Strona używa plików cookies więcej

Ludzie / Nauka / Pracownicy / Studenci / Wydarzenia

DFN 2019. Zapisz wszystko, o czym pomyślisz. III Dyktando Wrocławskie

20 września 2019 w ramach Dolnośląskiego Festiwalu Nauki odbyło się III Dyktando Wrocławskie. Sala imienia Stanisława Mikulskiego w Instytucie Filologii Polskiej UWr po raz kolejny zapełniła się entuzjastami polskiej ortografii. Niektórzy z nich zmierzyli się z festiwalowym zadaniem już rok temu, ale znów przyszli napisać tekst dyktowany cierpliwie przez nieocenionego profesora Jana Miodka.

Być może dlatego że dyktanda nie należą do codzienności akademickiej (zdarzają się tylko na kulturze języka),  to tradycyjne ćwiczenie szkolne  skłania do odpowiedzi na pytania: do czego służy?, czy jest potrzebne tylko nauczycielowi? Gdyby rzeczywiście dyktanda były tylko po to, aby można nam było wpisać dwóję lub szóstkę, to tłumy chętnych nie przybywałyby z tego powodu do Wrocławia z własnej woli, a zwłaszcza powtórnie. Jedna z najmłodszych uczestniczek z zaangażowaniem podsumowała: W zeszłym roku dyktando było trudniejsze! Pisanie dyktanda pozwala nam przecież ocenić: co potrafimy zapisać, a czego jeszcze nie; na co warto skierować swoją uwagę, gdy czytamy książkę, internetowe wiadomości, bloga czy miejskie napisy. To trochę jak przyswajanie słówek  w językach obcych. Jeśli nie zobaczę słowa hummus lub humus wielokrotnie, np. w menu restauracyjnym, to nie będę wiedzieć, jak je zapisać. Warto się uczyć ortografii pod wpływem inspiracji. Zwiedzam Wrocław i chcę wiedzieć, jak zapisać słowo pręgierz, które usłyszałem z ust przewodnika. Dyktando służy do tego, aby zafascynować się ortografią. To taki rodzaj maratonu, po którym wracam do domu i rozpisuję sobie plan treningów. A w głowie pojawia się myśl: następnym razem będę lepszy. Tym razem najlepsi byli:

– Tomasz Kulicki – 1. miejsce;

– Agnieszka Buczkowska – 2. miejsce;

– Maciej Gorzechowski – 2. miejsce;

– Emilia Chmiel – 3. miejsce;

a nagrodę dla najlepszego ucznia otrzymała Kalina Jabłonkowska ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Siechnicach.

Monika Zaśko-Zielińska (IFP UWr)

Anna Majewska-Tworek (IFP UWr)

Małgorzata Dawidziak-Kładoczna (IFP UWr)

Miszmisz ortograficznych wrażeń[1]

Pewnego dnia przed zmierzchem znana nam Dolnoślązaczka postanowiła, że żadna tam rozhukana pójdźka z podhimalajskiej wioski czy krztyna hummusu z ciecierzycy nie staną w poprzek jej marzeniom o zdobyciu tytułu ortograficznego herosa wszech czasów. Będzie nie do pokonania, mimo że teraz jest średnio zaawansowana. Ożeż ty, trzeba wziąć się w garść. Wkrótce niestraszny jej będzie nawet najbardziej absurdalny tekst: spierzchnięty wawrzynek wżynał się w więcierz z rzezanych obręczy. To będzie miniprojekt w maksisprawie. Być może wszyscy wrocławianie zaangażują się w wielobodźcowe przyswajanie ortografii. Szwendając się po mieście z rozchełstanym dekoltem, w wersji sauté, dostrzegła, że zmysłowe poznawanie sprzyja uaktualnianiu wiedzy. Pejzaż, swąd, podźwięk, kunszt – wpijają się żwawiej w naszą pamięć. Wejdź na Rynek, a tu chmary ludzi, strzelisty pręgierz, zagmatwane w rzeźby wykusze. Zamiast sążnistych artykułów naukowych przechadzka po posadzce pod ratuszowym hełmem. Potem trucht ruchem wahadłowym spod Piwnicy Świdnickiej, finisz po fitnessie w Zaułku Ossolińskich i łyk szejku żurawinowego. Po południu w ramach postscriptum wąchanie hortensji i wylegiwanie się w nadodrzańskich chaszczach. Na kolację sushi z ul. Zwycięskiej. Na śniadanie brioszka ze szwedzkiego stołu przed food truckiem wespół, by żądz moc móc wzmóc. Nie bądźcie outsiderami i na co dzień pamiętajcie o motcie: Ortograficzno-turystyczne wojaże są lepsze niż wpatrywanie się w stronice dykcjonarza czy schiza po kolejnym webinarium.

[1] Tekst nie uwzględnia wariantów ortograficznych branych pod uwagę przy ocenie dyktand.

Dodane przez: Agata Sałamaj

24 Wrz 2019

ostatnia modyfikacja: 14 Paź 2019