeń terenowych w badaniu zwierząt (za szczegółowy opis sposobu komunikowania się pszczół w 1973 r. otrzymał Nagrodę Nobla). Von Frisch nie gościł we Wrocławiu zbyt długo, bo zaledwie od 1923 do 1925 r., ale o pobycie na Śląskim Uniwersytecie Fryderyka Wilhelma w charakterze dyrektora Instytutu Zoologicznego wspomina jego oficjalny biogram na stronie komitetu noblowskiego, co świadczy o tym, że był to ważny okres w życiu późniejszego noblisty.

Gdy w 1939 r. aresztowani zostali profesorowie krakowscy, Karl von Frisch pracował na Uniwersytecie w Monachium. O pomoc w uwolnieniu doc. Romana Wojtusiaka, jednego z aresztowanych i przetrzymywanych w niemieckich obozach koncentracyjnych najpierw w Sachsenhausen, a potem w Dachau uczonych, zwróciła się do von Frischa dr Halina Wojtusiakowa, żona uwięzionego. Dlaczego akurat do niego? Bowiem jej mąż przed wojną był współpracownikiem von Frischa w jego monachijskim laboratorium. Von Frisch list z błagalną prośbą o pomoc otrzymał na początku 1940 r. i od razu podjął starania o nawiązanie kontaktu z obozem w Dachau, w którym wówczas przebywał Wojtusiak. Dotarł do SS-Hauptsturmführera dr. Waltera Greite, radcy rządowego w Ministerstwie Zdrowia Rzeszy, który z Wojtusiakiem spotkał się niegdyś w Getyndze. Na prośbę von Frischa Greite odwiedził Wojtusiaka w Dachau i przekazał mu informację, że podjęto starania o jego uwolnienie. Von Frisch do żony uwięzionego Wojtusiaka pisał w czerwcu 1940 r.: „Wszystkie sposoby zostały uruchomione, wszystko, co tylko można było zrobić, aby Pani mąż skorzystał z ulg lub wyszedł na wolność”. Istotnie tak się stało. Dzięki zabiegom von Frischa los więźniów się poprawił, a Roman Wojtusiak został zwolniony z Dachau 8 września 1940 r.

Jak oceniają historycy i badacze losów uwięzienia krakowskich uczonych, odważne wstawienie się Karla von Frischa za więźniami z Dachau zasługuje na prawdziwy podziw, tym bardziej, że w tym czasie on sam był poważnie zagrożony. Władze III Rzeszy, potwierdzające aryjskość wszystkich pracowników urzędów publicznych, w tym uczelni, uznały go za „mieszańca drugiego stopnia”, ze względu na fakt, że jego babcia ze strony matki był pochodzenia żydowskiego. Mimo tego, że sam musiał szukać pomocy dla siebie, wstawił się za przetrzymywanymi w Dachau uczonymi krakowskimi. Los sprawił, że ocalony Roman Wojtusiak mógł się odwdzięczyć swojemu profesorowi i wybawcy, wydobywając po wojnie syna von Frischa z niewoli radzieckiej. Więcej o Karlu von Frischu

Karl von nie był jedynym niemieckim uczonym, który wstawił się za polskimi ofiarami Sonderaktion Krakau. Także kilkoro innych uczonych z Uniwersytetu oraz Wyższej Szkoły Technicznej we Wrocławiu wsparło starania rodzin uwięzionych i pomogło w ich uwolnieniu.

15 listopada, w Święto Nauki Wrocławskiej, delegacje wrocławskich uczelni jak co roku złożą kwiaty m.in. pod obiema tablicami upamiętniającymi krakowskich uczonych.

Kamilla Jasińska


Za pomoc autorka dziękuje kpt. Alicji Barbaruk z Archiwum Zakładu Karnego nr 1 we Wrocławiu


Zob. także Andrzej R. Małecki OFIARY SONDERAKTION KRAKAU W WIĘZIENIACH WROCŁAWSKICH

Zob. także TV Echo24: Pamiętają o profesorach sprzed lat

Dodane przez: Kamilla Jasińska

4 Lis 2017

ostatnia modyfikacja: 7 Lis 2017

Licencja Creative Commons Powyższy artykuł może być kopiowany i rozpowszechniany w ramach CC BY 2.0.