Strona używa plików cookies więcej

Kartka z przeszłości / Wydarzenia

Wrocławski Maj ’88

Trzydzieści lat temu wrocławscy studenci zamanifestowali swoją solidarność ze strajkującymi robotnikami. Wysunęli też własne postulaty, domagając się m.in. legalizacji NZS i zmiany patrona Uniwersytetu Wrocławskiego.

Wiosną 1988 r. narastało napięcie społeczne. Związane ono było z wieloletnim kryzysem gospodarczym, wprowadzoną w lutym znaczną podwyżką cen, brakiem reform politycznych i radykalizacją młodego pokolenia. Napięcie to znalazło ujście postaci fali strajków, zapoczątkowanej protestem komunikacji miejskiej w Bydgoszczy. 26 kwietnia strajk objął część kombinatu w Nowej Hucie. 2 maja stanęła Stocznia Gdańska, a także wrocławski „Dolmel” i kilka innych przedsiębiorstw. Do postulatów ekonomicznych doszło żądanie legalizacji „Solidarności”. Pomimo ograniczonego zasięgu protestu, władze rozważały rozpoczęcie negocjacji z robotnikami. Ostatecznie jednak zdecydowano się na wariant siłowy – nocą z 4 na 5 maja brutalnie spacyfikowano Nową Hutę.

Mimo stosunkowo niewielkiej liczby strajkujących zakładów był to pierwszy tak poważny protest od wielu lat. Robotników postanowili wesprzeć działacze Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Jednym z ośrodków, w których akcja studentów miała największy zasięg był Wrocław. Prologiem protestu była zbiórka podpisów pod listem otwartym, w którym domagano się legalizacji NZS. Na Uniwersytecie list sygnowało blisko trzy tysiące studentów.

Zebrane podpisy zamierzano wręczyć władzom UWr podczas wiecu zapowiedzianego na 5 maja. W naturalny sposób zdominowany on został przez sprawę trwających strajków i pacyfikacji Nowej Huty. Do zgromadzonych przed „Szermierzem” około dwu tysięcy studentów przemawiali nie tylko przedstawiciele NZS (Jacek Protasiewicz) i niezależnej grupy samorządowej „Dwunastka” (Paweł Skrzywanek i Paweł Kocięba), lecz także Leszek Budrewicz z Regionalnej Komisji Wykonawczej NSZZ „Solidarność” i Jolanta Skiba, reprezentująca Polską Partię Socjalistyczną.

Uczestnicy wiecu poparli propozycję zorganizowania nazajutrz 24-godzinnego strajku solidarnościowego. Grupa bardziej zdeterminowanych żaków podjęła próbę natychmiastowego rozpoczęcia akcji poprzez okupację Instytutu Historycznego, ostatecznie jednak zdołano ich przekonać do działania zgodnie ze wspólnie podjętą decyzją.

Mimo, iż nad ranem 6 maja zatrzymano Pawła Skrzywanka, strajk rozpoczął się zgodnie z planem. Kilkuset studentów okupowało budynek Instytutu Filologii Polskiej przy pl. bp. Nankiera. Na czele protestu stał Uczelniany Komitet Strajkowy, którym kierował Krzysztof Jakubczak. W skład prezydium wchodzili Paweł Kocięba, Piotr Pawełczyk, Jacek Protasiewicz i Tomasz Szaynok, zaś członkami UKS byli m.in. Grzegorz Braun, Dariusz Duda, Roman Kowalczyk, Wojciech Król, Mateusz Morawiecki, Sławomir Sobieszek, Andrzej Tomczak i Arkadiusz Urban. Wśród innych osób aktywnie zaangażowanych w organizację strajku wymienić należy Eugeniusza Dedeszko-Wiercińskiego, Pawła Kasprzaka, Radosława Kujawę, Wiesława Mielcarskiego, Grzegorza Schetynę, Aleksandra Srebrakowskiego, Władysława Stasiaka, Marka Szwada i Jarosława Obremskiego. Bezpieczeństwa pilnowała studencka straż porządkowa.

Wśród postulatów znalazła się grupa żądań o wymiarze ogólnopolskim: legalizacji „Solidarności” i NZS, uwolnienia więźniów politycznych i osób aresztowanych podczas ostatnich wydarzeń, umożliwienia powrotu do kraju Kornelowi Morawieckiemu (deportowanemu z Okęcia 2 maja), skrócenia służby wojskowej studentów, zniesienia cenzury prac naukowych i podwyżki stypendiów. Domagano się także realizacji postulatów związanych z życiem uczelni, od „umożliwienia faktycznej działalności samorządowi studenckiemu” i prawa do „nieskrępowanej działalności klubów dyskusyjnych i kół naukowych”, przez zwiększenie inwestycji w akademiki po zmianę patrona uczelni (wciąż pozostawał nim Bolesław Bierut). O swoich żądaniach studenci informowali poprzez ulotki (drukowane w zorganizowanej ad hoc powielarni) oraz transparenty wywieszone w oknach gmachu Instytutu Filologii Polskiej.

Życie strajkowe nie ograniczało się jednak tylko do kwestii politycznych. Lider protestu Krzysztof Jakubczak wystąpił z recitalem pieśni i piosenek wykonanych przy akompaniamencie gitary (śpiewano także w mniejszych grupach), na dziedzińcu okupowanego gmachu kwitło życie towarzyskie – studenci korzystali z dobrej pogody. Mszę świętą odprawił znany duszpasterz akademicki, dominikanin o. Ludwik Wiśniewski OP.

6 maja o godzinie 11.00 próbę zorganizowania wiecu solidarnościowego pod Pomnikiem Pomordowanych Profesorów Lwowskich podjęli studenci i pracownicy Politechniki Wrocławskiej. Okazało się to niemożliwe, z uwagi na dużą koncentrację jednostek ZOMO. Podczas rozpraszania gromadzących się tłumów, milicjanci zatrzymali 23 osoby. W tej sytuacji uczestnicy wiecu przenieśli się do gmachu głównego uczelni, gdzie uchwalono rezolucję i proklamowano strajk do następnego dnia rano. Powołano komitet strajkowy w składzie: Adam Chabiński, Wiesław Gierus, Piotr Lorenz, Andrzej Matusiak, Joanna Metzger, Dariusz Stanek i Janusz Zajączkowski. Sformułowane postulaty w zasadzie pokrywały się z żądaniami studentów Uniwersytetu.

Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz oraz Rektor Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Adam Jezierski serdecznie zapraszają na uroczystość odsłonięcia tablicy pamiątkowej poświęconej 30. rocznicy strajków studenckich. Uroczystość odbędzie się 25 maja 2018 r. o godz. 13.00 przy Bramie Cesarskiej gmachu głównego Uniwersytetu Wrocławskiego pl. Uniwersytecki 1. Fotografowie NAF DEMENTI

Tymczasem w okupowanym gmachu przy pl. Nankiera rozgorzał spór o termin zakończenia strajku. Obok zwolenników utrzymania wcześniej zadeklarowanego wymiaru protestu (24 godziny) pojawili się radykałowie, żądający jego bezterminowego przedłużenia. Liczyli oni, że strajkujący studenci pociągną za sobą mieszkańców Wrocławia, którzy podobnie jak w 1980 r. zamanifestują powszechną solidarność. Ostatecznie, po burzliwych dyskusjach, zdecydowano się zakończyć okupację budynku IFP zgodnie z planem. Również nad ranem 7 maja strajkujący studenci opuści gmach główny Politechniki.

W kolejnych dniach zorganizowano kolejne wiece na Uniwersytecie i Politechnice, a także na Akademii Wychowania Fizycznego, Akademii Muzycznej i Akademii Rolniczej. Podjęto także próbę organizacji strajku absencyjnego. Wiece odbyły się także w kilku wrocławskich przedsiębiorstwach – „Pafawagu”, Stoczni Rzecznej, ZNTK i FAT. Generalnie jednak protest się załamał, do czego przyczyniło się także zakończenie strajku w Stoczni Gdańskiej w godzinach wieczornych 10 maja.

Majowe protesty zakończyły się niepowodzeniem, nie skłoniły komunistycznych władz do żadnych ustępstw. Przyczyniły się jednak do ożywienia działalności opozycyjnej na wrocławskich uczelniach i rozbudowy struktur Niezależnego Zrzeszenia Studentów. 17 maja powołano Porozumienie Uczelni Wrocławia, skupiające przedstawicieli pięciu szkół wyższych. NZS stopniowo rozszerzał zakres jawnej działalności.

W maju 1988 r. narodziło się hasło „Nie ma wolności bez Solidarności”. Rok później stało się ono rzeczywistością, nie bez udziału wrocławskich studentów.

dr Łukasz Kamiński, Instytut Historyczny UWr


Bibliografia:

  1. K. Dworaczek, Burzliwa Dekada. NZS we Wrocławiu 1980–1989, Warszawa 2012.
  2. Ł. Kamiński, NSZZ „Solidarność” Region Dolny Śląsk, [w:] NSZZ „Solidarność“ 1980–1989, t. 6. Polska południowa, pod red. Ł. Kamińskiego i G. Waligóry, Warszawa 2010, s. 317–465.
  3. J. K. Popińscy, Od SKS do NZS. Niezależne Zrzeszenie Studentów we Wrocławiu 1980-2010, Wrocław 201
  4. Wyboista droga do wolności, red. J. Szymonik, Wrocław 2005.

Dodane przez: Kamilla Jasińska

24 maja 2018

ostatnia modyfikacja: 26 maja 2018