Strona używa plików cookies więcej

Kartka z przeszłości

Wrocławskie symbole pamięci o próbie zagłady polskich uczonych

Z okazji obchodzonego 23 sierpnia Europejskiego Dnia Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu przypominamy historię trzech miejsc we Wrocławiu, gdzie upamiętniono polskich uczonych – Profesorów Lwowskich oraz Profesorów Krakowskich, którzy stali się ofiarami prowadzonej przez hitlerowskie Niemcy polityki niszczenia podstaw kultury i nauki polskiej. Co roku w dniu Święta Nauki Wrocławskiej, tj. 15 listopada, delegacje wrocławskich uczelni i innych środowisk składają w tych miejscach wieńce i zapalają znicze*.

Wrocławski symbol niezłomności Profesorów Lwowskich

Pomnik, zwany popularnie pomnikiem Martyrologii Profesorów Lwowskich lub po prostu pomnikiem tychże Profesorów, jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych pomników Wrocławia. Stoi tuż przy budynkach Politechniki Wrocławskiej, w pobliżu pl. Grunwaldzkiego na skwerze, który od 1995 r. nosi imię Kazimierza Idaszewskiego. Upamiętnia on bestialski mord dokonany na polskiej inteligencji przez Niemców w lipcu 1941 r. [Więcej na ten temat w artykule „Mortui vivunt. O mordzie profesorów lwowskich”]. Ten jeden z ciekawszych powojennych pomników Wrocławia przedstawia dwie postacie, uchwycone w pełnej ekspresji scenie rozstrzelania. Pomnik z masy ceramicznej wykonał rzeźbiarz Borys Michałowski – profesor wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych. Masa naśladuje naturalnie ciosany kamień, który jest symbolem niezłomnej postawy lwowskich profesorów wobec niemieckiego terroru.

W intencji pomysłodawców miał to być pomnik poświęcony pamięci zamordowanych na Wzgórzach Wuleckich w lipcu 1941 r. profesorów lwowskich i ich rodzin. Władze państwowe się jednak na to nie zgodziły, więc powstał on jako pomnik ku czci pracowników nauki – ofiar niemieckiego hitleryzmu. Starania o postawienie monumentu trwały ponad 8 lat, a ostateczną formę i wymowę uzyskał on dopiero niemal ćwierć wieku po pojawieniu się idei jego wzniesienia.

Uroczystego odsłonięcia dokonano 3 października 1964 r. przy okazji inauguracji przez wrocławskie uczelnie nowego roku akademickiego. Wedle relacji „Gazety Robotniczej” uroczystość miała bardzo doniosły charakter: „Tłumy wrocławian zebrały się w sobotę przed gmachami Politechniki przy pl. Grunwaldzkim, by wziąć udział w uroczystości odsłonięcia Pomnika Uczonych Polskich zamordowanych przez hitlerowców w latach 1939–1945. Wokół pomnika, spowitego biało-czerwonym sztandarem, stanęły w czworoboku delegacje pracowników nauki i młodzieży akademickiej ze wszystkich uczelni wyższych w kraju, poczty sztandarowe, delegacje zakładów pracy i organizacji społecznych oraz kompania honorowa Wojska Polskiego”. „Gazeta…” dość szczegółowo zrelacjonowała przebieg uroczystości, wymieniając przede wszystkim obecnych na uroczystości wielu przedstawicieli władz państwa, miasta oraz PZPR, nie wspomniano jednak o prawdziwej intencji budowy pomnika.

Wszystkie przemówienia, które miały być wygłoszone pod pomnikiem, przeszły cenzurę. Urzędnicy nie pozwolili na wymienienie nazwisk lwowskich profesorów, ani nawet na jakąkolwiek wzmiankę o Lwowie. Wyjątkiem było przemówienie prof. Stanisława Kulczyńskiego, organizatora i pierwszego rektora Uniwersytetu i Politechniki we Wrocławiu, który w tym czasie pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Rady Państwa. Ponieważ jego cenzura nie dotyczyła, dlatego zdecydował, że to on wymieni nazwiska wszystkich zamordowanych, wskazując tym samym na prawdziwy powód wzniesienia pomnika. – „Pomnik, który odsłonimy za chwilę, jest uczczeniem pamięci wszystkich pracowników nauki, którzy w ciemnych latach okupacji 1939–1945 roku padli ofiarą hitleryzmu. Jest tych ofiar kilka tysięcy, a wśród nich kilkaset osób, które zapisały trwale i zaszczytnie swoje nazwiska w światowej twórczości naukowej. (…) Pomnik staje we Wrocławiu, naukowej stolicy Ziem Zachodnich. (…)” – mówił prof. Kulczyński. „Zbrodnia hitlerowska dokonana na naszym narodzie rzuciła niezatarty cień na duszę i świadomość naszego narodu. Cień ten krzyczy i ostrzega. Pomnik poległych w walce z faszyzmem uczonych polskich, który odsłaniamy, jest również cieniem. Jest on wizją artystyczną sceny  – jednej z wielu tysięcy, jakie rozegrały się pod ścianami śmierci w okupowanej Polsce i daleko na wschód, aż po pola Stalingradu i blisko na zachód aż po nasze, grunwaldzkim zwane, pole we Wrocławiu, gdzie wbity został sztandar zwycięstwa. Pomnik nasz jest wizją sceny, jaka rozegrała się 4 lipca 1941 r. pod ścianą śmierci w piaskowni na Wólce we Lwowie. Jakkolwiek odległa jest ta chwila, pamiętam imiona i widzę oblicza kolegów moich i przyjaciół, którzy stanęli pod ścianą śmierci w piaskowni lwowskiej. Pamiętam słowa i myśli, które łączyły mnie z nimi w jedno z najżywotniejszych środowisk naukowych w Polsce. Poznaję ich twarze i słyszę ich krzyk. Imieniem tych ludzi otwierałem 18 lat temu Uniwersytet i Politechnikę we Wrocławiu. Miałem ich mandat. Byłem jednym z nich. Widzę, jak osuwa się na kolana i wali w rów ostatni rektor lwowski Roman Longchamps i jego trzech synów; dziekan Ostrowski i jego żona; dziekan Rencki i chirurg Dobrzaniecki; i internista Grek i jego żona; i osiemdziesięcioletni Sołowij i jego wnuk Mięsowicz; i pediatria Progulski i jego syn; stomatolog Cieszyński i rektor Sieradzki; i dziekan Nowicki i jego syn; i położnik Mączewski; i Henryk Hilarowicz; i okulista Grzędzielski; i ksiądz Komornicki; i Stanisław Ruff i jego żona i syn; i Boy-Żeleński; i Edward Hamerski; i matematyk Ruziewicz; i ekonomista Korowicz; i Kazimierz Bartel; i matematyk Łomnicki; i Kasper Weigel i jego syn; i Włodzimierz Stożek i dwóch jego synów; i profesor Krukowski; i Kazimierz Vetulani; Roman Witkiewicz i Stanisław Pilat. Nie pozostał po tych ludziach ani ślad ani grób. Ostał się cień. Patrzcie i odkryjcie głowy – zobaczycie za chwilę ich cień na tle jasnych murów zbudowanej polskimi rękoma Politechniki.”

Spełnienie intencji pomysłodawców pomnika możliwe stało się dopiero w 1981 r., gdy 14 listopada odsłonięto ufundowaną przez senaty wrocławskich szkół wyższych tablicę z nazwiskami rozstrzelanych profesorów oraz wmurowano urnę z ziemią przywiezioną z miejsca kaźni uczonych. Wydarzenie to miało równie uroczystą oprawę, jak samo odsłonięcie pomnika**.

Pomnik Martyrologii Profesorów Lwowskich. Fot. Jerzy Katarzyński/BUWr

Inskrypcja na pomniku:
NASZ LOS PRZESTROGĄ

Inskrypcja na tablicach pod pomnikiem:
PAMIĘCI 25 PROFESORÓW LWOWSKICH / SZKÓŁ AKADEMICKICH / ORAZ CZŁONKÓW ICH RODZIN / KTÓRZY W ROKU 1941 / PO WTARGNIĘCIU DO LWOWA WOJSK / NIEMIECKICH ZGINĘLI / OD KUL HITLEROWSKICH OPRAWCÓW // 4 LIPCA 1941 / ANTONI CIESZYŃSKI / WŁADYSŁAW DOBRZANIECKI / JAN GREK Z ŻONĄ / JERZY GRZĘDZIELSKI / EDWARD HAMERSKI / HENRYK HILAROWICZ / WŁODZIMIERZ KRUKOWSKI / ROMAN LONGCHAMPS DE BÉRIER / Z 3 SYNAMI / ANTONI ŁOMNICKI // STANISŁAW MĄCZEWSKI /  WITOLD NOWICKI Z SYNEM / TADEUSZ OSTROWSKI Z ŻONĄ / STANISŁAW PILAT / STANISŁAW PROGULSKI Z SYNEM / ROMAN RENCKI / WŁODZIMIERZ SIERADZKI / ADAM SOŁOWIJ Z WNUKIEM / WŁODZIMIERZ STOŻEK Z 2 SYNAMI / KAZIMIERZ VETULANI // KASPER WEIGEL Z SYNEM / ROMAN WITKIEWICZ / TADEUSZ ŻELEŃSKI BOY // 11 LIPCA 1941 / HENRYK KOROWICZ / STANISŁAW RUZIEWICZ / 26 LIPCA 1941  / KAZIMIERZ BARTEL // W 40. ROCZNICĘ ICH / MĘCZEŃSKIEJ ŚMIERCI / SENATY UCZELNI AKADEMICKICH / MIASTA WROCŁAWIA

Inskrypcja przy urnie:
TU ZŁOŻONO ZIEMIĘ ICH KRWIĄ PRZEPOJONĄ ZEBRANĄ Z MIEJSCA STRACENIA WE LWOWIE

O profesorach lwowskich przypominają także odsłonięte w tym samym roku, 29 czerwca na kilka dni przed 40. rocznicą wydarzeń na Wzgórzach Wuleckich, dwie tablice z nazwiskami ofiar. Z inicjatywy prof. Włodzimierza Trzebiatowskiego jedna zawisła w hallu Oddziału Polskiej Akademii Nauk przy Podwalu 75. Pomysłodawcą tej, którą umieszczono w korytarzu I piętra gmachu głównego UWr przy pl. Uniwersyteckim 1, był ówczesny rektor UWr prof. Kazimierz Urbanik.

Idea upamiętnienia we Wrocławiu lwowskich profesorów ma szczególne uzasadnienie – nie byłoby dzisiaj naukowego Wrocławia, gdyby nie akademickie korzenie Lwowa i liczna grupa lwowiaków przybyłych w 1945 r. do polskiego Wrocławia, a jak twierdził prof. Waldemar Kozuschek, był to „prawdopodobnie największy transfer społeczności akademickiej w historii uniwersyteckiej Europy. Używając przenośni, bez tej transplantacji, kiedy jeden organizm został w całości zastąpiony drugim, rozwój naukowy w tym mieście po 1945 roku nie byłby możliwy”.

W hołdzie Profesorom Krakowskim

Idea uczczenia we Wrocławiu krakowskich uczonych, aresztowanych podstępnie 6 listopada 1939 r. i więzionych przez kilkanaście dni w Breslau w drodze do obozu Sachenhausen, zrodziła się znacznie później i w innych okolicznościach. Pomysłodawcą było m.in. krakowskie stowarzyszenie NE CEDAT ACADEMIA, którego celem jest kultywowanie pamięci o martyrologii i bohaterstwie uczonych i studentów uczelni krakowskich w czasie okupacji niemieckiej w latach 1939–1945, w szczególności o wydarzeniu, które przeszło do historii pod nazwą Sonderaktion Krakau.

W 1999 r. prof. Wojciech Froncisz, ówczesny prorektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, przy okazji odsłaniania pierwszej tablicy mówił: „Minęło właśnie 60 lat od czasu, gdy w głównym gmachu Uniwersytetu Jagiellońskiego miała miejsce jedna z najczarniejszych kart w dziejach europejskiej nauki: gdy w podstępny sposób uwięziono a następnie wywieziono do obozu w Sachsenhausen grupę 183 pracowników naukowych. Podstęp polegał na tym, że władze niemieckie zaprosiły do gmachu Collegium Novum profesorów w celu wysłuchania wykładu na temat niemieckiego punktu widzenia na sprawy nauki i szkół wyższych. Tymczasem zamiast wykładu SSSturmbannfuhrer Bruno Muler krótko oświadczył, że Uniwersytet Jagielloński był zawsze centrum propagandy antyniemieckiej, że rozpoczął swoją działalność bez pytania władz niemieckich o zgodę, a zatem – że wszyscy zostają aresztowani i przewiezieni do obozu koncentracyjnego. Nastąpiła brutalna akcja gestapo wobec zebranych. Lżeni i bici profesorowie zostali wyprowadzeni do przygotowanych ciężarówek. Los 144 pracowników UJ podzieliło w tym dniu także 21 profesorów AGH, którzy – korzystając z gościnności ówczesnych władz UJ – obradowali w sali posiedzeń Wydziału Filozoficznego, 3 pracowników Akademii Handlowej oraz kilka osób przypadkowo znajdujących się w tym czasie w gmachu. Łącznie do więzienia wojskowego przy ul. Montelupich, a następnie do koszar 20. pułku piechoty przy ul. Wrocławskiej odwieziono 183 osoby. Stamtąd przetransportowano ich do Sachsenhausen. Na tej kalwarii uczonych krakowskich ważną stacją okazał się Wrocław. Przywieziono tu uczonych krakowskich nocą z 9 na 10 listopada. Z dworca kolejowego ok. 100 więźniów przewieziono do więzienia śledczego przy Freiburgerstrasse (obecna ul. Świebodzka), ponad siedemdziesięciu pozostałych do więzienia karnego przy Kletschkauerstrasse (obecnie ul. Kleczkowska). Po 18 dniach wywieziono wszystkich do obozu w Sachsenhausen. Na akt terroru hitlerowskiego zareagował świat nauki. W akcję obrony krakowskich uczonych włączyli się ambasadorowie obcych państw w Niemczech, a także uczeni francuscy, amerykańscy i włoscy. Co godne podkreślenia, w obronie polskich uczonych stanęła także grupa uczonych niemieckich ze słynnym slawistą Maxem Vasmerem i przyrodnikiem Karlem von Frischem na czele. Dzięki tej akcji w dniu 8 lutego 1940 r. część starszych uczonych powróciła do domu. Dwunastu innych, a także młodsi ich koledzy (urodzeni po 1900 r.) przewiezieni zostali do Dachau. Większość z nich powróciła do Krakowa w listopadzie 1941 r.”.

Wśród przetrzymywanych we wrocławskich więzieniach ponad 170 krakowskich uczonych był m.in. prof. Jan Gwiazdomorski (1899–1977) – prawnik, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, więziony w Sachsenhausen do 8 lutego 1940 r. Historię aresztowania oraz pobytu we Wrocławiu i obozie opisał w książce „Wspomnienia z Sachsenhausen”. W latach 1948–1956 wykładał na Uniwersytecie Wrocławskim i kierował Katedrą Prawa Cywilnego na Wydziale Prawno-Administracyjnym (po zmianie nazwy w 1950 r. – Wydział Prawa). Do Krakowa powrócił w 1956 r., gdzie do czasu przejścia na emeryturę pracował na Uniwersytecie Jagiellońskim. Za wkład w rozwój cywilistyki wrocławskiej w 1976 r. Senat UWr nadał mu tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego. Uroczysta promocja odbyła się 14 maja 1977 r., na pół roku przed śmiercią prof. Gwiazdomorskiego. Z Uniwersytetem Wrocławskim związany był także prof. Józef Wolski (1910–2008) – historyk, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, który po aresztowaniu i po pobycie w obozach Sachenhausen i Dachau, skąd zwolniony został 4 stycznia 1941 r., najpierw pracował na UJ, w latach 1946–1952 związał się z Uniwersytetem Łódzkim, a w roku 1952 został służbowo przeniesiony do Wrocławia, gdzie do roku 1958 kierował najpierw Zakładem, a potem Katedrą Historii Starożytnej. W 1958 r. powrócił na stałe do Krakowa, a w 1993 r. otrzymał tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego. Innym związanym z UWr uczonym uwięzionym w ramach Sonderaktion Krakau i przetrzymywanym we Wrocławiu w 1939 r. był prof. Karol Starmach (1900–1988) – botanik, hydrobiolog, ichtiolog, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, więziony najpierw w Sachsenhausen, a następnie w Dachau do 28 kwietnia 1940 r. Senat UWr przyznał mu tytuł doktora honoris causa UWr w roku 1987.

W obozie w Sachsenhausen zmarł 19 stycznia 1940 r. na zapalenie płuc prof. Ignacy Chrzanowski (1866–1940) – historyk literatury, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, który studia filologiczne odbył m.in. na Uniwersytecie we Wrocławiu, gdzie w latach 1890–1891 chodził na zajęcia prof. Władysława Nehringa. Chrzanowski uznawany jest za najwybitniejszego i najsłynniejszego ucznia Nehringa. Swojego nauczyciela określał mianem apostoła lub kapłana czystej nauki i wskrzesiciela slawistyki, a po jego śmierci napisał poświęcone Nehringowi obszerne wspomnienie. W 1945 r. w pierwszych miesiącach polskiej administracji we Wrocławiu m.in. Chrzanowski oraz Nehring zostali jednymi z pierwszych patronów wrocławskich ulic.

Cztery czarno-białe zdjęcia profesorów aresztowanych w listopadzie 1939 r.
Profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego aresztowani 6 listopada 1939 r. w ramach Sonderaktion Krakau, przetrzymywani we Wrocławiu w listopadzie w 1939 r., a następnie przewiezieni do obozów Sachsenhausen i/lub Dachau. Gwiazdomorski i Wolski przez kilka lat wykładali na Uniwersytecie Wrocławskim, a potem oni oraz Starmach otrzymali tytuły doktorów honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego. Chrzanowski studiował na Uniwersytecie we Wrocławiu m.in. u Władysława Nehringa pod koniec XIX wieku. Zdjęcia za: „Alma Mater” miesięcznik Uniwersytetu Jagiellońskiego, numer specjalny 179/2015, s. 6–13

Pierwsza tablica pamiątkowa przy ul. Sądowej, na murze łączącym budynek sądu z więzieniem, w którym przetrzymywani byli w listopadzie 1939 r. profesorowie krakowscy, została odsłonięta 15 listopada 1999 r. podczas Święta Nauki Wrocławskiej. Decyzją rektorów wrocławskich uczelni z okazji 60. rocznicy Sonderaktion Krakau ufundowało ją wrocławskie środowisko akademickie. Tablicę odsłonili obecni na uroczystości ministrowie edukacji narodowej i nauki – profesorowie Mirosław Handke i Andrzej Wiszniewski. Obecny był także prof. Romuald Gelles – rektor Uniwersytetu Wrocławskiego, prof. Wojciech Froncisz – prorektor Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz prof. Andrzej R. Małecki – prezes stowarzyszenia NE CEDAT ACADEMIA, syn jednego z aresztowanych w 1939 r. profesorów, zaś poświęcenia tablicy dokonał ówczesny metropolita wrocławski, ks. kard. Henryk Gulbinowicz.

Przemawiając do licznie zgromadzonych przy tablicy przedstawicieli środowisk akademickich Wrocławia i Krakowa, prof. Froncisz mówił: „Sonderaktion Krakau była świadomą próbą zniszczenia polskiej elity intelektualnej. Próżno szukać w kronikach światowej nauki wydarzenia o podobnych charakterze. (…) Nazwiska trzydziestu ofiar tego bezprzykładnego w dziejach Europy terroru znajdują się na wielkiej tablicy położonej na ścianie zewnętrznej Auli krakowskiego Collegium Novum. (…) Sonderaktion Krakau czarnymi zgłoskami zapisana została w dziejach nauki polskiej i światowej. Była początkiem wielkiej akcji eksterminacji uczonych polskich. Przypomnijmy: ofiarami hitlerowskich, a potem także stalinowskich oprawców byli profesorowie z innych uczelni polskich: z Warszawy, Poznania, Wilna i Lwowa. Tu, we Wrocławiu, stoi pomnik profesorów lwowskich zamordowanych latem 1941 r. na Wzgórzach Wuleckich. W dniu 6 listopada br. tablicę upamiętniającą ofiary terroru hitlerowskiego odsłonięto w krakowskim Collegium Novum. A ileż innych tablic i pomników należałoby wznieść i odsłonić, aby upamiętnić tragedię tych uczonych polskich, którzy zginęli w Katyniu, Starobielsku, Charkowie czy na syberyjskiej katordze?! Ziemia polska od stuleci przesiąknięta jest krwią męczenników sprawy narodowej. Nie wolno nam zapomnieć o nich. Nie wolno nam zapominać o naukach płynących z tej karty historii.”

Prof. Andrzej R. Małecki, który przypomniał historię podstępnego aresztowania i ponad dwutygodniowego pobytu krakowskich uczonych we wrocławskich więzieniach, mówił: „Krakowscy Profesorowie, których pamięć czcimy dzisiaj, zaznaczyli się w dziejach nauki polskiej heroicznym męstwem. Przeżycia obozowe nie złamały ich. Nieustraszeni i wierni swemu akademickiemu posłannictwu, po szczęśliwym ocaleniu z piekła obozu koncentracyjnego, powołali do życia podziemne studia uniwersyteckie.” Na zakończenie swojego wystąpienia syn zamordowanego w Sachsenhausen prof. Mieczysława Małeckiego zaapelował: „Niech ta tablica poświęcona Krakowskim Profesorom i symboliczny pomnik Profesorów Lwowskich będą przestrogą, że Prawda ma odwiecznych wrogów, a jednocześnie naszym pokrzepieniem, że byli i będą zawsze Ludzie, gotowi oddać ducha w jej obronie”.

Inskrypcja na tablicy przy ul. Sądowej:
PAMIĘCI PROFESORÓW / UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO / AKADEMII GÓRNICZEJ I AKADEMII HANDLOWEJ / MĘCZENNIKÓW NAUKI, NIEZŁOMNYCH W SŁUŻBIE NARODOWI / PODSTĘPNIE ARESZTOWANYCH W KRAKOWIE 6 LISTOPADA 1939 / WIĘZIONYCH WE WROCŁAWIU OD 10 DO 27 LISTOPADA / STĄD WYWIEZIONYCH DO OBOZÓW KONCENTRACYJNYCH SACHSENHAUSEN I DACHAU / TABLICE TĘ / W 60. ROCZNICĘ SONDERAKTION KRAKAU / UFUNDOWAŁA WROCŁAWSKA SPOŁECZNOŚĆ AKADEMICKA /
6 XI 1939 – NE CEDAT ACADEMIA – 15 XI 1999

Druga tablica upamiętniająca krakowskich uczonych, na ścianie więzienia przy ul. Kleczkowskiej (od strony ul. Reymonta) zawisła 10 lat później z okazji 70. rocznicy Sonderaktion Krakau. Jej odsłonięcia dokonali 15 listopada 2009 r. prof. Karol Musioł, rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, oraz prof. Marek Bojarski, przewodniczący Kolegium Rektorów Uczelni Wrocławia, Opola, Częstochowy i Zielonej Góry, rektor Uniwersytetu Wrocławskiego. Inicjatorem były tym razem trzy stowarzyszenia: Absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego, Absolwentów Uniwersytetu Wrocławskiego oraz NE CEDAT ACADEMIA. Tablicę ufundowaną przez wrocławskie uczelnie poświęcił prorektor Papieskiego Wydziału Teologicznego ks. dr Andrzej Tomko. „Totalitaryzmy boją się uniwersytetów, wolności w nauce, nauczaniu, dlatego najeźdźcy, którzy chcieli zrobić narodowi polskiemu coś złego, zaczynali od prześladowania inteligencjiWtedy zaczęli od Uniwersytetu Jagiellońskiego, ale był ciąg dalszy. Kto boi się uniwersytetu, jest wrogiem” – mówił rektor Musioł, dziękując przy okazji za to, że wrocławskie środowisko pamięta o uczonych z Krakowa. Rektor Bojarski dodał zaś: „Złożyliśmy kwiaty przy wtórze werbli pod tablicą upamiętniającą profesorów krakowskich, naszych przyjaciół, jak określił rektor Musioł, z naszej wielkiej rodziny uniwersyteckiej. Niech będą one zawsze symbolem naszej pamięci, miłości i spokoju”.

Inskrypcja na tablicy przy ul. Kleczkowskiej:
W 70. ROCZNICĘ / SONDERAKTION KRAKAU / WROCŁAWSKA / SPOŁECZNOŚĆ AKADEMICKA / CZCI PAMIĘĆ / KRAKOWSKICH PROFESORÓW / UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO / AKADEMII GÓRNICZEJ / AKADEMII HANDLOWEJ / PODSTĘPNIE ARESZTOWANYCH PRZEZ HITLEROWSKICH NAZISTÓW / W KRAKOWIE / 6 XI 1939 r. / WIĘZIONYCH W ÓWCZESNYM BRESLAU / PRZY / ul. KLECZKOWSKIEJ i ul. ŚWIEBODZKIEJ / W DNIACH 10–27 XI 1939 r. / SKĄD ICH DROGA WIODŁA DO  / OBOZÓW KONCENTRACYJNYCH / SACHSENHAUSEN / DACHAU / i MAUTHAUSEN / PRZYNOSZĄC ŚMIERĆ 21 PROFESORÓW
/ NIGDY NIE ZAPOMNIMY / MĘCZEŃSTWA POLSKICH NAUKOWCÓW /
6 XI 1939 – NE CEDAT ACADEMIA – 15 XI 2009

Kamilla Jasińska


*Tekst ukazał się po raz pierwszy w listopadzie 2016 r. na stronie www.uni.wroc.pl

**Więcej o budowie pomnika w artykule Półwiecze wrocławskiego symbolu niezłomności profesorów lwowskich – kulisy.

Dodane przez: Kamilla Jasińska

23 Sie 2017

ostatnia modyfikacja: 23 Sie 2017